piątek, 25 kwietnia 2014

PAZNOKCIE | KOBO LILAC


Witajcie! 

Na wstępie przepraszam za kilkudniową ciszę w eterze - niestety, Internet się na mnie obraził. Okazuje się, że skalę uzależnienia można ocenić dopiero wtedy, gdy dostęp do sieci znika na 4 dni bez ostrzeżenia... Ciekawe, czy gdzieś można zapisać się na odwyk od Internetu... Może jakaś internetowa grupa wsparcia? ;-)

Jak wiecie, zazwyczaj nie pokazuję Wam lakierów solo - zawsze z jakimś zdobieniem. Postanowiłam jednak, że tym razem zrobię mały wyjątek: dla jednego z lakierów z wiosennej, inspirowanej kwiatami serii lakierów Kobo. Trafiły do mnie trzy buteleczki, które możecie zobaczyć z lewej - ciemny róż z czerwonymi podtonami to Anemone, barbiowy róż to Cherry Flover, a błękit z nutą fioletu, o którym opowiem Wam kilka słów dzisiaj to Lilac.


Lilac z nazwy powinien mieć w sobie coś z fioletu, ale jak widzicie - na zdjęciach, jak i zresztą w rzeczywistości, tego nie widać. To przepiękny, czysty błękit, w którym nuty lilii ujawniają się dopiero przy porównaniu go z innym lakierem o podobnym odcieniu. 


Nauczył mnie, że recenzji (także lakierów) nie powinno się wypisywać pochopnie. Zaraz po aplikacji chciałam go skrytykować, nie zostawić na nim suchej nitki. Bo po cóż szeroki, wygodny pędzelek, skoro dziwna, lejąca konsystencja? Co zaskakujące - przy pierwszej warstwie pozalewałam sobie skórki, ale do czasu nakładania drugiej lakier magicznie zgęstniał, na tyle, że aplikacja przebiegła bezproblemowo - czy to w ogóle możliwe?
Potem zirytowało mnie krycie - dwie grubsze warstwy nie wystarczyły, musiałam dołożyć trzecią. I gdyby lakier wysychał szybko, nie narzekałabym jakoś szczególnie. Ale niestety - z drobnym wspomaganiem w postaci wysuszacza Cztery Pory Roku, czekałam dwie godziny, nie mogąc się nawet przysłowiowo podrapać po nosie. Irytujące, czyż nie?


Byłam przekonana, że przy takiej grubości emalii na paznokciu odpryski pojawią się po kilku godzinach, dlatego nawet nie nakładałam topu. I tu nastąpiło największe zaskoczenie. Lakier bez topu - podkreślam BEZ TOPU i innych wspomagaczy - trzymał się w stanie nienaruszonym 5 dni! A zmyłam go tylko dlatego, że znudziły mi się błękitne paznokcie. Nic nie odprysnęło, nic się nie zarysowało, nawet końcówki nie były starte!


Wiem, po tej całej krytyce mogłybyście powiedzieć - szkoda zachodu. A jednak nie, bo mnie Lilac zauroczył kolorem i rozkochał w sobie trwałością. I właśnie dlatego jestem stanie poświęcić dwie godziny, by mieć lśniące paznokcie w pięknym kolorze przez niemalże tydzień. Koniec końców, mądrzejsza o lekcję "nie oceniaj lakieru po aplikacji" jestem na tak! Do tej pory lakiery Kobo się u mnie nie sprawdzały, ale Lilac dał mi nadzieję, że z kwiatową kolekcją się polubię! ;-)

Miałyście do czynienia z którymś z lakierów z tej edycji? One też sprawiają takie problemy i niespodzianki, jak lilaczek?

25 komentarzy:

  1. Może i sprawił początkowe problemy, ale jaki on piękny ♥ i cudowny! Szkoda, że nie mam na tyle kasy, żeby go w poniedziałek kupić ♥ Ba! Całą tę trójkę bym kupiła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oszczędzaj, potem będą większe zakupy :DD

      Usuń
  2. Odcień jest naprawdę śliczny, ale ja nie jestem aż tak cierpliwa, żeby dać mu szansę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby był bardziej wyjątkowy, pewnie łatwiej byłoby zagryźć zęby na te dwie godziny :D

      Usuń
  3. cudny kolor, ja póki co żadnego lakieru z Kobo nie mam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w kartonie leży gdzieś ich nudziak, ale fataaaalny...

      Usuń
  4. Jak dla mnie to kolor idealny :) jakoś nigdy mnie nie kusiły lakiery Kobo, teraz może się zastanowię nad tym lilakiem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz cierpliwość do takich uparciuchów, to polecam : ))

      Usuń
  5. Ten nie do końca w moim typie :)
    Czekam na prezentację dwóch pozostałych.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chodź razem stworzymy taką grupę bo i ja bez internetu usycham jak tulipan bez wody :)
    może wymerdałaś go przed nakładaniem drugiej?? nie wiem skąd te czary w nim :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twórzmy! :D
      A właśnie nie merdałam, nic nie robiłam! :DD

      Usuń
  7. Ślicznie wygląda. Chyba się pokuszę o jakiś lakier KOBO :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Naturze będzie od poniedziałku promo, nie jestem pewna, czy dotyczy też lakierów, ale możesz zajrzeć ;-)

      Usuń
  8. Nie za bardzo lubię się z lakierami z tej firmy. Konsystencja rzadka jak cholera i do tego krycie jest znikome.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, mam w sumie chyba 4 ich lakiery i nie powiedziałabym, że krycie jest aż tak złe... Faktycznie, to nie jednowarstwowce, ale niektórym wystarczą 2 do krycia : ))

      Usuń
  9. Lubię takie błękitki :) Pastele z reguły sprawiają problemy, ale najwazniejsze, że ten Ci to wynagrodził :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odebrałam wczoraj jeszcze ładniejszy błękit, Zoykowy - mam nadzieję, że na paznokciach nie będzie szalał, bo na próbniku dał radę :D

      Usuń
    2. Mam, kupiłam sobie ten Kobo :D Jaram się, bo piękniasty jest na paznokciach! ♥

      Usuń
  10. aż taki problematyczny? też go mam, ale jeszcze nim nie malowałam, ciekawe czy się polubimy ;p

    a ja jak nawet chwilowo nie mam Internetu, bo jakaś awaria to już się wkurzam, a co dopiero 4 dni! wytrwała jesteś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbuj, może tylko u mnie strzela fochy :D
      Ja też się wkurzałam! Ale niewiele mogłam zrobić - nie mam internetu w telefonie :CC

      Usuń
  11. Bardzo podoba mi się ta ich wiosenna kolekcja :) Ja właśnie między innymi za to polubiłam ich lakiery, mają rewelacyjną trwałość. U mnie chyba nawet lepszą, jak już nie stosuję na nie żadnego topu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego właśnie jestem w stanie przeboleć aplikację : ))
      Chociaż teraz prezentacja kolejnych kolorów się opóźni, bo mam hybrydowe na jakiś czas :))

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Prawda? :) Taki idealny na wiosnę i lato :)

      Usuń