czwartek, 19 września 2013

PAZNOKCIE | PIASKOWY ROMANS ANGIELSKO-NIEMIECKI

Witajcie!
Moje życie już ogarnięte - po remoncie, po egzaminie - pozostaje wynieść ostatnie kartony do piwnicy i czekać na wyniki poprawki. Czas również wrócić do regularnego blogowania - gorzej, że nieszczególnie mam o czym pisać - dużo kosmetyków zużyłam, a nic nowego na półkach się nie pojawiło, z uwagi na czasowy ban na zakupy. Jednak po poście Stri przypomniałam sobie, że przecież w Londynie kupiłam piasek Barry M, który do złudzenia przypomina opisywany przez nią Golden Rose 63. Zapraszam Was więc na prezentację jego angielskiego bliźniaka - Barry M Kingsland Road.



Przede wszystkim - to nie piasek. To lakier z wykończeniem a'la cukrowa posypka, ale bądźmy szczerzy - nikt nie określa tych lakierów w ten sposób. Pędzelek, jak i inne aspekty techniczne są takie, jak w przypadku Key Lime. Różnica jest oczywiście w wykończeniu, ale także w szybkości schnięcia i ilości potrzebnych warstw. Ten cukrowy baby pink potrzebuje dwóch grubszych warstw i schnie bardzo powoli - kiedy już jest pozornie suchy i ujawnia się tekstura, można go jeszcze przesunąć na palcu, łatwo go naruszyć i uszkodzić.

Sam w sobie jest słodki i uroczy, ale jednak za słodki dla mnie. Pasuje do wielu lakierów, więc postanowiłam połączyć go na zasadzie 3+2 z drugim piaskiem w mojej kolekcji, czyli P2 060 Strict.


A poniżej już efekt połączenia - zdjęcia robione po trzech dniach noszenia ich na paznokciach, więc końcówki są już minimalnie starte, ale mani wciąż nie wymaga zmywania.



I jak Wam się podoba angielsko-niemiecki romans? (:

18 komentarzy:

  1. Powiem, że romans bardzo, ale to bardzo udany! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ładny! ja mam błekit z Barrego M :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę przyznać, że solo piasek w odcieniu lakieru Barry M niezbyt trafia do mojego gustu, jednak sposób w jaki połączyłaś go z p2 daje mu zupełnie nowe życie. Bardzo fajny angielsko-niemiecki duet, dziewczęcy i elegancki jednocześnie :) Bardzo lubię wykończenie piasków z p2 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi też piaski z p2 bardziej przypadły do gustu, ten róż jednak jest chyba zbyt mdły jak dla mnie (:

      Usuń
    2. Ale jako element się świetnie sprawdza :)

      Usuń
  4. Kupiłam sobie piasek,
    ale zrobiłam zaciek..
    Proszę więc, bez bury
    - chcę Twoje pazury! <3

    Witam, witam i o zdrowie pytam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pazury oddam chętnie,
      żaden nie wymięknie,
      ale Ty oddaj włosy,
      będę plotła kłosy! :D

      Cześć cześć, Rudzielcu <3

      Usuń
  5. romans wyszedł przyzwoici ;) chciałam sobie właśnie kopić taki piaskowy lakier z BarrM, ale jakos jeszcze się nie przekonałam do takich lakierów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może inne kolory lepiej się sprawdzają, nie miałam okazji sprawdzić - jednak w piaskach pozostaję wierna p2. (:

      Usuń
  6. świetny duecik :) Kingsland jest na mojej wishliście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem, czy nie warto kupić ten GR, jako odpowiednik, ale jeśli jesteś pewna Kingsland, to miłego malowania :D

      Usuń
  7. Też mam ten lakier i nie za bardzo mi leży na dłoniach... Źle się niestety w nim czuje i jakoś nie komponuje się z ''karnacją'' moich dłoni.

    Duecik z p2 - genialny !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ano właśnie, może moje nieprzekonanie wynika z duetu z odcieniem skóry... poczekam do zimy i wtedy sprawdzę, czy na 'dłoniach młynarza' wygląda nieco lepiej (:

      Usuń
  8. Rzeczywiście bardzo podobny do piasku GR, właściwie różnią je tylko drobinki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wróżę temu związkowi długą i świetlaną przyszłość <3 piękne połączenie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Romans, który ma szansę na długodystansową znajomość :)))

    Muszę wyciągnąć Kingsland Road z pudła i połączę go z Alcatraz...Rocks! :))

    OdpowiedzUsuń