piątek, 15 czerwca 2012

KOT W SZAFIE | KONCERT BRAND NEW CADILLACS

Na wstępie już tłumaczę osobom, które pojawiły się tu w oczekiwaniu na nowy, zgryźliwy komentarz do czegoś, a znalazły kolory i coś zupełnie innego - na blogu zaszły pewne zmiany. W sferze wizualnej za sprawą mojej Dobrej Wróżki Grafiki - Magdy, z bloga SztukaStudiowania, która wykonała ten śliczny szablon - a niech ktoś spróbuje powiedzieć, że mu się nie podoba! ;-) Natomiast zmiany merytoryczne to efekt mojego znużenia 'tylko pisaniem'. Od dziś więc będzie trochę o modzie, trochę pisania, recenzji, muzyki, jedzenia, kosmetyków - generalnie lifestyle'owo. ;-)

Pierwszy post w nowej wersji bloga połączy poniekąd połączy sporo z tych elementów. Okazją i pretekstem stał się dzisiejszy koncert charytatywny dla Bartusia, organizowany w moim, byłym już LO. Więcej o akcji przeczytacie TUTAJ. Były szumne zapowiedzi, plakaty, mnóstwo osób zadeklarowanych na facebooku, że będą... Wchodzę na naszą aulę, a tu... Wieje pustką!  Uważam, że to świństwo i wstyd ze strony uczniów - mogli spędzić miło wieczór, przy naprawdę dobrej muzyce na żywo, za darmo (w sumie, za symboliczną złotówkę wrzuconą do puszki), z możliwością zjedzenia ciasta w kawiarence, a oni sobie po prostu nie przyszli. To przykre, bo zespoły, grając dla garstki stojącej pod ścianą uczniów, na pewno nie czuły się dobrze, a w przyszłości po prostu nie wezmą udziału w takich akcjach. No nic, nie czas wylewać żale.
Podczas koncertu miałam okazję zapoznać się z twórczością zespołu Brand New Cadillacs - 100% rock'n'rolla, mnóstwo pozytywnej energii, charyzmatyczny wokalista (notabene absolwent mojego LO, uczestnik Bitwy na Głosy) - nie sposób było usiedzieć w miejscu. Dlatego rzuciłam torbę z aparatem i razem z Karoliną ruszyłyśmy do tańca. No, nie powiem, dziwnie tańczy się w prawie pustej sali, w kilkunastocentymetrowych platformach, ale przynajmniej nie mogę narzekać, że bawiłam się źle ;-)
Kilka zdjęć z koncertu (wybaczcie jakość - fatalne warunki) i przy okazji mojej stylizacji - wymęczyłam Karolę, żeby pstryknęła jakieś zdjęcia ;-)





top - Pepco
spódnica - DIY - przeszyta ze ślubnej garsonki mamy ;-)
buty - Deichmann
zegarek - antyk, w rodzinie od pokoleń
lakier do paznokci - DIY


A na koniec moje ulubione zdjęcie z dzisiejszego wyjścia - długo oczekiwana słitfocia z Krzyśkiem, wokalistą BNC, z którym na jednej scenie miałam już też okazję stać, dawno, dawno temu ;-)




14 komentarzy:

  1. Jak miło, dziękuję bardzo za miłe słowo :-)
    I zdziwiłam się widząc nie tylko Ciebie (ślicznota z Ciebie :) ), ale i bardzo fajną stylizację i przystojnego wokalistę. Mieszanka wybuchowa :-)
    Tak z czystej ciekawości - jakieś plany studenckie? Bo wnioskując po wcześniejszych notkach, chyba niedawno maturę pisałaś? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bo tak tu przyjemnie kolorowo, że nie można nie słodzić :P
    Prawo to kierunek dla ambitnych, bo tylko nieliczni się wybiją. Znaczna część mojego liceum właśnie tam próbowała się dostać. Niektórym się nie udało, inni odpadli po drodze, a uparciuchy się trzymają i nieźle im idzie. No ale pomysł na przyszłość bardzo fajny. Filologia już trochę mniej fajna, ale gratuluję indeksu :D

    OdpowiedzUsuń
  3. O fotografii wiele osób marzy, ale mało kto się tam wybiera. Bo ani to bardzo przyszłościowe, ani zawód z tego dobry, no i większość skwituje takie studia tekstem ,,też lubię robić zdjęcia" haha :-)
    O popatrz, no to widocznie takie trochę przeznaczenie z tym prawem :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Studia studiami, ale i tak najlepsze są te długie wakacje po maturze. Zazdroszczę. W szczególności teraz, kiedy jeszcze 3 egzaminy przede mną, fuj fuj :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajnie wyglądałaś, podoba mi sie spódniczka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak się teraz zastanawiam czy oni przypadkiem nie grali na festynie w Dobrzeniu..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a nie wykluczone, z tego co wiem, to zdarza im się grywać na różnych takich małych imprezach. szkoda że na małych, bo są świetni (:

      Usuń
    2. dla mnie byli przeciętni :D

      Usuń
  7. zespołu szczerze mówiąc to nie znam.. :) ale bardzo mi sie podoba Twoja stylizacja! kocham takie buty <3

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie jako srodek do demakijażu średnio się sprawda.. Zastanawiam sie nad kupnem cetaphilu tego do nawilżania :) Fajny zegarek :)

    OdpowiedzUsuń
  9. zespołu nie znam, ale gatunek jak najbardziej mi odpowiada (;

    mojej mamie też nie podobają się glany, ale powiedziałaj jej już z góry, że kupię chodzmy nie wiem co :D

    OdpowiedzUsuń
  10. dziękuje Ci ślicznie,Paryż to moja miłość :)

    OdpowiedzUsuń