piątek, 7 czerwca 2013

CZYM PACHNĄ GWIAZDY? PREMIERA ZAPACHU 'OUR MOMENT'

Zdjęcia w poście nie są moją własnością, wszelkie prawa autorskie należą do twórców.

Witajcie ;-)
Wpadam do Was w przerwie między zakuwaniem rodzajów manumissio a przywilejów obywatela Starożytnego Rzymu - sesję zaczynam już we wtorek, i to egzaminem z prawa rzymskiego... A po co wpadam?
Jak mogłyście zauważyć, na moim blogu nie pojawiają się informacje na temat nowinek kosmetycznych, edycji limitowanych itd., chyba, że pokazuję je już u siebie. Tym razem postanowiłam zrobić mały wyjątek, bo produkt, którego wypuszczenie na rynek ogłoszono oficjalnie wczoraj, trafił natychmiast na moją wishlistę.

Ta szklana, różowa buteleczka z zakrętką na kształt korony, kryje w sobie 50 ml zapachu stworzonego przez jeden z najpopularniejszych boysbandów świata - One Direction. Pomysł narodził się w głowach fanek, które stworzyły petycję na Twitterze - ich idea została podłapana przez Harry'ego Stylesa, który przekazał ją dalej, do managerów. Chłopcy byli zaangażowani w wybór opakowania, buteleczki i tworzenie zapachu, a także w wybór nazwy. Nazwa "Our Moment" ("Nasz moment") została zainspirowana piosenką "Moments".


O zapachu:
Dziennikarze opisują zapach perfum jako "słodki, świeży i subtelny", natomiast chłopcy charakteryzują go następująco: Harry - "świeże", Niall - "klasyczne", Liam jako "słodkie", Louis - "subtelne i przyzwoite". Podobno zostały przetestowane na rodzinach członków zespołu i bardzo przypadły im do gustu.

Nuty zapachowe:
Top - pink grapefruit, wild berries, redcurrant
Mid - fresh freesia, jasmine petals, frangipani
Dry - creamy musk, sheer woods, white patchouli 

Perfumy wejdą do sprzedaży 25.08 w domu towarowym Harrods oraz 9.09 na całym świecie. Ceny i pojemności prezentują się następująco: £39 za 100ml, £29 za 50ml, £21 za 30ml (polskie ceny nie zostały jeszcze przedstawione).


Pytanie, dlaczego w ogóle o nich piszę? Bo natychmiast trafiły na moją wishlistę. Dlaczego? Oprócz oczywistego powodu - tak, jestem fanką One Direction, jest jeszcze coś: perfumy idealnie wpasowują się w moje preferencje zapachowe - kocham wszystko, co ma w sobie nuty porzeczkowe, a jeśli do tego pachną świeżo i słodko - kupują moje serce. 
Data ich "premiery" w Harrodsie pokrywa się z naszym londyńskim tripem i myślę, że wrócę do Polski z jedną taką buteleczką w bagażu ;-)

Macie jakieś ulubione "gwiazdorskie" perfumy? 
Dziewczyny, przyznajcie się, czym pachną blogerki? :D

18 komentarzy:

  1. Ładny flakon, na te porzeczkowe nuty chyba też bym poleciała :D Jestem ciekawa polskiej ceny, zapewne będzie zawrotna.
    Szczerze mówiąc nie przepadam za "gwiazdorskimi" perfumami, bo wąchałam już chyba wszystkie, od Aguilery, przez Beyonce, kończąc na Spears i Lavigne i żaden nie był w moim guście. Za to szczerze polecam kolekcję perfum od Halle Berry, miałam wszystkie oprócz najnowszego Reveal i były moimi ulubionymi długi czas. Szczerze mówiąc są nadal i po wykończeniu Loli od Jacobsa pewnie do nich wrócę. Albo do Amor Amor Chacharel - cudny <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pojawiły się podejrzenia, że na złotówki będzie to ok. 190 zł. - muszę poniuchać w Londynie i wtedy zdecyduję, czy warto dać taką kasę. :D
      Do tej pory moimi topowymi zapachami były DKNY - Be delicious i YSL - Manifesto, ale chyba ten dołączy do stawki. No i kompletnie uwiodło mnie opakowanie - chociaż, jak wiesz, nie jestem fanką różu i słodkości : )

      Jakbyś chciała, mogę Ci Amor Amor przywieźć - w LDN, jak doniosła mi Asia, kosztują 12Ł za 30 ml ; )

      Usuń
    2. Be delicious też uwielbiam - mama dostała na gwiazdkę, więc jak jestem w domu, to regularnie jej podkradam :-D Kurczę, to jakieś 60zł przy dzisiejszym kursie? Muszę się poważnie nad tym zastanowić :D

      Usuń
    3. Ooo, ja nie mam komu tak podkradać ;< Ale jak pracowałam w SP, zdarzało mi się po pracy popsikać :D
      Około 60 zł, więc w porównaniu z ceną z Douglasa czy innych przybytków rozpusty - opłaca się :D

      Usuń
  2. Powodzenia na sesji :)

    Ja w czwartek mam już obronę i żegnaj UO :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie-dziękuję! : )
      w takim razie broń się dzielnie, powodzenia!

      Usuń
  3. ooo! muszę go mieć :):):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie tak pomyślałam po wczorajszej konferencji prasowej :D

      Usuń
  4. Nie spodziewałam się, że jesteś fanką One Direction :D Jedyne, co mogę poradzić, to że bardzo często ceny zapachów sygnowanych przez gwiazdy, tutaj w UK, bardzo szybko można dostać znacznie taniej, chyba czas ich popularności nie ma długiego żywota, ale rozumiem, jak to jest jak się po prostu coś pragnie bardzo, teraz, natychmiast, żadnego czekania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się o tym bardzo głośno nie mówić, bo to się kończy reakcją: "CO?! Masz 20 lat i słuchasz One Direction?!", albo i gorszymi - nie mam siły użerać się z hejterami :D Ale to w sumie moje miejsce w sieci, więc mogę się przyznać - tak, jestem Ewa, mam 20 lat i cierpię na zaawansowane stadium One Direction Infection :D

      No i czy ja nie mówiłam, że Ty masz dobrą radę na wszystko?! :D
      Nie sądzę, żeby w tydzień staniały jakoś znacząco, a gdy wrócę, w Polsce na pewno będą piekielnie drogie - nie pozostaje mi nic, tylko oszczędzać jeszcze intensywniej! :D

      Usuń
    2. Zobaczysz, czy w ogóle Ci zapach odpowiada, bo z opisami różnie bywa ;) Pomyśl jakie oczy robią ludzie, jak mówię, że lubię Biebera i uważam, że jak dobrze pokieruje swoją karierą to zostanie drugim Timberlakem ;) Nie włączam go w domu dla przyjemności, ale obiektywnie mogę to ocenić, mimo że słucham zupełnie innej muzyki na co dzień :)

      Usuń
    3. Też prawda - chociaż do samego opakowania i buteleczki mnie ciągnie :D
      Hm, znam tę minę! :D Ja do Biebera nic nie mam, irytuje mnie trochę jego zachowanie, ale akustyczną wersję płyty 'Believe' lubię!

      Usuń
    4. Ja o zachowaniu, życiu prywatnym itp. gwiazd nie wiem kompletnie nic, jestem straszną ignorantką w tej kwestii :) Byłam kiedyś wielką fanką Angeliny Jolie, w sumie dalej jestem, ale jej wersji tak przed rokiem 2010 i o jej szokującej decyzji dowiedziałam się później, niż mój partner, który ma wstydliwy nawyk i czasem lubi... czytać Pudelka x_x To było szokujące dla mnie :D

      Usuń
    5. Oj tam, takie guilty pleasure! :D Też czytam Pudelka, Kozaczka i te inne plotkarskie portale - przecież skądś trzeba czerpać wiedzę o świecie! :D

      Usuń
  5. Ja dopiero 17 zaczynam sesję :D Powodzenia :)
    A buteleczka wygląda przepięknie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie-dziękuję, Tobie również powodzenia! : ) ja 17tego będę schizować przed historią powszechną 21ego i to będzie już koniec sesji :D

      Usuń
  6. Ja poluję na Top , tylko trochę wysoka cena : c zaskoczyła mnie ; c Ale i tak w końcu będę je miała : )

    OdpowiedzUsuń