wtorek, 4 grudnia 2012

ESSENCE | GEL EYELINER MIDNIGHT IN PARIS

Co może zrobić Kot, który ma dwie lewe ręce do malowania kresek? Kupić prawie wszystkie możliwe rodzaje eyelinerów i... uczyć się malować. Przerabiałam już rozmaite kredki do oczu, był też eyeliner w płynie z cienkim pędzelkiem. Przyszedł czas także na eyeliner w żelu i to chyba był strzał w dziesiątkę! A w kreskę na pewno. ;-)

 Essence, Eyeliner w żelu, 01 Midnight in Paris, 3g, cena: 13 zł.

Wybór padł na żelowy eyeliner w słoiczku od Essence. Małe, estetyczne, dość ciężkie (bo szklane) opakowanie mieści trzy gramy rewelacyjnie napigmentowanego produktu. Kosmetyk jest niezwykle wydajny - maluję kreski "seriami" - mam napady malowania co kilka tygodni, potem przestaję i znów wracam; w każdym razie na oku kreski goszczą u mnie często, a nie widzę praktycznie żadnego ubytku w słoiczku i zaczynam się obawiać, że nigdy go nie zdenkuję ;-)



Nie mam problemu ze stopniowaniem nasycenia koloru, grubością malowanej kreski czy z "kserówkami" na górnej powiece - odbicia czy roztarcie konturów pojawiają się dopiero po 12 (!) godzinach.  Dodatkowo eyeliner nie powoduje u mnie reakcji alergicznej, a wacik nasączony płynem micelarnym daje sobie z nim radę bez dłuższego tarcia.


Na zdjęciu kreski malowane jednym 'zamoczeniem' pędzelka w minimalnej ilości kosmetyku. ;-) Ciekawa jestem innych wariantów kolorystycznych - pewnie w przypływie zakupoholizmu pokuszę się o inne słoiczki i dam Wam znać, jak się sprawdzają ;-)
A dla ciekawych - na paznokciach mam złotko z limitowanej edycji Essence - A piece of forever, pokazywane w tym poście: KLIK

A czy Wy również macie taki kosmetyk idealny do malowania kresek? Może sławny eyeliner Bobbi Brown? A może nie lubicie tego elementu makijażu i zastępujecie go innym? Dajcie znać! ;-)




24 komentarze:

  1. Mam ten sam i jestem wniebowzięta. Nareszcie nauczyłam się malować kreski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nie powiem, że się nauczyłam, ale dobrze mi to idzie :-)

      Usuń
    2. Podobno to najwygodniejsza forma rysowania kresek :)

      Usuń
  2. miałam go, tzn jeszcze trochę go zostało ale pędzelek odmówił mi posłuszeństwa i maluję teraz innym. Chyba lepiej mi się operuje eyelinerem w pisaku, w Marizie są niezłe a innych nie próbowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tych w pisaku nie miałam okazji jeszcze próbować, ale chyba po kontakcie z panem wyżej opisanym - nie skuszę się na skok w bok :D

      Usuń
  3. Uwielbiam kreski na powiekach, nie wyobrażam sobie bez nich makijażu ;)
    Najbardziej przypadł mi do gustu eyeliner Wibo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam kupić ten eyeliner jak byłam w Polsce, a jednak zdecydowałam się na żelowy z Maybelline i bardzo żałuję :/ Nie jestem z niego zadowolona. Dla mnie kreski w makijażu to podstawa i bez dobrego eyelinera ani rusz. Jak na razie moim numerem jeden jest eyeliner w kałamarzu z Inglota.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja póki co używam żelusiów ze swojej paletki z Sephory. Chciałam sobie kupić ten z essence ale nigdy nie ma czarnego :| ;p A ostatnio kupiłam w zestawie z Tuszem Loreal'a eyeliner w płynie ale zamiast pędzelka ma gąbeczkę;) Jest cudowny <3 :)

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam ten eyeliner :) tani, a bardzo dobrze napigmentowany i długo się trzyma :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja mam zielony ;) lubięęęęęęęęę
    ale będę musiała kupić i czarny kiedyś, z Essence
    bo same buble nakupiłam ostatnio... z innych firm :/

    OdpowiedzUsuń
  8. wiem, że ten eyeliner robi furorę, ja na razie używam swoich eyelinerów w tuszu z zeszłorocznej palety sephory;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Darling! A ja dalej nie umie malować kresek! ;( Jest mi przez to smutno i źle ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, Kaprysku, nie kapryś! < 3 próbuj, kiedyś się uda : ))

      Usuń
  10. Ja nie umiem się nim posługiwać!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnio zastanawiałam się czy nie kupić tego słoiczka, bo nigdy nie korzystałam z linerów i chciałabym się w końcu nauczyć (pędzelek już mam). Twoja recenzja mnie skusiła. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedz mi tylko jak sprawdzić czy nie biorę "wadliwego" egzemplarza? Niestety, ale w Naturze często się spotykam z "przetestowanymi" kosmetykami i raz wzięłam wyschnięty tusz. :-(

      Usuń
    2. Takie opakowania zwykle mają plombę gdzieś z boku i od razu widać, czy był odkręcany. Nie wiem, czy Essence też to stosuje ;-)

      Usuń
    3. Nie przypominam sobie, żeby to opakowanie miało jakąś naklejkę z boku - w zasadzie wzięłam po prostu sztukę z tyłu półki. Dodatkowo miałam pewność, że jest nieruszane, bo kupowałam je w drogerii w której pracowałam i wiedziałam, że dziewczyny pilnują, aby nikt nie otwierał kosmetyków : )
      Lia, chyba jedyną niezawodną metodą będzie odkręcenie słoiczka... W zasadzie nie ingerujesz w ten sposób w strukturę kosmetyku... Chociaż jeśli przyczepić się do tego, że wpuszcza się powietrze... No nie wiem, może któraś z dziewczyn coś doradzi? ;-)

      Usuń
    4. Zwróciłam uwagę na to, że ten słoiczek nie jest zabezpieczony, dlatego zadałam to pytanie. Cóż, chyba będę musiała sprawdzić w ten sposób, jeśli nie ma innego... Dziękuję za odpowiedź.

      Usuń
  12. Ja jednak mimo wszystko wolę liner mineralny z L'oreal. Jest jak dla mnie wygodniejszy w obsłudze, a kreska jest subtelna i delikatna, choć podkreśla oko.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja eye linerów nie używam, bo nie podobam się sobie w kreskach, zwłaszcza czarnych. Jedynym wyjątkiem jest wieczorowy makijaż, kiedy do kompletu dodaję smoky eye i nie wygląda to wtedy dziwnie ;-) Na co dzień wystarcza mi szara kredka z Miss Sporty, a dobrego eyelinera jeszcze nie znalazłam. Próbowałam już kredek, kałamarza i innych płynnych, ale żaden jeszcze nie sprostał zadaniu ;/ Muszę przetestować żelowy :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja mam zwykły eyeliner z wibo, ale kiedy się skończy zaczaję się na ten z essence :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam żelowy z Essence ale taki ciemnozielony i jest rewelacyjny. O wiele lepszy niż np. Wibo żelowy.

    OdpowiedzUsuń