sobota, 14 kwietnia 2012

IDEA BIEGANIA ZA FACETAMI... PIŁKĄ ZNACZY!

Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że post będzie poniekąd o tematyce sportowej, więc wszelkich miłośników piłki nożnej, których może urazić kobiece, laickie spojrzenie na ten sport, prosimy o odejście od monitorów, ewentualnie zażycie jakiegoś środka uspokajającego.
Post swoją 'genezę powstania', jak mawia moja polonistka, ma we wczorajszym meczu Groszmalu ze Skalnikiem Tarnovia, który miałam okazję obserwować ze względu na osobiste sympatie związane z jednym z zawodników Skalnika. Ciężko było siedzieć między kibicami Groszmalu, wykrzykującymi niepochlebne słowa w kierunku sędziego, między innymi, że ów został przekupiony parówkami; spojrzenia tychże kibiców po meczu, gdy witałam się z owym piłkarzem Skalnika, również nie należały do najprzyjemniejszych. Ale, do sedna!
Jako kobieta, nieszczególnie rozumiem ideę biegania za piłką. Kilkunastu spoconych facetów, poobijane kolana, żebra, obkopane kostki i nie tylko, przez co zaczęłam się zastanawiać, jak wygląda wkład piłkarzy w przyrost naturalny...
Pojęcia 'karny', 'spalony', 'wolny' są mi odrobinę znajome - ze słuchu - w końcu za małolata, wychowując się z chłopakami, trochę musiałam się nasłuchać. Ale 'złoty gol', 'catenaccio', 'pressing', 'rabona' - no cóż, nie ukrywam, czuję się jak na lekcji matematyki prowadzonej po chińsku, przez marokańskiego nauczyciela.
Z pozycji kobiety-obserwatora... A nie, stop! Przecież sens tego całego biegania ujawniłam nieświadomie już w pierwszym zdaniu drugiego akapitu. "Kilkunastu spoconych facetów." No i wszystko jest zupełnie jasne. Dlaczego kobieta idzie na mecz/ogląda go? Są dwie możliwości.
1. Chce podlizać się ukochanemu facetowi. Nieważne, że niewiele rozumie, a faceta tylko irytuje pytaniami 'Kochanie, a kim jest ten facet z chorągiewką? Ten z boku?' albo 'Misiu, wytłumacz mi, dlaczego oni tak stoją pod tą tym czymś z siatką?'. W najgorszym przypadku zasłania telewizor podczas najgorętszego momentu meczu, sięgając po niskokaloryczne orzeszki, albo by owemu Misiowi dać buziaczka.
2. Ma w planach pogapić się na przystojnych facetów, zwłaszcza podczas wymiany koszulek. Tylko kobieta jest w stanie wysiedzieć 90 minut meczu, w gorszych przypadkach dogrywkę i karne, żeby przez chwilę poprzyglądać się osławionym 'kaloryferkom'. Gorzej, jeśli przychodzi na mecz, a przed nią siada tłusty kibol, który żłopie piwsko, bluzga na czym świat stoi i zasłania najlepszy widok...

35 komentarzy:

  1. Wielu facetów za to co teraz powiem zlinczowałoby mnie.
    Jestem mężczyzną (wszystkie znaki na niebie, ziemi i w kilku innych miejscach na to wskazują), a piłki nożnej nienawidzę!!! I rozumiem z niej jeszcze mniej niż Ty. Miałem jakiś czas temu przyjemność (wątpliwą, być na meczu. Przede mną siedziały cheerleaderki (średnia wieku 60 lat) i żywo kibicowały ("Co to za sędzia debil? Jaka kartka? Nie masz co robić tylko kartki pokazywać? Jak pies nie ma co robić to się po jajcach liże!!!) Takimi to swojskimi okrzykami raczyły nas one i wielu (z ok. 5) innych kibiców obecnych na stadionie... a przepraszam "stadionie".
    Co do powodów kobiecych odwiedzin na stadionach to znam jeszcze jeden: "3. Łowy"... Rozwinięcie tego pozostawiam Tobie :>
    Na koniec jedno pytanie...
    Który z dwóch wymienionych przez Ciebiepowodów zdeterminował Cię do pójścia tam? ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo, że nie jestem fanem piłkarskim, radzę zweryfikować przynależność płciową... ;)

      Usuń
  2. Znam te swojskie okrzyki, aczkolwiek wczoraj brzmiały w odmłodzonej nieco wersji, dość niecenzuralnej, więc powstrzymam się od cytowania. (;
    Punkt "Łowy" podciągnęłam pod punkt 2., bo łowy mają miejsce już po meczu, podobno w okolicach szatni (:
    A odpowiedź na Twoje pytanie zawarłam w poście, widocznie nie doczytałeś - poszłam tam ze względu na osobiste sympatie - dokładniej rzeczy ujmując, ze względu na łączące mnie ze Skalnikową Czwórką związki przyjacielskie. A także, by zrobić zdjęcia (;

    OdpowiedzUsuń
  3. Na stadionie ("stadionie"), który mogę (a właściwie niestety muszę) podziwiać ze swego okna młodzież w postaci kobiet nie zagląda. Pojawiają się tam jedynie kobiety, które młode męskie ciała pamiętają z czasów wojny, albo mogą podziwiać je w swoich ulubionych pisemkach typu: "Z życia (za)wzięte". Także ich łowy są wyjątkowo niebezpieczne... W końcu wyobraź sobie, że taki piłkarz, świeży, wykąpany wychodzi z szatni... a tam... a tam... A TAM!!!

    NIE!!! Nie wyobrażaj sobie!!! To straszne...

    OdpowiedzUsuń
  4. Uh! Wyobraziłam sobie, zanim ostrzegłeś. Tej nocy nie będę spała...
    Skądinąd - w pisemkach pokroju tego, co wymieniłeś, młode męskie ciała się nie pojawiają, średnia wieku to 45 lat. Wyobraź sobie, co by było, gdyby taka czirliderka słusznego wieku zobaczyła ciało osiemnastoletnie. Albo z miejsca zgarnęłoby ją pogotowie, albo poczułaby się w obowiązku nakarmić biednego chłopca, bo przecież taki niedożywiony, biega cały czas, na pewno jest głodny!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ty nie kuś, nie kuś z tym osiemnastoletnim ciałem. U mnie pod blokiem siedzą takie i wymyślają plotki od rana do wieczora. Można by upozorować wypadek ;>
    A dla nich 45 lat to i tak młodzieniec.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla nich tak, dla reszty społeczeństwa, w tym mnie, niekoniecznie. Fuj!
    Proszę cię, żadnych wypadków. Mało Ci było krzyży dwa lata temu? Mało? Wystąpień, teorii spiskowych? A z tego co widziałam, pod Twoim blokiem jakaś brzoza by się znalazła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak ;D Zasadzona przez dziadka Stalina w '45 ;p

      Usuń
  7. Widzisz, i teraz módl się lepiej, żeby nic się nie działo. Bo Twój balkon, w razie protestów, chęci postawienia pomnika, manifestacji, krzyży, stanie się stałym punktem odniesienia dla kamer popularnej stacji telewizyjnej, tefałen25.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Well, ten balkon jest naprawdę świetnie usytuowany... Jest widok na całą wio... metropolię :)

      Usuń
  8. I świetnie. Wiesz ile pieniędzy wezmę za wydzierżawienie? To będą najdroższe dwa metry kwadratowe w Polsce ;D Masz może jakiś samolot do rozbicia?

    OdpowiedzUsuń
  9. nie, nie, w tym tygodniu rozbiłam już wszystko, co można było. poszukam, może na stanie mam jakiś statek jeszcze. nada się?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mam rzeki obok domu Ewku ;P Chyba, że chciałabyś mi wykopać kanał od Odry ;)

      Usuń
    2. nie ma problemu, rozwinę wstęgę wodną w okolicach kortu ; d

      Usuń
    3. Przestań! I tak już zawodnicy muszą go osuszać co chwila. ;p

      Usuń
  10. Ej! Ja tam z sisu zawsze się drzemy jak w telewizji mecze oglądamy! Najlepszy nasz tekst to: "SĘDZIA! JEST NIE-O-BIEK-TYW-NY!".
    Na a teraz do najważniejszego - to wymieniali się koszulkami? A jak tak - to twoja reakcja była:
    a) me gusta
    b) A FUUUJ!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wymieniali, głęboko żałuję!

      Usuń
  11. Zdecydowanie druga opcja. Po co chcieć oglądać mecz z mężczyzną, by dać mu buziaka? W tym przypadku mecz przeszkadza :D
    Ja np. znam te podstawowe pojęcia, więc nie przemawia do mnie też wersja z dociekliwością ;p

    Okrzyki dziewczyn rzeczywiście były ostre :D To się nazywa 'emocje', a one według mnie są potrzebne. Każdy ma jakiś sposób na wyżycie się..
    Proszę mi tu tylko nie obrażać moich kolegów! I tak wykazałam się niezwykłą tolerancją wobec Ciebie, Ewciek :) Musisz też przyznać, że ich uwagi były błyskotliwe ;> Poza tym to ja się bardziej naraziłam czekając na przeciwnika Groszmalu ;p

    Karola S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, mecz może być wstępem do miło spędzonego wieczoru, teoretycznie (;
      kolegów nie obrażam, spokojnie. stwierdzam obiektywnie fakty, iż patrzyli na mnie dziwnie. błyskotliwi byli, jak Marcin na sprawdzianach z matmy. a to ja na niego czekałam, a Ty czekałaś na mnie, gwoli ścisłości :D

      Usuń
    2. Ja Ci dam zaraz!!! Ja miewam przebłyski...
      FOCH4EVER!!!

      Usuń
    3. Przywitałam się z nim.. A Ty nie musiałaś ze strachem czekać potem na reakcję brata xD
      Koledzy są sympatyczni i inteligentni, przypomnij sobie ile razy się śmiałaś :D To, że przeklinali się nie liczy, Ty też to robiłaś ^^
      Karola

      Usuń
    4. Karola - bo ja byłam w głębokim stresie! to jest co innego! sytuacja uzasadniona :D Jak Radek? ; >
      Marcin - 4Ever na chwilkę? toż to cytat był, z Sam Wiesz Kogo!

      Usuń
    5. Marna rekomendacja dla cytatu ;p

      Usuń
    6. Czekaj. Prawie jak Voldzio... Strzelam, że Kamilowy.

      Usuń
    7. wciąż pudło. Pani P!

      Usuń
    8. Ona tak powiedziała? ;p A to małpa wredna ;D

      Usuń
    9. powiedziała FOCH4EVER?

      Usuń
  12. Radek.. tak jak mówiłam, nie da rady pobić przeciwników, więc udało mi się uniknąć licznych siniaków. :D Hah, w sumie masz rację z tym stresem ;p

    Karola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam zawsze rację - dziwię się, że zdjęcia wyszły ostre, skoro mi się ręce trzęsły ; d

      Usuń
  13. a pod koniec meczu to oni nie wpuszczają na stadion? bo po co tam siedzieć ileś tam minut skoro można przyjść na tę część, na której najbardziej nam zależy, czyt. wymienianie się koszulkami czy pozbywanie się ich w ogóle??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety, z tego co wiem, nie wpuszczają - żałuję prawie tak głęboko jak tego, że nie wymieniali się koszulkami, czy też nie ściągali ich w ogóle ;C

      Usuń
    2. W Tarnowie nie muszą nigdzie wpuszczać, bo jest dziura w płocie ;D

      Usuń
    3. Ale ów mecz miał miejsce na "stadionie" Groszmalu, nie w Tarnowie : D

      Usuń