sobota, 27 lipca 2013

DENKO | CZERWIEC & LIPIEC 2013

Zapraszam Was na denko - jak zwykle dwumiesięczne (jak widać po tytule posta: czerwcowo-lipcowe):

1. Szampon Timotei z różą z Jerycha, Złociste Refleksy
Zapytacie, czemu do swoich ciemnych włosów kupiłam szampon dla blondynek? Po pierwsze - czemu nie? A po drugie, w tym czasie miałam sporą fazę na rozjaśnianie włosów, które do skutku jednak nie doszło. Z samego produktu jestem bardzo zadowolona - zapoczątkował moją miłość do szamponów tej marki - teraz mam wersję z odżywką, z olejkiem kokosowym, do ciemnych włosów. Dobrze się pieni, jest bardzo wydajny, łatwo go wydobyć do końca. Nie plącze włosów, ale dokładnie je oczyszcza i pozostawia miękkie.

2. Żele pod prysznic Balea: kokos&kwiat tiary, mandarynka
O wersji mandarynkowej pisałam jakiś czas temu w TYM poście - dodam tylko, że wersja kokosowa była równie udana, z przyjemnością używam żeli Balei ;-) Jedyne, co zwróciło moją uwagę w niebieskiej wersji, to fakt, że napisy na folii pod wpływem wody nieco się rozjechały, ale nie brudziły rąk i w żaden sposób nie wpływało to na użytkowanie.

3. Żel pod prysznic Isana, witaminy&jogurt
Kolejny tani, ale bardzo przyjemny produkt - dobrze się pieni, oczyszcza ciało, nie pozostawiając uczucia ściągniętej skóry, pięknie pachnie. Mogę przyczepić się tylko do tego, że jest dość mało wydajny, ale biorąc pod uwagę niską cenę, to nie problem - w cenie jednego żelu z 'wyższej półki', który starczy na miesiąc, mogę kupić kilka takich : )

4. Płyn do kąpieli Luksja, jagodowa muffinka
Płyny do kąpieli tej marki zagościły na mojej półce na dobre - uwielbiam te niesamowite, słodkie wersje zapachowe, uwielbiam wannę pełną piany, nie odczuwam ściągnięcia skóry po kąpieli, a poza tym, butelka starcza na naprawdę długo, a wcale sobie nie żałuję, wlewając go do wanny. Na pewno kupię kolejną butlę, może teraz wersję czekoladową - pachnie tak obłędnie, że ślinka cieknie. Dobrze, że do wanny ;-)


5. Pianka oczyszczająca Vichy
O tej piance swego czasu post wysmarowałam, więc odsyłam Was TUTAJ. Podstawowe walory tejże pianki się nie zmieniły, skorygować muszę tylko jej wydajność - w kwietniu napisałam, że wystarczy na ok. 2.5 miesiąca używania jej dwa razy dziennie, okazało się jednak, że starczyła na miesiąc dłużej. ;-) Nadal uważam, że 60 zł za opakowanie to dużo, ale przy takiej wydajności chyba skuszę się na kolejny zakup.

6. Płyn 2-fazowy Bielenda, awokado
Znów się powtórzę, bo o tej dwufazówce pisałam już wielokrotnie, na przykład TUTAJ. Cóż począć, skoro to mój ulubiony demakijaż wszechczasów? : )


7. Pianka do golenia Isana: brzoskwinia, aloes
Nie liczę, ile ich już zużyłam - to po prostu taki produkt, do którego wraca się z przyjemnością ;-)

8. Żel do golenia Avon
Pierwszy produkt, jaki kiedykolwiek miałam z Avonu, od lat co jakiś czas kupuję tubkę tego smerfnego żelu. Nie wiem jednak, czy to ja mam już porównanie z innymi, czy Avon zmienił coś w jego składzie, ale nie jestem już tak zadowolona z niego jak kiedyś.


9. Zmywacze: Progres x2, Vix, Margaret x2

10. Odżywka do paznokci Eveline 8w1 Total Action
Produkt, który się albo kocha, albo nienawidzi. Mi na szczęście, odpukać, formaldehyd nie robi krzywdy, a ta odżywka uratowała moje zmasakrowane paznokcie. W tym momencie zużywam drugą buteleczkę, wyłącznie w roli bazy pod lakier i jestem bardzo zadowolona.

11. Seche Vite
Produkt kultowy, którego chyba nikomu przedstawiać nie trzeba. Myślałam, że jest ósmym cudem świata... Dopóki nie poznałam Sally Hansen : ) Na dnie buteleczki jest go jeszcze trochę, ale tak gęsty, że nie sposób go wydobyć.

12. Lakier Essence, Colour&Go, 144 Black is back
Mój ulubiony, czarny kremowy lakier, który polecam każdemu, kto potrzebuje zwykłej czerni, która dobrze kryje przy 1 grubszej lub 2 cienkich warstwach i szybko schnie.


13. Podkłady: Vichy Normateint, La Roche-Posay Toleriane, La Roche-Posay Unifiance, Lancome, Eveline BB
Wszystkie te próbki łączy jedna wspólna cecha - były tak ciemne/pomarańczowe/ceglaste, że natychmiast po nałożeniu na twarz musiałam biec po płyn micelarny. Na szczęście nie pokusiłam się o zostawienie ich na wyjazd (uff!). Drobny plus dla Lancome - jako jedyny pięknie pachniał.

14. Peeling Siarkowa Moc
Produkt dość przeciętny - na codzienne potrzeby niewymagającej skóry jak znalazł, ale ja nie pokuszę się o zakup większego opakowania, od złuszczania mam peeling Synergen.

15. Sól do kąpieli

16. Korektor mineralny Amilie, Light
Fajnie ukrywał niewielkie zasinienia pod oczami i wtapiał się w skórę, ale to zbyt mało, bym zainwestowała w pełnowymiarowe opakowanie. W zasadzie z wszystkich kosmetyków mineralnych, jakie wypróbowałam, najbardziej do gustu przypadły mi róże - są niesamowicie napigmentowane i mają piękne kolory. Podkład też jest niczego sobie, ale jego podstawową wadą jest fakt, że ścierał się po dotknięciu twarzy, a tego nie zdzierżę.


To już wszystkie zużycia ostatnich dwóch miesięcy : ) Może się wydawać, że jest tego dużo, ale weźcie poprawkę na to, że kosmetyki pielęgnacyjne, żele, pianki i zmywacze zużywam razem z mamą - samej zajęłoby mi to dużo dłużej.

Znacie te kosmetyki? A może moje buble mają interesujące odpowiedniki? Napiszcie! 
Cat

22 komentarze:

  1. polecam spróbować z Balei żel kokos i nektarynka - to dopiero moc:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a spróbuję, oba te zapachy uwielbiam :D

      Usuń
  2. Ja mam jogurtową Isanę (czeka na swoją kolej w zapasach), pianki do golenia z ISANY (te same wersje) i odżywkę do paznokci Eveline 8w1 Total Action.
    A ciekawa jestem żeli pod prysznic Balea. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żele z Balei są zdecydowanie warte uwagi : )

      Usuń
  3. Ja z tych płynów z lukcji byłam tak średnio zadowolona. Spodziewałam się że będą bardziej intensywnie pachnieć w wannie ;/
    Zastanowię się nad pianką ( bo pianki uwielbiam), chociaż chodząc po super-pharm natknęłam się na taką z biodermy, ale obawiam się że mogę ją zbyt szybko zużyć ze względu na aplikator( taki jak dozownik od bitej śmietany.). Zobaczymy. Na razie mam zapas pianek z Lirene :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, też liczyłam na zapach w wannie, ale przynajmniej nie mdli mnie, jak leżę w wodzie dwie godziny :D
      Daj znać, jeśli wśród tych z Lirene odkryjesz coś wartego uwagi!

      Usuń
  4. nienawidzę tego zapasu żelu Isany, straszny jest xD a Balea mandarynkowa całkiem spoko, ale znam lepsze ich zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie nie odrzucał, w sumie nie mam jakichś problemów z zapachami - coś musi naprawdę cuchnąć, żebym to znielubiła :D

      Usuń
  5. oj taaak. też uwielbiam te płyny do kąpieli... używam ich też jako żel pod prysznic po przelaniu do mniejszej buteleczki. Pachną obłędnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, nie pomyślałam, żeby używać ich w tej roli! : )

      Usuń
  6. Ja miałam ten szampon z Timotei i fajny jest :)
    Nad tą odżywką się zastanawiam ale mam za niecały miesiąc ślub i boję się, żeby mi nagle krzywdy nie zrobiła :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. faktycznie, w takim momencie lepiej nie ryzykować...
      Szczęścia na nowej drodze życia! : )

      Usuń
  7. Dla mnie płyn do kąpieli z Luksji zalatywał Ludwikiem :P Lubię tylko jeden wariant z tej serii, ale ze względu na brak dostępu jakoś specjalnie za nim nie tęsknię.
    Żele z Isany to takie szybkie myjadła, które kupowałam i znikały w kilka dni. Niektóre zapachy są inne, inne mniej. Natomiast cenię sobie serię MED, ta się Isanie udała. I to bardzo.
    Co więcej? Seche Vite to dla mnie właśnie ósmy cud świata :D No ale każda z Nas ma swoich faworytów.

    Życzę Ci udanych wakacji oraz będę czekać na nowe posty i wrażenia, baw się dobrze! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, Ludwika tam nie czuję, ale może po prostu dlatego, że sam zapach Ludwika lubię :D

      Dziękuję Ci bardzo, Hexx, postaram się odzywać co jakiś czas (jeśli się nerwowo nie wykończę - jeszcze nie wyjechałam z domu, a już mam dość tego wyjazdu :D) ; *

      Usuń
    2. Będzie dobrze :* Myśl pozytywnie i nie daj się zwariować! W końcu to wakacje :)

      Usuń
  8. gratuluję zużyć :) ten szampon Timotei choć trochę rozjaśnia włosy ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję : )
      szczerze powiedziawszy, nie zauważyłam... Na początku wydawało mi się, że zaczęły delikatnie błyszczeć na złoto, ale sticte rozjaśnienia tym nie uzyskasz.

      Usuń
  9. Kurde, z SV właśnie tak jest, sama uważałam, że to absolutnie fantastyczny produkt, ale te gęstnienie doprowadza mnie do szału. Ja się skusiłam na Essie Good to go, ale jeszcze nie próbowałam. Ten żel kokosowy Balea, to moje chciejstwo. Kosmetyki z DM jakoś wybitnie mnie nie kuszą, ale żeli jestem ciekawa. Ja mam z Eveline odżywkę 6w1, dostałam od mamy, bo u niej się świetnie sprawdza. Mi z paznokciami raczej nic nie robi, ale ostatnio użyłam jej właśnie jako bazę pod lakier, zamiast jak zwykle Nail Tek i byłam mega zadowolona. Muszę popróbować z innymi lakierami jak współgra.

    Z wyjazdami super Ci wyszło! Zazdroszczę i cieszę się, że będziesz miała takie świetne wakacje. Kontakt na FB do mnie masz, pisz czasem, co tam u Ciebie na szalonych drogach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. GTG tak jak Ci mówiłam, też mnie kusi, ale najpierw zużyję SH : )
      To skoro jesteś taka ciekawa, to może niedługo będziesz mogła przetestować... ; >

      Cholera, właśnie się okazało, że ktoś nam zajął ostatni wolny pokój - wyjazd znów stoi pod znakiem zapytania. Mam go już dość, a nie zdążyłam się jeszcze ruszyć z domu... Pozwolę sobie dodać Cię z prywatnego, będę meldować, czy jeszcze żyję : ))

      Usuń
    2. Widziałam zaproszenie, super cieszę się! Napisz mi prywatną wiadomość, jaki pokój, w Londynie?

      Usuń
  10. czemu usunelas filmik?!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale dno!
    Pianki do golenia Isany również bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń