czwartek, 22 maja 2014

E.L.F. | CONTOURING BLUSH & BRONZER ST. LUCIA


Witajcie!

Bohater dzisiejszego posta dotarł do mnie w kartoniku, w paczce pełnej dobroci od Asi. Chyba miała dość mojego marudzenia, że nie umiem dojść do porozumienia z różami i nie są widoczne na mojej twarzy. Sprezentowała mi duo (o którym też sama pisała), które miało rozwiązać ten problem. Jak myślicie, udało się? ;-)



Zacznę jednak od tego, że solidne, matowe opakowanie mieści 8g różu i bronzera oraz duże lusterko. Czarny mat łatwo się brudzi, bo oba sprasowane, drobno zmielone kosmetyki lubią pylić, ale mimo to na opakowanie nie ma co narzekać, bo skoro przetrwało podróż z Anglii do mojej kosmetyczki... ;-)

Duo E.L.F. zdecydowanie wymaga delikatnego traktowania - nie tylko dlatego, że pyli, ale też dlatego, że i róż, i bronzer są intensywnie napigmentowane, róż nieco mniej. Nie polecam używać do nich zbitego pędzla, jak Hakuro H24, ale już Blush Brush z RT czy pędzle duo fiber dadzą sobie z tym duo radę. Przy zastosowaniu odpowiedniego pędzla kolor rozkłada się na policzkach równomiernie, nie tworząc plam. Intensywność można budować, dokładając kolejne warstwy. Trwałość oceniam na dość dobrą - po ok. 4-5 godzinach kolor blednie, lekko się ściera, ale wytrzymuje do wieczornego demakijażu.



Wydaje mi się, że zestawienie kolorów St. Lucii nie będzie pasowało tylko blondynkom o jasnej cerze - dla nich może być zbyt wyraziste. Mi pasuje, chociaż jestem blada ;-) Róż ma brudnoróżowy odcień z niewielką domieszką brzoskwini, a widoczne na zdjęciach drobinki nie rzucają się w oko na twarzy - dają tylko delikatny efekt naturalnego blasku, takie zdrowe glow;  bronzer natomiast jest idealnie brązowy - nie ma w nim pomarańczowych, rudych czy ceglastych tonów. Będzie idealny na lato, by uzyskać efekt "skóry muśniętej słońcem", bo do wyraźnego konturowania wolę Honolulu ;-)

Od Asi wiem, że regularna cena zestawu do konturowania to £3.95, więc zdecydowanie nie jest to suma rujnująca portfel, a bardzo adekwatna do tego przyjemnego duo. 


Próba pokazania efektu na policzku skończyła się jak widać powyżej ;-) Bronzer widać lepiej, bo wystarczy dosłownie muśnięcie pędzla, by go zaaplikować, natomiast róż jest słabiej widoczny, ale to mi odpowiada - nie lubię efektu matrioszki. Oko zmalowane paletką Sleek Vintage Romance, na ustach Baby Pink z MUA.

Macie swoje ulubione produkty do konturowania twarzy? Dajcie znać!

17 komentarzy:

  1. Róż mi się podoba, bronzer jakoś tak średnio, ale nic to, bo ostatnio i tak nie używam bronzerów ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to zupełnie inaczej, niż ja :D

      Usuń
  2. Świetny zestaw! To DUO porównywane jest do NARS Orgasm i Laguna :)
    Ja mam podobne z theBalm - Hot i Bahama Mama

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam o tym porównaniu i dlatego ciesze się, że mam tańsze odpowiedniki :D

      Usuń
  3. Co tam Elf... makijaż oka! Przez ciebie jeszcze bardziej choruję na tego Sleeka! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to chyba czas na zakupy... :D

      Usuń
  4. Ja tez nie uzywam brązerówTe duo jest bardzo fajne. Gdyby nie to, że zamówiłam Sleek blush by 3 pewnie skusiłabym sie na ten produkt Elfa bo przekonałaś mnie do zakupu i podoba mi sie efekt na twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Haha, nigdy nie mam dość Twojego narzekania :) Choć to dziwne, że nawet ten róż u Ciebie tak delikatnie wygląda, u mnie te duo jest bardzo widoczne i muszę być z nim ostrożna. Za to teraz ten róż z trójki Sleeka do konturowania, szalenie mi się podoba, ale nakładam go, nakładam i dalej prawie go nie widać :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, może jakbym wzięła ten H24 i dłużej pomachała pędzlem, to byłby bardziej widoczny, ale odpowiada mi ten delikatny efekt :D

      Usuń
  6. jak tam sesja? juz cos zdane?ile w ogole egzaminow i z czego?:) pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sesja oficjalnie startuje 16 czerwca, ale zaliczenia już pomału się zaczynają - na razie z głowy mam tylko negocjacje :) Egzaminy z pr. administracyjnego, cywilnego, karnego i wyznaniowego, będzie masakra :C

      Usuń
  7. Moim ulubionym bązerem ostatnio jest ten w kulkach Glazel.
    O dziwo mam też paletkę Vintage, która uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vintage Romance jest naprawdę świetna : ))

      Usuń
  8. Świetne ma opakowanie, takie eleganckie :))
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie umiem za bardzo konturowac ogranicza się do bronzera i rozswietlacza :).

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawy duet, może następnym razem się na niego skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń