piątek, 14 lutego 2014

MAYBELLINE | COLOR SENSATIONAL POPSTICK 060 CITRUS SLICE*


Witajcie!

Na grudniowym spotkaniu blogerek w Krakowie, dzięki uprzejmości drogerii internetowej eZebra, w moje ręce trafiło kolejne mazidło do ust, tym razem w formie, z jaką do tej pory nie miałam do czynienia. Długo debatowałyśmy z Zu nad tym, która ma zabrać do domu który kolor, a w końcu stanęło na tym, że mi przypadł w udziale odcień 060 Citrus Slice.


Wspomniałam o nietypowej formie, już tłumaczę, dlaczego. Maybelline Color Sensational Popstick to błyszczyk w... żelu! W dodatku w sztyfcie, w jakim zazwyczaj występują szminki. Plastikowe opakowanie jest niewielkie, zamykane na 'klik', a na jego spodzie mamy naklejkę z nazwą i numerem koloru, która jednocześnie odzwierciedla kolor zawartości. 

Kolor jest... piorunujący. No, przynajmniej w opakowaniu. Gdy wyciągnęłam ten błyszczyk po raz pierwszy w towarzystwie koleżanek, widziałam ich opadające szczęki na widok tak intensywnego, neonowego odcienia. Dopiero gdy przejechałam sztyftem po wargach, ich wyraz twarzy wrócił do normy - na ustach kolor jest ledwie zauważalny, w dodatku wcale nie pomarańczowy, a różowy! Powiedziałabym, że błyszczyk podbija naturalny kolor naszych ust, otaczając je żelową warstewką, a dopiero przy wielu warstwach jest lekko widoczny. Stąd właśnie nie ma w poście zdjęć na ustach - przy jednej warstwie nie odróżniłybyście moich 'gołych' ust od pomalowanych ;-)
Przy malowaniu warg wieloma warstwami należy pamiętać o tym, że gdy przesadzimy z ilością, błyszczyk może lekko zebrać się w kącikach ust - na szczęście zdarza się to dopiero przy naprawdę dużej ilości i po kilku godzinach od aplikacji.


Żelowy błyszczyk nie klei się, pachnie bardzo przyjemnie, owocowo i słodko, a smaku nie jestem w jego przypadku w stanie wyczuć. Na ustach utrzymuje się mniej więcej tyle, co przeciętny balsam - ok. 1-2 godzin (bez picia i jedzenia), z czasem traci na blasku - ale nie dba o usta w jakiś szczególny sposób - to już rola balsamu. Na pewno nie sprawdzi się jako jedyny kosmetyk do ochrony ust przed mrozem czy wiatrem, ale jako mazidło do ust do codziennego makijażu, albo wręcz przeciwnie - w duecie z mocno podkreślonymi oczami - będzie pasował ;-) 

Niestety, nie wiem, czy można zakupić go gdzieś stacjonarnie - nie pamiętam, żebym go widziała w szafach Maybelline, natomiast znajdziecie go w drogerii eZebra - klik - w tej chwili w 5 wersjach kolorystycznych, w zabójczej cenie... 6,89 zł! Myślę, że nigdzie stacjonarnie nie można kupić produktów Maybelline tak tanio ;-) 
Jeśli nie przekonuje Was pomarańczowa wersja, rzućcie okiem na wpis Agni - kilka dni temu pokazywała, jak wygląda wersja 040 Crystal Pink ;-)

Miałyście kiedyś do czynienia z błyszczykiem w żelu? Z jaką najdziwniejszą formą kosmetyku spotkałyście się jak dotąd?

Przy okazji dajcie mi znać, co sądzicie o nowych zdjęciach - lepiej, niż było? A może szare tło przeszkadza? Będę wdzięczna za feedback ;-)

29 komentarzy:

  1. Wow!
    Fajny kolor na sezon letni, tak myślę :)

    Ale dla mnie zbyt odważny. Zdecydowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak napisałam w poście, na ustach jest bladoróżowy, więc nie ma się czego bać :D

      Usuń
  2. Intensywnie wygląda w opakowaniu, szkoda, że nie pokazałaś na ustach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałam o tym, dlaczego jej nie pokazałam - na ustach jest niemal niewidoczna, bladoróżowa : )

      Usuń
  3. Niezły psikus z niego z tym kolorem :) Takie śmieszne coś w sumie z niego w takim razie, chyba nie w moim guście, chętniej bym się pokusiła na kolejny Color Whisper :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też byłam zdziwiona, jak pierwszy raz jej użyłam :D Ale to w sumie dobra opcja do takiego 'make up - no make up' :D Color Whisper nigdy nie miałam, może kiedyś... :D

      Usuń
  4. wygląda jak soczysta mandarynka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja bardzo lubię mandarynki :D

      Usuń
  5. Kusisz! Byłam już nawet na stronie i przeglądałam inne kosmetyki, ale odpuściłam (udało się! jej!).
    Podoba mi się ta pomadka bardzo, ale obecnie mam za dużo mazideł i staram się je ograniczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty kusisz bardzo często, więc teraz moja kolej :D
      Mazideł nigdy dość, kupuj śmiało :D

      Usuń
  6. Fajna sprawa, lubię pomadko błyszczyki, chociaż ten jak mówisz to prawie sam błyszczyk ;p
    i cena świetna :D może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no, bardziej błyszczyk, ale nie taki klasyczny - włosy się do niego nie lepią :D

      Usuń
  7. Właśnie o żelowej pomyślałam kiedy wspomniałaś o innej formie ale pierwszy raz widzę coś takiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też w tym przypadku po raz pierwszy spotkałam się z wersją żelową, ale to całkiem ciekawa opcja : )

      Usuń
  8. Błagam Cię o zdjęcie, inaczej kompletnie nie uwierzę, że to błyszczyk :D
    Wygląda niesamowicie ten kolor, może nawet w wersji typowej pomadki bym go przygarnęła;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na ustach niemalże go nie widać, ale udało mi się znaleźć swatche:
      http://yingcbeauty.blogspot.com/2012/05/maybelline-color-sensational-popsticks.html - tam dokładnie widać, jak bardzo błyszczyka... nie widać :D

      Usuń
  9. Niedawno zamawiałam kosmetyki przez Allegro i wahałam się, czy wziąć czy nie. Ten sam odcień co pokazałaś miałam zakupić, ale ostatecznie zrezygnowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłaś śmiało brać - Popstick to fajna opcja na dzień : )

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Szkoda, że tylko w opakowaniu :D

      Usuń
  11. Interesujący odcień, ciekawe jak bedzie wygladac na ustach....
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. postaram się niebawem pokazać, skoro takie jest nim zainteresowanie : )

      Usuń
  12. Ładny ocień. Fajnie wygląda tak przezroczysto :) A cena powala :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wygląda jak pomarańczowa galaretka :) Miałabym poważny problem, żeby nie wziąć gryza :D Moje usta ciężko zniosły wejście w sezon zimowy i póki co muszę rezygnować z mazidełek wszelkiego rodzaju na rzecz pielęgnacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba wzięłaś ode mnie tego gryza, bo się skubana połamała :D wygląda w sumie na nadgryzioną... :D

      Usuń
  14. Ale cudak! Pomarańczowy, na ustach różowy. Żelowy, ale w pomadce? Same przeciwności, ale składają się na fajny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - w gruncie rzeczy efekt jest fajny :D

      Usuń
  15. Szczerze mówiąc to pierwszy raz widzę taki produkt :P Ale za taką cene to grzechem byłoby nie spróbować! :D

    OdpowiedzUsuń