czwartek, 2 stycznia 2014

L'OREAL SHINE CARESSE | PRINCESS; EVE

Witajcie w Nowym Roku!

Mazidło, które pokażę Wam dziś, niczym mnie nie kusiło, ba! Nie wiedziałam nawet, że jest dostępne w Polsce. Podobno święci triumfy zarówno za oceanem, jak i u nas, nazywane przez niektórych tańszym odpowiednikiem lakierów do ust YSL. Do mnie Shine Caresse L'Oreala trafiło z UK dzięki Asi - w grudniowej paczce od niej znalazłam odcienie 200 Princess i 400 Eve. 




Jak często bywa - oferta na rynek europejski i amerykański różni się, tym razem w zakresie numeracji, nazw odcieni i oczywiście ilości - my możemy cieszyć się ośmioma odcieniami (101 Lolita, 102 Romy, 103 Marilyn, 200 Princess, 300 Juliet, 400 Eve, 402 Milady, 501 Bonny), podczas gdy w USA kolorów dostępnych na rynku jest 12. Próbowałam znaleźć odpowiedniki moich kolorów wg amerykańskiej palety - wydaje mi się, że będą to Coral Tattoo i Stubborn Plum. Zdecydowanie wolę europejskie nazwy - w końcu to Księżniczka i Ewa, czyli coś dla mnie! ;-)


Na stronie producenta produkt ten figuruje pod nazwą Colour Caresse Wet Shine Stain i chyba ta nazwa najściślej oddaje charakter produktu - to właśnie połyskujący stain, a nie na przykład szminka w płynie jak Apocalips Rimmela. Jeśli zależy nam na niesamowitym nasyceniu koloru i wręcz pancernej trwałości - tutaj tego nie uświadczymy. Pierwsza warstwa natychmiast wsiąka w usta i dopiero kolejnymi możemy osiągnąć odpowiedni kolor. Odcień 200 Princess sprawia mi czasem przy tym problemy - trudno jest pokryć usta równomiernie kolorem. Co ciekawe, jaśniejszy 400 Eve nie sprawia takich trudności. 



W eleganckim, lekkim opakowaniu zamykanym na 'klik', kryje się aplikator w kształcie łezki, notabene bardzo wygodny, oraz stain o cudnym, landrynkowo-owocowym zapachu. Konsystencja w opakowaniu oraz przez kilka chwil na ustach jest mokra, dość płynna, później produkt zasycha i 'wżera' się w skórę, gwarantując tym samym brak niechcianych migracji poza kontur ust.
Shine Caresse nie wysusza ani nie nawilża, jednak dobrze jest mieć wypielęgnowane usta - czasem zdarza się jej (mu?) podkreślać suche skórki.

Producent obiecuje 6-godzinną trwałość; w praktyce jest to ok. 4 godziny, oczywiście z jakimś niewielkim posiłkiem, piciem czy rozmową w trakcie. Kolor znika równomiernie, nie pozostawiając nieestetycznej obwódki dookoła ust, a delikatny cień koloru na całych wargach - najpierw oczywiście znika połysk, długo później sam kolor.



Na kilku blogach czytałam zarzuty względem SC pod tytułem "w opakowaniu ma inny kolor, na ustach inny!". Faktycznie, ostateczny kolor w dużej mierze zależy od tego, jaki odcień mają nasze wargi (to akurat cecha charakterystyczna stainów), natomiast nie jest to różnica niesamowicie drastyczna, dlatego dla mnie to nie jest wada. Malutki minus muszę jednak przyznać za lekkie mrowienie, szczypanie w chwilę po aplikacji - nie jest to uczucie w żadnym stopniu bolesne, ale irytujące.

Na koniec zostawiłam sobie podpunkt: cena. 38,99 zł za 6 ml. Nieco zaporowa, jeśli wziąć pod uwagę, że można znaleźć tańsze tinty, stainy, jak zwał, tak zwał. Sama pewnie bym się nie skusiła i nie mogła pisać tej recenzji, gdyby nie Asia, jednak jeśli Was zainteresowała Shine Caresse od L'Oreala, warto poszukać jej w promocji. Dziś na przykład w Drogeriach Hebe jest promocja -40% na kosmetyki marek L'Oreal i Catrice - nie jestem pewna, czy ten kosmetyk również jest nią objęty, ale jeśli tak - kosztuje niecałe 24 zł. Myślę, że warto się bliżej zapoznać z którymś z odcieni! ;-)

40 komentarzy:

  1. Podoba mi się drugi kolorek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi chyba też ten drugi bardziej leży : )

      Usuń
  2. Eve bardzo mi się podoba :)
    Trzeba przyznać, że opakowanie prezentuje się niezwykle efektownie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda? takie... eleganckie i wygląda na drogie :D

      Usuń
  3. Urzekł mnie kolor princess na twoich ustach:) Ogólnie ostatnio stawiam na czerwienie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Princess ładna jest, tylko trudno mi przy niej o brak prześwitów i równomierny kolor ;C

      Usuń
  4. mam 402 i 102, które uwielbiam ;)))<3

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolory zupełnie nie moje, ale zgodzę się, że nasz rynek i rynek USA to tak jakby dwa zupełnie różne miejsca. Zazdroszczę takiego wyboru i żałuję, że matowa kolekcja cieni w kremie z MNY do nas nie trafiła .. :)

    PS. Można wiedzieć jakim sprzętem robisz zdjęcia? Podoba mi się jakość Twoich zdjęć :))))!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może kiedyś się doczekamy, że na obu rynkach produkty będą te same i w takiej samej palecie kolorystycznej... :D
      aparat to Sony a290, przy tych zdjęciach akurat korzystałam z obiektywu 50mm 1.8 : )

      Usuń
  6. Ja pierwszy błyszczyk z tej serii wygrałam w konkursie z L'oreal i wcale nie zapałałam do niego miłością, była to Lolita. Gdy jednak trafiła się okazja na następne, to zdecydowanie się do nich przekonałam, inne kolory wypadły lepiej, niż mój pierwszy, choć w dalszym ciągu - za wysoka cena w stosunku do jakości produktu. Zdecydowanie Apocalipsy zdobyły moje serce w tej kategorii mazideł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o Lolicie właśnie czytałam, że sprawia najwięcej problemów, bo na niektórych odcieniach ust robi się brązowa...
      Moją Stellar też pokochałam, chociaż chyba nie na co dzień - Princess będzie jej zastępczynią :D

      Usuń
    2. Tak, u mnie ma właśnie taki dziwny, neutralny odcień. Ja z Apocalips mam kilka różnych odcieni, np. Nova znacznie bardziej nadaje się na co dzień :) Choć ja jestem zakochana w Galaxy, nie spodziewałam się, że śliwkowy i ja mogą iść w parze ;) Generalnie chyba dokupię sobie wszystkie odcienie *_*

      Usuń
    3. Galaxy chcę u Ciebie zobaczyć! (bo nie pokazywałaś jeszcze, prawda?).
      A jak będziesz mnie tak dalej kusić, to wiesz, czym to się skończy, nie?! :D

      Usuń
    4. Nie, nie pokazywałam jeszcze w zasadzie nic z moich nowości, nawet nie wszystkie je same, tak jak już Ci pisałam przez te problemy ze zdjęciami :( Te właśnie błyszczki L'oreala próbowałam uwiecznić na zdjęciach, jak na mnie wyglądają i absolutna tragedia, wychodził zupełnie inny kolor i się poddałam. Teraz będę kombinowała z tymi żarówkami dającymi dzienne światło...

      Usuń
  7. ta czerwień mi się podoba :) ja mam 103 i wydaje mi się, że wszystkie róże są bardzo do siebie zbliżone.. szkoda, że w PL nie ma wszystkich kolorów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z różami to tak chyba będzie, przez odcień ust będą się zlewać ;C

      Usuń
  8. drugi kolor jest naprawdę piękny!

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetnie wyglądają na ustach, podoba mi się Eve :)
    Ja z L'oreala mam pomadkę Rouge Caresse i też ją lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rouge Caresse to chyba taka L'Orealowska klasyka? :D

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. i bardzo fajnie się go nosi : )

      Usuń
  11. Bardzo spodobal mi sie odcień 400. Przepięknie się prezentuje na ustach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzę, że Eve ma największe grono zwolenników ; )

      Usuń
  12. Niestety nie są one w moim stylu. Za bardzo się błyszczą i są za bardzo błyszczykowate ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze można zebrać nadmiar i nie będą się błyszczeć :D ale rozumiem Twój punkt widzenia : )

      Usuń
  13. Cieszę się, że trafiłam na Twoją recenzję. Od pewnego czasu kuszą mnie stainy L`Oreala, ale nie przepadam za mrowieniem, dlatego rozejrzę się za czymś innym:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to mrowienie na szczęście odczuwalne jest dosłownie kilka sekund po nałożeniu : )

      Usuń
  14. Pierwszy raz na oczy widzę te produkty ;) Wyglądają ciekawie, na pewno się im przyjrzę, kiedy na nie trafię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. są dość powszechnie dostępne, ale powiem Ci, że ja też nigdy nie zwracałam na nie uwagi - jakoś nie przyszło mi do głowy, żeby w szafie L'Oreala czy innych droższych marek szukać mazideł do ust - szkoda kasy :D

      Usuń
  15. Nie przepadam za takowymi produktami do ust jednak prezentują się całkiem przyjemnie ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też do tej pory nie byłam fanką, ale zaczynam je lubić : )

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. mi też, zwłaszcza na dzień :)

      Usuń
  17. Odpowiedzi
    1. też tak sądzę : ) w zależności od okazji będzie każda w użyciu :D

      Usuń
  18. oba kolorki w moim guście :) Najlepszego w Nowy Roku :)

    OdpowiedzUsuń