sobota, 18 stycznia 2014

KOSZYCZKU, POKAŻ SIĘ | ORGANIZACJA KOLORÓWKI



Witajcie!

Gdy pokazywałam Wam poremontowe zmiany w moim pokoju, wyraziłyście chęć zobaczenia, jak mam zorganizowaną kolorówkę. Po dzisiejszej rozmowie z Asią postanowiłam w końcu wrócić do tego pomysłu i pokazać Wam zawartość moich koszyczków. To tylko kosmetyki, które są w użyciu - zapasy trzymam osobno ;-)

Stylizowane na plecione, wyściełane materiałem koszyki w dwóch kolorach i rozmiarach kupiłam w Pepco. Nie pamiętam dokładnych cen, ale za całość - 6 małych koszyków i 2 duże - zapłaciłam ok. 80 zł. Stoją na półce tak jak widać na zdjęciu - trzy z przodu, trzy z tyłu, a dwa duże pilnują ich z boku ;-)

Czas na prezentację zawartości - lecimy od lewej! 

W dużym pudełku swoje miejsce mają palety: Manly, Sleek, MUA, duża, samorobiona paleta magnetyczna, a także stara paletka z Claire's, której nie mam serca wyrzucić.


Następny, mały już koszyk, to produkty do twarzy: baza, podkłady, pudry, korektory, kremy bb. W tej chwili dołączył jeszcze do nich podkład mineralny Lily Lolo i puder z Kryolanu, więc miejsca na nowości w koszyku już nie ma - czas zużywać zapasy!


Za produktami do twarzy kryje się pudełko z różami, bronzerami i rozświetlaczami. Zaplątał się też jeden puder, dla którego brakło miejsca w poprzednim koszyku. Od góry, od lewej bronzery: MUA, Mariza, Diadem, puder Sensique, Honolulu w, niżej róże mineralne Amilie, w tubkach róż w żelu L'Oreal i rozświetlacz Rimmel, a na dole: rozświetlacz Essence, róże: Essence, Wibo x2, MUA i Rimmel. Biorąc pod uwagę, że różu używam bardzo rzadko, tego zbioru chyba do końca życia nie zużyję ;-)



Kolejne pudełko kryje w sobie produkty do oczu: tusze (4), eyelinery (4), bazy pod cienie (2), kredki (5) i paletkę cieni, której używam do brwi. Dwa tusze są jeszcze nieużywane, ale gdybym je wrzuciła do kartonu z zapasami, na pewno bym o nich zapomniała!


Ten koszyczek najrzadziej pojawia się w świetle dziennym - trzymam w nim pigmenty, cienie, których nie miałam czasu przenieść do palety magnetycznej, złoty cień w płynie i kredkę, której niesamowicie nie lubię, ale trzymam. Nie wiadomo, czemu ;-) W woreczku strunowym jest pokruszony róż w kuleczkach z Avonu - nie pasowała mi forma kuleczek, więc postanowiłam sproszkować. Nadal nie używam ;-)



W trzecim rzędzie z tyłu chowa się pudełko na balsamy do ust: jajeczko Oriflame, ulubione ostatnio mazidło z Tołpy, znienawidzony Carmex, czekoladowe masełko z TBS i mistrzowski balsam Tisane. Swoje miejsce znalazły tutaj też próbki szminek, które do tej pory latały po wszystkich kosmetyczkach.




Pudełko z przodu zaś kryje mazidła kolorowe i balsamy w sztyfcie. Specjalnie przekopałam wszystkie torebki i kosmetyczki, by znaleźć:
- błyszczyki: Avon, Paese, Wibo, Bell, Mary Kay, Sleek
- balsamy w sztyfcie: Avon (2), Oriflame, Nivea, Dove, Isana
- szminki: Avon (3), Oriflame, MUA (3), Kobo (2), Catrice, Rimmel (3), Maybelline (3), Flormar, Mariza, L'Oreal (2), Max Factor.


Ostatnie, duże pudełko, mieści w sobie wszystko inne, co jest i nie jest potrzebne pod ręką ;-) Sztuczne rzęsy, kępki, klej, oliwkę do skórek, kremy do twarzy (3), serum z kwasem hialuronowym, coś do demakijażu (2), zmywacz do paznokci, krem do rąk, żel do powiek, waciki, patyczki kosmetyczne i temperówkę ;-)
Jak widać - wcale nie jest tego tak wiele. Nie rozumiem, dlaczego moja mama załamuje ręce gdy widzi, jak to wszystko wyciągam ;-)

A jak Wy przechowujecie swoje kosmetyki kolorowe? Biurko z szufladami, toaletka, a może jakieś inne rozwiązanie? Dajcie znać!

74 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. U mnie sprawdzają się wiklinowe koszyczki. Różnych wielkości.

      Usuń
    2. koszyczki to chyba zawsze dobre rozwiązanie : )

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    5. Anonimie, usunęłam te komentarze, bo nie życzę sobie obrażania jednej z moich czytelniczek. Jeśli masz jakiś problem osobisty związany z Anetą, to napisz do niej, nie do mnie.

      Usuń
  2. fajny sposob:) ja mam caly parapet sypialni zastawiony tym czego uzywam najczesciej ( zobaczna moim instagramie foto jesli chcesz:) do teo dwa kufry, cala szafe i duuuzo koszykow:) nigdy sie nie mieszcze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie parapet zawalony książkami :D
      mam wrażenie, że u nas, blogerek, nigdy nie będzie za dużo kosmetyków, tylko zawsze za mało miejsca :D

      Usuń
    2. parapet u mnie pełni fukncję biurka na stancji także ja mam i kosmetyki i książki :D i laptopa i jedzenie i wszystko :D

      Usuń
    3. As, to w sumie tak jak ja :D Książki, lakiery, świeczki, lusterko, notatki... Laptop by się nie zmieścił :D

      Usuń
  3. Też kupiłam koszyczki, ale na takie kosmetyki bardziej pielęgnacyjne. Kolorówkę mam w kosmetyczne. Fajne zbiory :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie pielęgnacja nie zmieściłaby się w koszykach, a kolorówka w kosmetyczkach - za dużo tego wszystkiego :DD

      Usuń
    2. Oj tak, duuuużo! Aż pokazałam mamie ile tego - bo wiecznie mi wypomina, że mam tyyyyle kosmetyków :D

      Usuń
    3. to ja swojej pokazuję takie blogerki, które mają kilkanaście szuflad wypchanych kosmetykami :DD

      Usuń
  4. Świetny porządeczek :) Ja ostatnio też trochę segregowałam, po zakupie nowej toaletki, ale jeszcze nie wszystko ogarnęłam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. porządek to tylko do zdjęć, normalnie jest większe zamieszanie! :D

      Usuń
  5. Wszystko fajnie masz zorganizowane :) Komoda z kosmetykami i lakierami to u mnie jedyne miejsce gdzie ZAWSZE panuje idealny porządek :)
    W dwóch szufladach mam 'organizery' z Ikei a w nic mieści się cała kolorówka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie podobnie - porządek tylko w lakierach i kosmetykach :D

      Usuń
  6. bardzo fajne są takie koszyczki! Ja swoje zbiory trzymam w szufladkach, takie niezbyt duże, 3 szufladki, kiedyś w Biedronce kupiłam :) a aktualnie używane szminki i błyszczyki mam w materiałowych "koszyczkach" z Avonu :) ale myślę, że wszystko się zmieni kiedy kupię Helmera, jedna szuflada będzie na kolorówkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hm, te potrójne szufladki kojarzę - jeśli myślimy o tych samych, to ja trzymam w nich biżuterię :D

      Usuń
  7. Też zawsze najwiecej miejsca zajmują w mojej kolorówce produkty do ust które uwielbiam
    :) twoje pomadki wszystkie w super kolorkach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie pomału się szminkoholizm ujawnia :D

      Usuń
  8. Ja kosmetyki przechowuję w mojej ukochanej toaletce Malm z Ikei i nie wyobrażam już sobie bez niej życia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie dziwię się! zawsze ją chciałam, w ogóle chciałam białe meble, ale nie mam jak ich ustawić w pokoju ;C

      Usuń
  9. Ładnie to wszystko zorganizowałaś! Ja mam ciągle problem z nawet pogrupowaniem swoich kosmetyków ;) Jakiś czas temu miałam fazę na trzymanie kosmetyków w koszyczkach, jednak po pewnym czasie widzę, że nie do końca to zdaje u mnie egzamin i będę szukała nowej drogi, ale to chyba jak zdecyduję, gdzie zostaję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już zdecydujesz, to przyjadę zrobić Ci porządek! :D

      Usuń
    2. Haha, ok będę pamiętała o tej ofercie :)

      Usuń
  10. świetna organizacja i kolekcja spora

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to chyba jedyna dziedzina, w której jestem tak ogarnięta :D

      Usuń
  11. Uwielbiam kiedy wszystko ma swoje miejsce co prawda mam o wiele mniej kolorówki ale także każdy typ kosmetyków ma swoje miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wtedy najłatwiej się odnaleźć, zwłaszcza rano w pośpiechu : ))

      Usuń
  12. Ładnie i jednolicie, zazdroszczę! Chętnie bym sama zainwestowała w jakiś ogarnięty sposób przechowywania, ale mój zmysł praktyczny (który prawie nie istnieje) podpowiada mi, że to bez sensu, jeżeli mieszkanie wynajmuję. Częściej używane podkłady, kolekcję pomadek, produktów do konturowania twarzy i perfumy trzymam więc na komodzie, całą resztę (czyli kosmetyki do oczu i podkłady po które rzadziej sięgam) wpakowałam do jednego pudła. Lakiery piętrowo zamieszkały w drugim, a pielęgnacja w trzecim, największym, które i tak jest ciągle za małe ;) Jest to całkiem duże ułatwienie w przypadku przeprowadzki, bo mam już wszystko spakowane - wystarczy tylko znieść! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, i to jest zawsze jakiś plus "życia na kartonach" :D

      Usuń
    2. Tym bardziej że są w ładne kwiaty, w dodatku z grubego płótna na rozkładanym stelażu <3 mam jedno zwykłe, kartonowe (trzymam w nim spodnie.... lol) i dosć szybko się niszczy. W płóciennych trzymam swetry i bieliznę i mimo że nie obnoszę się z nimi jak z jajkiem, po trzech latach są całe i zdrowe.

      Usuń
    3. Ha, no to tym bardziej! Ładne pudełko zawsze w cenie!
      Ja mam kartonowe, ale dość porządne, na książki, notatki i zapasy kosmetyczne :D

      Usuń
    4. Na pomoce naukowe też muszę sobie jakieś zorganizować, ale na razie nie ma ich tak dużo i mieszczą się w szafce na korytarzu ;) W pokoju mam mało mebli, półka pod telewizor z dwiema sporymi szufladami i komoda - trzeba sobie radzić! Mimo to priorytetem jest ładne (i pojemne!) opakowanie na szminki, bo puszka w której teraz mieszkają jest za niska, więc wszystko jest otwarte i się kurzy, a poza tym wzór hamerykańskiej flagi średnio pasuje do reszty ;)

      Usuń
  13. Cattie? Przyjedź do mnie i tez mi zrób taki piękny porządek! Będę Ci malować paznokcie, ile tylko chcesz :) *prosi*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za ile mam być? :)) Nawet lakiery Ci ułożę kolorystycznie! :D

      Usuń
  14. mój chłopak robi piękne rzeczy z drewna - właśnie poprosiłam go o zrobienie mi organizera na kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taki chłopak to skarb! będziesz miała coś pięknego i unikatowego :)) bo chociaż komódki z Ikei są świetne, to jak stanowią u każdej blogerki tło, można się pogubić, na czyim blogu się jest : )

      Usuń
  15. No nie mało tego ;) świetny pomysł z tymi koszykami/ u mnie nadal brak pomysłu "gdzie to wszystko upchnąc"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po prostu zawsze jest za mało miejsca! :D

      Usuń
  16. Bardzo lubię taką organizację w koszykach :) ..wow ile cieni :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. boję się liczyć, ale... ze 200 odcieni będzie :D

      Usuń
  17. Ładna kolekcja :) Bardzo zaciekawiło mnie co toto z misiem, który ma serduszko na brzuszku, eyeliner? ;) Takie słodkie opakowania zawsze wpadną mi w oko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to z misiem to eyeliner, chociaż na opakowaniu jest napisane, że jest do brwi :D Ale jeszcze nie próbowałam nim nic malować :D

      Usuń
  18. Też muszę sobie sprawić takie koszyczki. Aż miło popatrzeć na taki porządek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. są zawsze w Pepco, albo w jakichś sklepach wszystko za.. : )

      Usuń
  19. Udam, że nie widziałam Twojej kolekcji kosmetyków kolorowych. Bestio! ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. dlaczego carmex jest znienawidzony? :o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fatalnie wpływa na moje usta - schną i pękają na potęgę ;x próbowałam używać go do skórek wokół paznokci, ale też się nie nadaje...

      Usuń
  21. Lubię takie posty :) Pochłonęłam cały z zapartym tchem :) Ja trzymam kolorówkę w takiej plastikowej szafeczce z szufladkami - bardzo praktyczne, ale na lakiery muszę sobie kupić jakieś fajne pudełko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie taka szafeczka jest na biżuterię - te zbiory by się w niej nie zmieściły :D a lakiery mieszkają w wielkim pudle po butach, a i tak brakuje miejsca :D

      Usuń
  22. pokaźna kolekcja ;) bardzo fajny sposób na organizację kosmetyków!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wreszcie wszystko mam pod ręką : )

      Usuń
  23. Pokaźna kolekcja! Zauroczyły mnie same koszyczki. Śliczne są!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niby takie proste, a coś w sobie mają :D

      Usuń
  24. Eyeliner z misiem wygląda uroczo:) Czy dobrze wnioskuję, że to cudo pochodzi z Azji?:)

    Koszyki z Pepco wyglądają uroczo:) Czuję, że zainwestuję w większe egzemplarze;) Muszę w czymś przechowywać zapasy pielęgnacji, a łazienkowe szafki pękają w szwach;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wnioskujesz : )
      Z tego co pamiętam większych niż te koszyków nie było, ale możesz poszukać np. w Jysku : )

      Usuń
  25. Ale masz fajne kosmetyki. U mnie tez króluje taki zbiór pomadek.Fajnie to wszystko zorganizowałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powinnam już chyba wstrzymać się z kupowaniem mazideł do ust... :D

      Usuń
  26. bardzo mi się spodobał ten pomysł. uwielbiam koszyczki, więc zdobyłaś tym moje serce:D wszystko tak schludnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *mości się wygodnie w sercu Clau* :D

      Usuń
    2. poproszę! dwie łyżeczki cukru, jeśli można : )

      Usuń
  27. te koszyki bardzo mi się podobają, jednak mam mały pokój i nie miałabym gdzie ich ustawić, ale w przyszłości na pewno taki sposób przechowywania spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi się akurat udało je idealnie wcisnąć na jedną półkę, opróżnioną z figurek i bibelotów : ) Może w przyszłości Ci się uda znaleźć trochę miejsca na koszyki :D

      Usuń
  28. podoba mi się taka organizacja ; ) wszystko ma swoje miejsce, super! obserwuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wreszcie trochę ogarniętości : )

      Usuń
  29. Mówisz, że nie masz tego za wiele? Eh, ja nie mam chyba nawet 1/10 tego, to co dopiero mam powiedzieć. :D
    W przypadku kosmetyków niezwykle ważna jest organizacja, szczególnie jeśli ma się ich całą kolekcję, jak Ty.Kiedy kosmetyki walają się wszędzie, a jednocześnie nigdzie, łatwo o to, że jakiś się przeterminuje jeszcze zanim go użyjemy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja z kolei nie mam ani 1/10 w porównaniu do innych blogerek, więc czuję się rozgrzeszona :D
      Dokładnie, przeterminują się albo zwyczajnie zapominamy, że je mamy : )

      Usuń
  30. Tyle kolorowych kosmetyków... Oj, u mnie jest to wrzucone do jednego, małego koszyczka i się mieści. I czuję się gorsza :c Może w końcu trzeba się wybrać na zakupy?

    OdpowiedzUsuń