niedziela, 4 maja 2014

RIMMEL | 004 PINK ROSE BLUSH*


Witajcie!

Ostatnio było mi mocno nie po drodze z różami - bronzer to w moim makijażu pozycja obowiązkowa, ale już z dodatkowym różem nie czuję się zbyt dobrze. Po kilku tygodniach odwyku od tego rodzaju kosmetyków, sięgnęłam na powrót po róż, który jako jeden z niewielu nie robi mi krzywdy na twarzy, a nadaje lekki kolor i delikatny połysk - Rimmel 004 Pink Rose Blush. Trafił do mnie dzięki uprzejmości drogerii e-Zebra na grudniowym spotkaniu w Krakowie - aktualnie nie ma go w sprzedaży, ale podobny, a może nawet ten sam (w innym opakowaniu) znajdziecie tutaj.

Opakowanie o lekko trapezowym kształcie, mieszczące 4g sprasowanego kosmetyku, wykonane jest z dość grubego plastiku, więc nie obawiam się jakoś szczególnie o to, że się połamie, wrzucany byle jak do kosmetyczki. W dodatku zamyka się na klik, co oczywiście upewnia nas, że zamknęłyśmy róż przed schowaniem. Minusem jest fakt, że strasznie ciężko je otworzyć - uwaga na paznokcie! Ja mój egzemplarz nauczyłam się otwierać zębami, żeby nie połamać paznokci w porannym pośpiechu ;-)


Kolor w rzeczywistości jest nieco ciemniejszy, niż na zdjęciach - to ciepły, nieco przybrudzony róż z nutką brzoskwini i beżu; jest idealny dla takich bladziochów jak ja -  nie ma możliwości, żeby uzyskać efekt ruskiej baby. Róż jest dobrze sprasowany, ale dość miękki - dobrze łapie się pędzla, ale nie pyli. Najczęściej do jego aplikacji używam pędzla Hakuro H24, bo Blush Brush z Real Techniques traktuje go zbyt delikatnie. 


Trwałość oceniam na poprawną - nie trzyma się od rana do wieczora (czyli ok. 12-14 godzin), ale od tak lekkiego kosmetyku tego nawet nie wymagam. Spokojnie daje radę przez 5-6 godzin, a potem subtelnie znika. Nie utlenia się, dobrze rozciera na podkładach płynnych i mineralnych, ładnie współgra z większością makijaży. 
Na koniec zostawiłam sobie kwestię zapachu, chociaż ta nie jest oczywiście w przypadku różu najważniejsza - na twarzy róż nie pachnie, natomiast aromat w opakowaniu przywołuje w mojej pamięci wizję paletki z kosmetykami dla młodej modnisi (7-10 lat) i tamtych perłowych cieni. Nie mogłam ich używać, bo rodzice zabraniali mi się wtedy malować, więc teraz mogę wrócić do słodkiego zapachu, mając go w kosmetyku o o wiele lepszej jakości ;-)


Bardzo trudno było uchwycić efekt jaki daje, bo jest naprawdę subtelny, a aparat jeszcze do tego zżera kolory, ale mam nadzieję, że na powyższym zdjęciu co nieco wypatrzycie (wiele zależy też od ustawień monitora).

Rimmel Pink Rose stał się ostatnio moim ulubionym różem - idealnym na dzień, kiedy nie chce mi się wiele robić, a wypada jakoś ożywić twarz. A jaki róż jest w tej chwili Waszym ulubieńcem? ;-)

31 komentarzy:

  1. Może mało widać, ale to właśnie dobrze! Bardzo mi się podoba ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też go lubię za to, że nie rzuca się zbytnio w oczy - nie robię sobie nim krzywdy :D

      Usuń
  2. Jaki śliczny delikates taki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię takie delikatne róże - nimi nie da się zrobić sobie krzywdy, co w porannym pośpiechu jest bardzo pomocne :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam takie delikatnie podkreślone policzki ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo delikatny, ale to lepiej bo nie można zrobić sobie nim krzywdy/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ładniutki :). Lubię takie niezbyt mocno napigmentowane róże, przynajmniej nie zrobię sobie krzywdy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja mam do tego wybitny talent, dlatego podpisuję się obiema rękami pod Twoim komentarzem ;D

      Usuń
  7. Delikatny bardzo. Ale dobrze mieć w swoich zbiorach egzemplarz, którym nie zrobimy sobie krzywdy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba mój jedyny taki - pozostałe są intensywne :D

      Usuń
  8. wygląda jak Twój naturalny rumieniec :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, faktycznie! A że z natury się nie rumienię, to jak znalazł! :)

      Usuń
  9. bardzo ładny! ja też używam Hakuro H24 do nakładania różu :) bardzo lubię róż Astora peachy coral albo MUA :D
    a brązera raczej nie umiem używać... nauczysz mnie? ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z MUA też mam fajny róż, Bubblegum, ale to taka żarówa :D Peachy Coral brzmi jak idealny dla mnie, szkoda, że przegapiłam ten tydzień 'twarzowy' w Rossie :D
      Oooj, mi daleko do mistrza :D Używam metody 'trójki' - 'zasysam' policzki, podkreślam zagłębienie i potem puchatym pędzlem (RT Powder Brush) rozcieram tworząc kształt 3 - policzek, skroń, szczęka :D

      Usuń
    2. dzięki, już słyszałam kiedyś o tej trójce :) ale i tak ja jak się maluję w sztucznym świetle, to tam niewiele widać i mogę sobie zrobić krzywdę ;p

      Usuń
    3. Pamiętam swoje makijaże robione w sztucznym świetle... Oj, to był dramat :D

      Usuń
  10. a ja lubię róże, uzależniłam się troszkę od nich. Ten ma bardzo ciekawy odcień:D Podoba mi się

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wolę bronzery :D Ale dzisiaj wpadły mi kolejne dwa róże, więc będę musiała się przekonać :DD

      Usuń
  11. Ma piękny kolor i bardzo ślicznie podkreśla ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Odpowiedzi
    1. I dlatego ostatnio ulubiony :)

      Usuń
  13. oo, bardzo ładny odcień :) ja aktualnie mam jakiś noname :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No name? A to mnie teraz zaciekawiłaś :DD Są jeszcze no name'owe kosmetyki? :D

      Usuń
  14. Ja całkiem nie potrafię uchwycić takich produktów, jak róż czy bronzer na twarzy :( Wygląda bardzo ładnie, uwielbiam takie odcienie róży - pomiędzy brzoskwinią, a koralem. Tylko te opakowania! Dla mnie wszelkie palety Sleek otwiera się tak szczególnie okrutnie. Przy pierwszym macaniu mojej VR, mój męczył się chyba z 5 minut, tak była ściśnięta, a ja już byłam pewna, że nie będzie cieni :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie, co się nagimnastykuję to moje, a nie wychodzi :(
      Sleek nie sprawia mi problemów z otwieraniem, VR niemalże sama się otwiera. Ale przy tym gagatku nieraz ukruszyłam sobie paznokcie :D

      Usuń
    2. Serio? U mnie zawsze są problemowe, choć i Naked basic myślałam, że wczoraj nie otworzę, posiłkowałam się pęsetą :/

      Usuń