wtorek, 15 kwietnia 2014

PAZNOKCIE | WIBO CANDY SHOP 1

 

 Witajcie!

Co powiecie na to, bym w taką paskudną pogodę zabrała Was do sklepu ze słodyczami? Co prawda do wyboru są tylko cztery smakołyki, ale za to jakie ;-)

W ofercie naszej rodzimej firmy Wibo pojawiły się ostatnio nowe lakiery w linii nazwanej Candy Shop - do wyboru mamy cztery lakiery dające efekt piasku: brzoskwinię, róż, fiolet i lila. Po zobaczeniu pierwszych swatchy wiedziałam, że do mojej kolekcji musi trafić odcień numer 1.

Wbrew pozorom to nie jakiś niepozorny maluszek - prostokątna buteleczka mieści 8.5 ml emalii, pędzelek jest średniej grubości, dobrze przycięty i fajnie leży w dłoni, a kosztuje tylko ok. 6 zł.

Konsystencja lakieru jest idealna - odpowiednio lejąca, a zarazem na tyle gęsta, żeby emalia kryła po dwóch, cienkich warstwach. Nowy lakiery Wibo schnie szybko - nałożenie dwóch warstw i ich wysychanie łącznie trwa nie dłużej, niż 20 minut. Efekt piasku nie jest do końca taki jak lubię - to nie gruboziarnisty piasek z brokatowymi drobinami, do jakiego przyzwyczaiło nas p2 czy OPI, to bardziej efekt cukrowej posypki jak w lakierach Barry M czy Golden Rose Holiday. Co za tym idzie, matowa powierzchnia jest dużo bardziej gładka i nie zaciąga ubrań czy rajstop. ;-) Trudno mi w tej chwili powiedzieć coś o trwałości, bo noszę go na paznokciach dopiero dwa dni, ale piaski na moich paznokciach trzymają się długo, więc mam nadzieję, że i ten w tej kwestii nie zawiedzie. Zmywanie nie sprawia problemu - mój zielony zmywacz z Isany rozprawia się z cukrowymi drobinkami w mig! ;-)


Kolor jest trudny do określenia - to łososiowy róż z domieszką brzoskwini, w odpowiednim oświetleniu wręcz neonowy. To mój ulubiony kolor na wiosnę i lato, staram się go przemycać w makijażu, stroju lub na paznokciach - do tej pory robiłam to z pomocą lakieru p2 - happy bride, a teraz będę mogła mieszać go z tym cukiereczkiem z Wibo. Widzę w nim także podobieństwo do lakieru Oleski (peaches and cream) - tamten jest jednak bardziej różowy, brakuje mu pomarańczowych tonów.



Czaję się jeszcze na jasny fiolet z tej serii, ale jest ciągle wykupiony; mam nadzieję, że w końcu go gdzieś znajdę, bo wygląda przeuroczo - podobnie jak numerek 1. Która z Was ma ochotę na takiego cukiereczka? A może wolicie inne kolory z serii?

PS. A jeśli ciekawi Was, jakim cudem tak szybko uporałam się z moimi koszmarnymi skórkami i zadziorami, które widzieliście ostatnio - zapraszam niebawem, bo poopowiadam Wam o pielęgnacji dłoni. ;-)

36 komentarzy:

  1. masz piękny kształt płytki, a lakier boski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo! lakier mi się niesamowicie podoba : ))

      Usuń
  2. śliczny! właśnie go dzisiaj kupiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. muszę sobie sprawić któryś kolor z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto - są śmiesznie tanie, a takie urocze! :D

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. szkoda, że jeszcze nie pachnie jak cukierasy, to by dopiero było! *.*

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. u mnie też ma szansę na awans do tej rangi :D

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. mój ulubiony! właśnie zdałam sobie sprawę, że identyczny kolor mam na ścianach :D

      Usuń
  7. Podobny do mojego ukochanego piasku z GR, który ostatnio wyrzuciłam :(
    Jutro chyba lecę do Rossmanna po zastępcę z Wibo:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Co tam lakier, ja się jaram lejałtem ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już niedługo będziesz się jarać u siebie! :D ♥

      Usuń
    2. Widzę, że już się jarasz :DD

      Usuń
  9. Kolor ma naprawdę śliczny, ale to wykończenie lakierów Wibo średnio mi się podoba... może dlatego, że lubię piaski, ale tylko z brokatem. W takiej odsłonie tracą na uroku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, mi ta cukrowa posypka też nie do końca odpowiada - mam taki jasny z Barry M i jakoś nie widzi mi się na moich paznokciach. Ale temu cukierkowi wybaczam ze względu na kolor :D

      Usuń
  10. Kolor sam w sobie jest fajny, bardzo podoba mi się, jak współgra z Twoją skórą, korzystnie wyglądają dłonie z takim odcieniem na pazurkach. Jednak wykończenie tego typu nie ma szans zaskarbić sobie mojej sympatii, wiadomo tak to już jest z niektórymi rzeczami :)
    Jestem ciekawa postu o pielęgnacji dłoni, ja staram się dbać o skórki, ale niezbyt mi wychodzi, choć przyznając się sama przed sobą, to po prostu jestem niesystematyczna i nawet, jak oliwka do skórek stoi mi na oczach, to używam jej raz w miesiącu :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli wolałabyś wersję kremową, to bardzo zbliżony jest p2 happy bride (wiem, wiem, nie masz dostępu, ale masz mnie :D), Essie też na pewno ma coś podobnego w ofercie.
      No tak, systematyczność to absolutna podstawa - wiem, chociaż ciężko mi realizować. Ale postaram się pokazać produkty, które tą pielęgnację ułatwiają i uprzyjemniają :)

      Usuń
  11. Ładny, ale nie mój kolor więc sobie odpuszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są do wyboru trzy inne - może któryś z nich bardziej Ci podpasuje :)

      Usuń
  12. Kolor podoba mi się bardzo :)
    Niestety, wykończenie już mniej.

    Jak ładnie teraz na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję - znów trochę mi się nudziło, więc się pobawiłam :D

      Usuń
  13. Uwielbiam piaskowce! Pewnie zakupię i tego jak go gdzieś wyhaczę. Ciekawa jestem innych kolorów. Jasny, prawie lawendowy fiolet jest też w ofercie Pierre Rene i muszę przyznać, że ładniejszego nie widziałam póki co :)
    Ładnie tu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, ja właśnie nie mam dostępu do Pierre Rene, więc ich piaski są poza moim zasięgiem - a miętowy jest taki ładny! *.*
      Dziękuję!

      Usuń
  14. Mam fiolecik i uwielbiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie ten fiolet coraz bardziej kusi, chyba po świętach się przejdę do Rossa :D

      Usuń
  15. Bardzo fajny różowy kolorek :) Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. mam trzy piaski i jakoś nie lubię ich używać. paznokcie się szybko brudzą i wygląda to nieestetycznie.

    OdpowiedzUsuń