poniedziałek, 1 lipca 2013

PAZNOKCIE | P2 060 STRICT

Witajcie ;-)
Wróciłam z łódzkich wojaży - nie obyło się bez problemów pt. 'Pociąg spóźnia się 2.5 godziny, nieważne, że mamy przesiadkę', 'Dworzec we Wrocławiu o 23.00 to świetne miejsce do spędzania czasu', ale w ogólnym rozrachunku to był jeden z moich bardziej udanych weekendów ever, a już na pewno jeden z najlepszych koncertów. Gdybym mogła, to wywiesiłabym baner w mieście, że mam zdjęcia z 3/4 zespołu i Dean śpiewał 'you'll understand why I want you so desperately' pokazując na mnie palcem! :D


Na mnie nie patrzcie - liczy się towarzystwo :D Lewy górny róg: Sean Lemon, prawy górny: Dean Lemon, dół: Kit Tanton i Kasia <3

No ale nie o tym miał być post :-)
Niestety, moje SV się skończyło, a ja wciąż zapominam kupić kolejnej butelki, więc malowanie paznokci znów jest koszmarem. Postanowiłam więc sięgnąć po taki lakier, który nie wymaga topu - i w ten sposób prezentuje się przed Wami mój pierwszy piasek, 060 Strict od p2.


Z piaskami miałam tak, że bardzo chciałam któregoś z nich spróbować, ale jakoś nigdy nie było mi po drodze. Wiem, mogłam je kupić przez internet, ale powstrzymywała mnie myśl o wyjeździe do Londynu (przestała działać - wpadłam w fazę zakupową...). Gdy w końcu nadarzyła się okazja, by dodać jakiś piaskowy lakier do koszyka, nie mogłam się zdecydować na kolor. Postawiłam na ciemną szarość, która po otwarciu paczki zaskoczyła mnie... fioletem! W praktyce jednak fiolet widać tylko w odpowiednim świetle, a w pozostałych przypadkach lakier jest szary, z brązowymi i fioletowymi podtonami.

Duży plus za buteleczkę i pędzelek - pierwszy raz spotkałam się z zamknięciem, które stawia opór, jakby miało gumową uszczelkę - fajna sprawa, mam pewność, że lakier się nie wyleje. Pędzelek jest wygodny, szeroki i nieco spłaszczony, nie udało mi się nim umazać rąk do łokcia.
Sama konsystencja lakieru również działa na korzyść - to gęsta baza z miliardem chropowatych drobinek i płatkami brokatu, która lekko sunie po paznokciu, zostawiając odpowiednią warstwę lakieru, nie rozlewa się i nie ciągnie. Dwie warstwy zapewniają pełne, idealne krycie, a w dodatku schną błyskawicznie - mniej więcej 3-5 minut.

Obawiałam się, że lakier będzie irytował mnie swoja chropowatą powierzchnią, ale nic takiego się nie dzieje. Nie zaczepia się o ubrania, nie zaciąga rajstop. Na moich paznokciach wytrzymał tydzień - po 5 dniach końcówki były minimalnie starte i pojawił się jeden odprysk, ale był tak niewidoczny, że nie musiałam zmywać całości. Zmywanie nie nastręcza problemów, wystarczy użyć odrobiny folii aluminiowej ;-)

Czas na zdjęcia:





Zakochałam się w tym piasku, i już mam ochotę na kolejne - mam nadzieję, że ktoś mi zabierze kartę do przelewów... Jak mogłyście zauważyć na FP i IG, zdążyłam już sprawić sobie pędzel Hakuro H50s, próbki minerałów, a przed chwilą wyklikałam też błękitny eyeliner z letniej limitki p2 i brzoskwiniowy lakier p2 - niech ten złodziej kart się pospieszy! :D


11 komentarzy:

  1. Prześliczny <3 Też się czaję na piasek, dają naprawdę ciekawy efekt :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. śliczny.:)
    Wg wszystkie piaski z p2 są piękne, szkoda ze nie mam do nich dostępu.;(

    OdpowiedzUsuń
  3. Lakier jest nieziemski <3

    A z opóźnieniem i przesiadka jest tak,że skoro macie opóźnienie a potem jest przesiadka, to pociąg w który masz się przesiąść będzie czekał na Was i tym samym również będzie opóźniony. Przynajmniej tak to powinno działać :) Chyba rozumiesz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, ale nie zawsze tak to działa - dyspozytor nie musi zgodzić sie na zatrzymywanie drugiego pociagu :D moja mama pracuje w pkp, wiec te wszystkie bajery znam na wylot :D

      Usuń
  4. Wygląda prześlicznie! ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Teraz w de to ciezko te piaski dorwac- rozchodza sie jak swieze buleczki a na nowa dostawe trzba czekac i czekac :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie podobają mi się te piaskowe lakiery oj nie podobają.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piasek wygląda rewelacyjnie !

    OdpowiedzUsuń