czwartek, 4 lipca 2013

P2 POOL SIDE PARTY | EYELINER 010 NIXIE BLUE

To wszystko wina Urbi. Serio, gdyby nie ona i jej chciejski wpis o limitce p2, przegapiłabym jej istnienie. A tak, to po prostu musiałam. Musiałam kliknąć (znów w AnnaCosmetik) w ten eyeliner. Kliknęłam, odebrałam z poczty i przepadłam. Miałam jeszcze wziąć ten koralowy, ale na swatchach wyglądał na neonową pomarańczę i uznałam, że i tak nie będę go używać. A niebieskie kreski noszę często. Zatem przed Wami...



... eyeliner p2 LE Pool Side Party w odcieniu 010 Nixie blue.
Opakowanie przypomina mi błyszczyk, dobrze się zamyka i nie ma obawy, że się wyleje. Spadło z biurka na podłogę, nie ucierpiało - chyba przeżyje dalsze loty.
Odzwyczaiłam się od używania eyelinerów w płynie, odkąd przestawiłam się na żele, dlatego byłam bardzo ciekawa, jak będzie się współpracowało z pędzelkiem. Byłam mile zaskoczona - nabiera odpowiednią ilość kosmetyku, więc kreskę naprawdę można namalować jednym ruchem, w dodatku przy takiej fenomenalnej pigmentacji nie trzeba nic poprawiać, nie ma prześwitów. Może być niewielki problem z namalowaniem zupełnie cieniutkiej kreski, ale przy odrobinie wprawy myślę, że można się przyzwyczaić. Pędzelek jest dobrze przycięty, lekko leży w dłoni, ma odpowiednią grubość. Oj, polubiliśmy się!
Eyeliner szybko zasycha na powiece, dając minimalne uczucie ściągnięcia, dzięki czemu nie odbija się wszędzie, gdzie nie powinien.


Producent obiecuje nam wodoodporność. Hm, początkowo powątpiewałam. Dopóki nie wsadziłam ręki ze swatchami pod bieżącą wodę. Próbowałam zimną, ciepłą, ale pozostawały nienaruszone. Dopiero pocieranie lekko zniszczyło kreski, a ostatecznie rozprawił się z nimi wacik z micelem. Co ciekawe, eyeliner nie rozmazuje się podczas demakijażu, a jakby roluje - pierwszy raz podczas zmywania oczu nie miałam eyelinera wszędzie. Plus!

Urbi zażyczyła sobie prezentacji na oczach. No to proszę bardzo! Na oczach tylko i wyłącznie eyeliner, także wybaczcie nieogarnięte brwi, rzęsy, etc., etc.


Zdecydowanie polubiliśmy się z tym linerem i czuję, że nasza znajomość w wakacje będzie kwitnąć :-)

A Wy miałyście już do czynienia z tą limitką P2? A może wcale Was nie kusi? Let me know! :-)

15 komentarzy:

  1. Genialny kolor! Muszę go mieć! :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Teraz nie zmyjesz go z ręki przed dwa dni :P haha. Trwałość zabija - dosłownie xD

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolor jest piękny ;] I ta wodoodporność ... Mmmm :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ piękny kolor ma ten eyeliner! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak tylko przeczytałam na Twoim FB że planujesz kupić niebieski liner, umierałam z ciekawości jak wypadnie. I chyba przepadłam, muuszę go mieć!

    OdpowiedzUsuń
  6. o ja cie-pieje... rzeczywiście, jest niesamowity :o
    chociaz niebieski to nie moj kolor (naocznie), to po obejrzeniu Twoich zdjęć włączyło mi się chcenie... NIEDOBRA!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Urbi, ja niedobra?! A przez kogo zniosłam swój ban zakupowy?! :D
      Mówię Ci, jak będzie okazja, to bierz!

      Usuń
  7. Świetny, świetny, świetny!!! :-D

    OdpowiedzUsuń
  8. Super wygląda! Miałam bardzo podobny, również niezniszczalny, eyeliner z GOSH. Jak byłam młodsza, to często nosiłam go latem, jako samotny akcent makijażu, bardzo mi się podoba taka wersja wakacyjnego makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. omam taki sam kolor z Sephory, ale go nie używam bo po zmyciu odbarwia skórę i chodzę z takim niebieskim śladem z tydzień..niczym się nie da zmyć, zresztą konsultantka ostrzegała :< z tym też tak się dzieje? już trafił na moją wishlistę, nie chce się rozczarować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szczęście nie zostawia niechcianych śladów - schodzi pod wpływem micela/dwufazówki, a z delikatnymi śladami poradzi sobie żel do twarzy - nie ma obaw, że przez tydzień będziesz nosiła błękitne kreski :)

      Usuń