wtorek, 18 lutego 2014

PAZNOKCIE | ZAKLINACZ CZASU



Tylko człowiek odmierza czas. Tylko on liczy, oczekuje, chce go więcej lub mniej. „Zaklinacz czasu” to historia o tym, jak jeden człowiek zdobył nad nim władzę.


Człowiek wciąż mierzy - ma tyle a tyle lat, tyle a tyle wzrostu, waży dokładnie tyle, taki ma numer buta. Odlicza do czegoś - do wakacji, do dzwonka, do urodzin, do wizyty u lekarza. Mówi, że przyjdzie czas, czas to pieniądz, trzeba coś zrobić dla zabicia czasu, czas leczy rany, szczęśliwi czasu nie liczą… Dor był szczęśliwy – jego przyjaciółka z dzieciństwa, Allie, została jego żoną, a Nim, trzeci z grupy, potężnym królem. Mimo to, postanowił liczyć – najpierw z pomocą patyka w ziemi, później korzystając z misek napełniających się wodą. Dla odliczania poświęcił swoje życie – musiał zostawić dzieci i opuścić miasto, w którym Nim budował potężną wieżę, której szczyt miał doprowadzić go do bogów. Wkrótce Allie zmarła, a on… Wciąż liczył. Został Ojcem Czasem, a jego rolą i zarazem wiecznym więzieniem było wysłuchiwanie ludzkich próśb o więcej czy mniej czasu. Unieszczęśliwił się na własne życzenie?


Więcej czasu chciała zakochana nastolatka, Sarah Lemon. Mało popularna, ale wzorowa uczennica, przeżywające pierwsze zauroczenie najpopularniejszym chłopakiem w szkole, który jednak nie odwzajemnia jej uczuć. O tym, by mieć czasu mniej, marzył umierający Victor Delamonte, osiemdziesięcioczterolatek, czternasty na liście najbogatszych ludzi na świecie, który precyzyjnie opracował swoją przyszłość – planował zamrozić się na kilkaset lat, by po ponownym narodzeniu być zdolnym się wyleczyć.  Ich losy splatają się, gdy w ich historie wkracza Dor – Ojciec Czas. Jego rolą jest pokazanie im, jaką wartość ma dla nich czas.


Na tym moja recenzja powinna się zakończyć, bo nie sposób napisać jednego wniosku, który wyciągnie każdy czytelnik z przeczytanej powieści Mitcha Alboma „Zaklinacz czasu”. Każdy, kto po nią sięgnie, zakończy lekturę z myślą, której potrzebował. To nie jest wielka, napisana bogatym językiem historia, to prosta, aczkolwiek tylko w formie, pozycja. Krótkie rozdziały, miejscami wytłuszczone zdania, szerokie marginesy – to wszystko wpływa na fakt, że książkę czyta się jednym tchem, ale te proste fundamenty to baza pod niesamowitą opowieść, która zrobiła na mnie przeogromne wrażenie. Zapadła mi w pamięć i duszę. Niby prosta przypowieść, niczym opowieści biblijne, zresztą nawiązująca do nich motywem wieży Babel, a jednak głęboka i pełna refleksji. 


Człowiek próbuje panować nad tym, co nieuchronne. Mając dwadzieścia cztery godziny każdego dnia, dzieli je na drobniejsze jednostki, przesypujące się gdzieś między palcami. Skraca sobie czas, podejmując próby zapanowania nad nim, marnuje go na planowanie, zastanawianie się, zamiast po prostu podjąć się jakiegoś działania. Zamiast narzekać, że nie można zdążyć, bo na coś było za mało czasu, zamiast marudzić, że coś trwa za długo i marnujemy czas, zamiast wieszać się na wskazówkach zegarka, by go opóźnić, albo desperacko popychać do przodu, by przyspieszyć jego bieg – korzystajmy z tego, że go mamy. Bo „nigdy nie jest za późno ani za wcześnie. (…) Jest dokładnie wtedy, kiedy trzeba.”.


Recenzja powstała dla portalu DlaLejdis.pl - tam znajdziecie więcej moich tekstów; zdobienie natomiast, zainspirowane okładką książki, to gradient wykonany farbkami akrylowymi, na którym przy użyciu złotego lakieru z Essence i farbek dodałam zegar na palcu środkowym, a na kciuku esy-floresy. Na koniec prawie paznokcie pokryłam matowym topcoatem z Lovely - na serdecznym jest matowy top ze złotymi flejksami Wibo.

Mam nadzieję, że taka - inna - forma prezentacji się Wam spodoba. Czytałyście może Zaklinacza Czasu?
 

32 komentarze:

  1. Zdobienie świetne, ale książki, która ma na okładce zachętę, że jest świetna dla miłośników Alchemika nawet bym nie wzięła do ręki,a co to mówić o kupnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem tak - Alchemika nie czytałam, więc ciężko mi odnaleźć analogię, ale Zaklinacz Czasu jest naprawdę bardzo dobry :)

      Usuń
  2. OMG! śliczne paznokcie :) A piszesz tak super, że wciągasz czytelnika niesamowicie. Aż chcę więcej :) pozdrawiam i obserwuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tak miłe słowa : ) Więcej tekstów znajdziesz na portalu, przede wszystkim w dziale kultura :)

      Usuń
  3. Książka wydaje się być ciekawa. A ten zegareczek całkiem fajny wyszedł ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ; ) Książka jest naprawdę dobra, a mówi to miłośniczka zupełnie innego typu literatury :D

      Usuń
  4. Klikam wyimaginowany kciuk w górę! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. zdobienie piękne! A książkę muszę przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, a książkę polecam :)

      Usuń
  6. Nie czytałam, ale bardzo zachęciłaś mnie do lektury :) Manicure bardzo ładny, jestem pod wrażeniem precyzji wykonania oraz cieniowaniem. Gradient cały czas kiepsko mi wychodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli zdecydujesz się sięgnąć po Zaklinacza Czasu, będę czekać na Twoją opinię :)
      U mnie wychodził średnio, dopóki nie przestawiłam się na używanie do niego gąbeczek do makijażu z Rossmana (tych trójkątny, pakowanych w kółeczko po 8) i farbek akrylowym - przejścia są ładniejsze :)

      Usuń
  7. Świetna recenzja ;) Super się czyta ;)
    I do tego dopełnienie w postaci zdobienia inspirowanego okładka ;) Wspaniały pomysł ;) Niekonwencjonalny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie przyniosłam ze skrzynki te wygrane naklejki wodne :D Także spodziewaj się ;)

      Usuń
    2. Haha, a ja Ci właśnie napisałam komentarz, że też przyniosłam ze skrzynki :D
      Cieszę się, że Ci się podoba : ))

      Usuń
    3. Ha ha ha ;p właśnie zobaczyłam ;p

      Usuń
    4. telepatia po prostu :D

      Usuń
  8. książki nie czytałam, ale mani bardzo mi się podoba :) idealnie zdjęte z okładki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowne są :) Pięknie polecasz książkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyślałam, że taka recenzja jest najbardziej w moim stylu :D

      Usuń
  10. Nie czytałam, a chciałabym ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pożyczę Ci, jeśli chcesz, jak się spotkamy : ))

      Usuń
    2. ooo to ja też się piszę po Kaprychu:) wpisz mnię na listę bo po takiej recce, mam ochotę pochłonąć te książkę wieczorami!

      Usuń
    3. czuj się wpisana :D przyjedźcie w marcu do Opo, co? ; >

      Usuń
  11. Książkę mam na swojej liście "Chcę przeczytać". Aczkolwiek poczekam troszkę. Dam sobie czas ;) Nie minie ten bum.

    Piękny manicure, piękne zdobienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam w takim razie na Twoją opinię po lekturze : ))

      Usuń
  12. napisałaś trochę wyżej, że Ci sie podobala, ale jestes fanką zupelnie innej literatury, to znaczy czego? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię kryminały, literaturę obyczajową (ale bez filozoficznych wątków :D), lekką fantastykę : )

      Usuń
  13. Bardzo interesujący, nietypowy post. Recenzja uzupełniona tak świetnym zdobieniem paznokci, to dla mnie coś zupełnie nowego. Widać, że lektura była dla Ciebie inspiracją, a okładka też jest zresztą piękna. Już Ci pisałam, że ciekawiła mnie ta pozycja, więc dobrze wiedzieć, że jest warta zainteresowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, że byłaś nią zainteresowana, więc nie próbuj jej nawet kupować - poczekaj tylko do wakacji :D
      Tak pomyślałam, że w takiej formie recenzja będzie ciekawsza : ))

      Usuń