wtorek, 12 lutego 2013

MAKIJAŻ | FIOLETY NIE GRYZĄ

Witajcie! ;-)
Zdecydowanie plusem mojego nowego planu zajęć jest fakt, że w większość dni rano mam dość czasu, by coś zmalować, i wystarczające światło, żeby to udokumentować ;-)
Jutrzejszy plan jest dla mnie mniej korzystny - mam zajęcia z niewielkimi przerwami od 7:30 do 18:30, w tym lektoraty i wf (ja i kulturystyka, będzie śmiesznie!), więc dzisiaj postanowiłam sobie to zrekompensować. Postawiłam na fiolet, a w zasadzie purpurę - z uwagi na to, że prawie nigdy nie sięgam po te odcienie.


Twarz: podkład Pharmaceris / puder matujący Mariza / bronzer Diadem / róż Wibo
Oczy: baza pod cienie Ingrid / cienie z palety 120 - białe złoto i purpura, roztarte lekkim beżem / brwi podkreślone matowym brąz Essence Quattro 05/ tusze Avon SuperShock i Maybelline Collosal Volume
Usta: szminka Oriflame Pink Candy



Coraz pewniej czuję się w kolorach, a komplementy ze strony koleżanek tylko utwierdzają mnie w przekonaniu, że wcale nie jest mi w nich źle ;-)

Dotarła do mnie w końcu paczka w ramach współpracy z firmą BingoSpa, a w niej wybrane przeze mnie: kolagenowe serum do mycia włosów, krem z Zea Mays i peeling błotny. Zaczynam więc testowanie - spodziewajcie się recenzji wkrótce ;-)




26 komentarzy:

  1. brwi do wyregulowania,syfy do wyleczenia,potem foty wstawiać,a nie ludzi straszyć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. brwi-kreseczki wyregulowane pod linijkę już są od dawna niemodne!

      Usuń
    2. A anonimy trole do skasowania, a nie ludzi żenować :P

      Usuń
    3. nie mówię o kreseczkach,tylko o sterczacych,pojedynczych włosach

      Usuń
    4. chyba źle użyłaś słowa żenować

      Usuń
    5. Kultura osobista do nauczenia, a potem się wypowiadać, pozdrawiam.

      Usuń
    6. Dla niedoinformowanego anonima dodam, ze aparat uwypukla wszelkie niedoskonałości skóry, czy też włoski ktorych się doczepiłeś - a które są zbyt krótkie żeby je wyrwać.

      Usuń
    7. Ciekawe jak drogi anonim wygląda...

      Usuń
    8. ale z twarza mozna by cos zrobic, chociaz dla samej siebie. niestety kremy z drogerii nie wystarcza, trzeba sie wybrac do dermatologa i nie narzekac "bralam tabletki miesiac, odstawilam, nie pomoglo" tylko miec troche samozaparcia i byc systematycznym. mi samej po kilku nieudanych podejsciach udalo sie calkowicie zlikwidowac ten problem.

      Usuń
    9. Pisalam o tym wiele razy i nie chce mi sie powtarzac, no ale - u lekarza bylam wielokrotnie, brałam różne leki, w różnych kombinacjach czasowych, nic nie pomaga a lekarze rozkładają ręce. Tyle ode mnie.

      Usuń
    10. ...że też komuś tak bardzo zależy na zrobieniu innym przykrości - aż musi to napisać.

      Usuń
  2. pięknie i delikatnie! bardzo mi się podoba.

    kulturystyka?! :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano, tylko tam były miejsca, a w sumie siłownia to u nas tylko rowerki ; dd

      Usuń
  3. Bardzo urokliwie wyglądają razem te kolory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pomyślałam to samo, tak delikatnie ;)

      Usuń
  4. bardzo ładny makijaż :)



    Zapraszam do mnie ;*


    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się fiolety nie gryzą. Ja uwielbiam fioletowe makijaże ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. fiolet ładnie podbija kolor Twoich oczu ^^
    bardzo ładnie, warto eksperymentowac z kolorami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję : ) dotychczas rezygnowałam z fioletów, bo wydawało mi się, że wyglądam jak brudna/pobita : )

      Usuń
  7. Delikatny, ale ładny ;] Brakuje mi tylko kreseczki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie chciałam skopać efektu końcowego :D

      Usuń
  8. trolami się nie przejmować;) mnie się podoba!
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Cattie, masz piękne, świetliste tęczówki. To było pierwsze, co przykuło intensywnie moją uwagę. Przyjemnością jest na nie/w nie patrzeć :)
    Do twarzy Ci w tym subtelnym, różowym muśnięciu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajęcze, aż mi się cieplutko na sercu zrobiło : *

      Usuń
  10. Na pierwszy rzut oka to się zaczęłam zastanawiać gdzie ten fiolet - gdzie makijaż?! Jest tak delikatny, że nawet nie zauważyłam. ;-) Oczywiście to komplement.

    OdpowiedzUsuń