środa, 10 lipca 2013

BALEA | ŻEL POD PRYSZNIC MANDARYNKA

Witajcie! ;-)

Niektórych z Was zaskoczę - dziś nie będzie o lakierze! Anonimie, cieszysz się? ;-)
Dziś o produkcie, który sprawił, że moja mama zaczęła dopytywać, kiedy znów będziemy mogły to kupić i gdzie - Dusche & Creme Balea, czyli po prostu żel pod prysznic, w mandarynkowym wariancie zapachowym. Do tej pory nie pisałam o tej kategorii kosmetyków, co więc sprawiło, że akurat o tym żelu postanowiłam sklecić kilka zdań?


Na początek oczywiście przeanalizujmy opakowanie. Butelka wykonana jest z solidnego plastiku, zwęża się ku górze i dzięki temu dobrze leży w dłoni, nawet mokrej, mieści w sobie 300 ml kosmetyku. Szata graficzna jest charakterystyczna dla kosmetyków tej niemieckiej marki, mi się bardzo podoba. Zamknięcie na 'klik' nie otwiera się przypadkowo, nic się nie wylewa.

Skład różni się w przypadku różnych wersji zapachowych, w mandarynkowym wygląda tak:
AQUA · SODIUM LAURETH SULFATE · COCAMIDOPROPYL BETAINE · SODIUM CHLORIDE · COCO-GLUCOSIDE · SODIUM LAUROYL LUTAMATE · GLYCERYL OLEATE · GLYCERIN · INULIN · LECITHIN · CITRUS RETICULATA FRUIT EXTRACT · LAC POWDER · POLYQUATERNIUM-7 · CITRIC ACID · STYRENE/ACRYLATES COPOLYMER · PROPYLENE GLYCOL · SODIUM SULFATE · HYDROGENATED PALM GLYCERIDES CITRATE · TOCOPHEROL · PARFUM · LIMONENE · LINALOOL · SODIUM BENZOATE · PHENOXYETHANOL · CI 15510

Kocham zapach mandarynek, kocham mandarynki jako takie. W tym żelu jednak nie czuję tylko tego owocu, to raczej orzeźwiająca mieszanka cytrusów - aromat pozostaje na skórze dość krótko, ale nie jest nieprzyjemny. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku innych wersji zapachowych - miałam już kokos, wiśnię z migdałem (z limitowanej edycji ciasteczkowej), wąchałam też jagodę i ananasa - wszystkie te mieszanki zapachowe są bardzo udane, nieduszące, aż chce się wąchać!

Co więc, oprócz zapachu, sprawia, że z przyjemnością wracam do żeli marki Balea? Nawilżenie. Nie znam niemieckiego, więc nie wiem, co obiecuje nam na opakowaniu producent, mogę się jednak domyślać, że gdzieś między wierszami przemyca obietnicę uczucia nawilżenia, którą w dodatku spełnia. Osobiście od żelu pod prysznic nie wymagam tego, by jeszcze pozostawiał skórę nawilżoną, bo gdy potrzeba, smaruję ją balsamem (no, dobrze, robię to rzadko - nigdy mi się nie chce :D), ale moja mama bardzo doceniła ten walor - ma bardziej przesuszoną skórę, zwłaszcza na nogach, więc niemieckie żele podbiły jej serce.

My na pewno będziemy kupować kolejne opakowania, a Was też do tego serdecznie zachęcam! W niskiej cenie (ok. 6-6.50 zł) mamy naprawdę dobry produkt, bijący na głowę wiele wysokopółkowych kosmetyków. 



Jeśli macie ochotę wypróbować ten kosmetyk Balei, albo cokolwiek innego z oferty DM-u, jest okazja! W dniach 10-11.07. w sklepie Anna Cosmetik trwa promocja - przy zakupach powyżej 40 zł (które nie tak trudno tam zrobić :D) przesyłka jest darmowa, czyli mamy okazję zaoszczędzić jakieś 10 zł, albo spożytkować je na inne zakupy ;-) Ja za każdym razem byłam bardzo zadowolona z zakupów w tym sklepie, dlatego zupełnie szczerze go Wam polecam ;-)

Miałyście do czynienia z żelami Balei? Jakie wersje zapachowe warto wypróbować? ;-)

11 komentarzy:

  1. Mnie akurat nie nawilzają wrecz wysuszają, ale to tez moze byc za sprawą wody :(
    A tym zapachem jestem rozczarowana, poniewaz chcilam mandarynkę ;(
    A co do tego jaki wypróbowac to polecam kokos z brzoskwinią- chyba w tej chwili najlepszy zapach (przynajmniej dla mnie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, proszę, pierwszy raz czytam, że kogoś wysuszają! Może to faktycznie wina wody : )
      Zapach jest śliczny, tylko nie jest to sama mandarynka, natomiast kokos z brzoskwinią - brzmi przepysznie, chętnie się skuszę!

      Usuń
  2. Szkoda, że nie pachnie mandarynkami :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie samymi mandarynkami, chociaż ich zapach też jest wyczuwalny : )

      Usuń
  3. Napisz coś o prawie, studiach - jakie masz plany na przyszłość? Jakieś praktyki cię może czekają? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy to temat na całą notkę, może gdybyś zadał/a więcej konkretnych pytań, więc odpiszę tutaj : )
      Jeśli chodzi o same studia, jestem, jak często mówię, stosunkowo zadowolona. Stosunkowo, bo jeszcze nie jestem pewna, że chcę tym zajmować się w przyszłości ; jeśli jednak moje plany nie ulegną zmianie (i przepisy dotyczące edukacji prawników), na 3. roku, gdy wybiera się specjalizację, pójdę w kierunku prawa karnego, a po studiach na aplikację ogólną -> prokuratorską do Krakowa.
      Co do praktyk natomiast - są obowiązkowe, tylko nie jestem pewna, na którym roku - 3 czy 4. Można próbować dostać się również na praktykę 'prywatnie', w wakacje - kilkoro moich znajomych tak zrobiło już w tym roku - ja, po zeszłorocznych doświadczeniach, nie chciałam. Wiadomo też, że po 1. roku nie można oczekiwać na praktyce jakichś stricte prawniczych zadań, to raczej zapoznawanie się z całym mechanizmem, pracą kancelarii, pewnie parzenie kawy, etc. : D

      Usuń
    2. Och, no widzisz, jest się młodym i trzeba podejmować decyzje, a człowiek jeszcze sam nie wie do końca czego chce, tylko "lubię robić to i to..." ;).

      Byłam ciekawa jak tam plany, bo prowadzić takiego bloga i nie wiem, może chcesz na nim zarabiać :).

      A co oznacza "po zeszłorocznych doświadczeniach"? Miałaś już takie praktyki? :]

      Pozdrawiam!

      Usuń
    3. Jak się wie, co się lubi, to jest jeszcze pół biedy - gorzej, jak masz świadomość, że nie możesz robić tego, co lubisz, bo na przykład nie da się z tego wyżyć :D

      Nie, blog to dla mnie tylko rozrywka, odskocznia - nie planuję wiązać z nim 'zawodowej' przyszłości, zwłaszcza, że w reklamy i inne takie się nie bawię, a recenzje kosmetyków to w większości opisy produktów, które sama kupiłam. : )

      Nie, ale starałam się o pracę w kancelarii, miałam praktycznie wszystko dograne, czekałam tylko na telefon, kiedy mam zacząć i do dziś nie zadzwonił, a że takiego braku profesjonalizmu nie lubię - zraziłam się. : )

      Gdybyś miała jeszcze jakieś pytania, pisz, pomogę jak będę mogła : )
      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Zapach mandarynkowo-pomarańczowy ma Ziaja :) Uwielbiałam ten żel, a był meega wydajny ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, faktycznie, wąchałam go kiedyś! Ziaja ma w ogóle fajne zapachy :D

      Usuń
  5. bardzo lubię kosmetyki z DM, zwłaszcza Averde i Balea właśnie :)

    www.jtalkabout.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń