środa, 9 kwietnia 2014

NA GORĄCO | REKLAMA BS KANDYDATEM DO CHAMLETA?

Witajcie!

Nie, nie, w tytule nie ma błędu - Chamlety to nagrody przyznawane za najgorsze reklamy. Zgłoszone propozycje dzieli się na pięć kategorii: reklama drukowana, telewizyjna, internetowa i społeczno-polityczna oraz program communication design. Wbrew pozorom, to nie jakaś malutka akcja - w jury zasiadają naukowcy i specjaliści w tej dziedzinie. W zeszłym roku byli to: prof. Michael Fleischer (Uniwersytet Wrocławski), prof. Grażyna Habrajska (Uniwersytet Łódzki), prof. Alosza Awdiejew (Uniwersytet Jagielloński), dr Michał Grech (Uniwersytet Wrocławski), Dirk Henkelmann dyrektor kreatywny agencji dundp, były dyrektor kreatywny agencji TBWA\ Berlin oraz mgr Mariusz Wszołek (Uniwersytet Wrocławski).

Zeszłoroczni zwycięzcy to m.in.:



Już wiecie, o czym będzie post, prawda? ;-)
Kilkanaście godzin temu w sieci zawrzało - w naszym kosmetycznym światku wyrósł kandydat do tytułu "Najgorszej reklamy roku". Osoba odpowiedzialna za mailing w firmie Bingo Spa wypuściła w świat taką oto reklamę:


Oczywiście natychmiast znalazło się grono fanów broniących interpretacji - najbardziej rozłożyła mnie na łopatki dziewczyna pisząca, że to przecież służący (a to widać po ubiorze), który oferuje swojej pani maski, kremy, etc. do wieczornej pielęgnacji i jak my w ogóle możemy zarzucać firmie coś takiego?!  

Na szczęście większość odbiorców zareagowała podobnie jak ja - serdecznym what the hell?! (no, powiedzmy, że właśnie tym...) wymalowanym na twarzy. Świadczą o tym chociażby komentarze oburzonych klientek na fanpage marki - nie zostawiają na firmie suchej nitki. Nie rozumiem wpisów w stylu: musiałam zdezynfekować wannę w miejscu, gdzie stoi Wasz żel!, ale te wyrażające dezaprobatę dla praktyk reklamowych firmy w pełni popieram - bez trudu można dotrzeć nie tylko do tej reklamy, ale i do innych:


Oglądam, czytam i nabieram wątpliwości, czy mamy do czynienia jeszcze z reklamą firmy kosmetycznej czy już z reklamą przybytku uciech wszelakich, w dodatku podszytą rasizmem. Bo dla mnie kolagen nie równa się z roznegliżowaną panią, a na słowo "czekolada" kojarzę nie kobietę o ciemniejszej karnacji, a tabliczkę dobrej Milki...

Jedynym plusem całej tej akcji jest fakt, iż rozgorzała dyskusja na temat granic w reklamie i posuwania się do argumentów erotycznych w promocji. Co ciekawe, wypowiadają się nie tylko kobiety - choćby na fanpage Króliczka Doświadczalnego znajdziecie wypowiedzi mężczyzn, którym przekaz reklamy również się nie podoba. Na koniec przytoczę jedną wypowiedź właśnie z tej dyskusji - Alicja Make Up napisała:
A - zauważcie, że za tę rozkosz na twarzy musicie zapłacić. W jakiej więc roli występuje marka według pomysłodawcy tej reklamy?
No właśnie.

Co sądzicie o tej reklamie? A może znacie inne przykłady równie "wysublimowanych i trafnych" pomysłów marketingowców?

12 komentarzy:

  1. Właśnie ta dziewczyna zaciekle broniąca firmy na FB mnie rozbawiła najbardziej. Sugerując, że to służący tak naprawdę jeszcze bardziej pogrąża firmę, bo w jej wersji tej reklamy bingo spa nie proponuje nam "wycieków" na twarz własnego chłopa tylko jakiegoś służącego co Bóg jeden wie gdzie i komu wcześniej "na twarz robił dobrze". Dla mnie osobiście jako potencjalnego klienta reklama jest żenująca. Natomiast dla mnie jako marketingowca świadczy ni mniej ni więcej o tym jak ważne jest zatrudnienie na stanowisku PR-owca odpowiedniej osoby. Swoją droga dziwię się, że tzw. "góra" to przyjęła, bo projekt powinien być od razu odrzucony. Chyba, że i szef reprezentuje taki sam poziom jak dział marketingu - wtedy nie ma w ogóle o czym mówić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już teraz to strach interpretować, co kto miał na myśli :D Bo nie dość, że nie za darmo, to jeszcze jakiś obcy facet - masakra!
      Stoimy na tym samym stanowisku - jako potencjalny klient nie skuszę się na ich kosmetyki po takiej reklamie (odrębną kwestią jest to, że te produkty się u mnie nie sprawdzają).

      Usuń
  2. Jaka firma taka reklama, cóż więcej rzec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no, Kosmetasia prawdę powie :D

      Usuń
  3. O mamo, to ta kampania była szerzej zakrojona, cudownie, cudownie... Ta, którą wstawił wczoraj Królik jest oczywiście największym przegięciem, ale i reszta faktycznie wygląda, jak reklama agencji towarzyskiej raczej... Żenujące, po prostu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkich nie publikowałam, nie będę czytelników gorszyć... :D

      Usuń
  4. Eee tam, tylko 3? Ja znalazłam więcej perełek ;)

    Jestem po prostu w szoku, cycki mi opadły.. Zwolnić cały dział marketingu, taka mała propozycja dla BS.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam takich więcej, ale szkoda po prostu publikować coś takiego - porażka na całej linii. Szkoda naszych cycków! :D

      Usuń
  5. Mignęła mi kilka razy ta reklama i miałam nadzieję, że to żart.
    Do mnie w ogóle nie przemawia i pozostawia duży niesmak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie żart... Gdyby to była ta jedna reklama, to jeszcze bym przemilczała, ale to cała seria w takim guście - żenada.

      Usuń
  6. Powiem tylko tyle, ze jestem w wielkim szoku! Wiadomo, że gdy reklama jest kontrowersyjna to ludzie łatwo zapamiętują markę, ale chyba sa jakieś granice.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem uczulona na seksistowskie, rasistowskie i homofobiczne reklamy. Akcja BingoSpa pozostawiła po sobie ogromny niesmak. Ktoś chyba zapomniał, że te kosmetyki są adresowane do kobiet, nie do zakompleksionych facetów niszczących "Tęczę" w Warszawie.

    OdpowiedzUsuń