niedziela, 15 czerwca 2014

CROSS QUESTION | B FOR BEAUTIFUL NAILS

Witajcie!

Zacznę od podziękowań, bo dzisiaj dla mnie i tej strony jest dzień szczególny - dziękuję, że jesteście już tu ze mną dwa lata! Mam nadzieję, że w przyszłym roku o tej porze również będę mogła do Was napisać - nawet nie wiecie, jak ważna stała się dla mnie ta sfera życia, jak bardzo cenię znajomości nawiązane dzięki prowadzeniu bloga, które funkcjonują też w życiu realnym. 

W ten sposób płynnie (mam nadzieję) przeszłam do właściwego tematu tego posta. Od dłuższego czasu w sieci funkcjonuje typ postów Polecane blogi, nie obca internetowi jest też forma wywiadu. Ja również chciałam pokazać Wam osoby, których blogową działalność cenię, które lubię - nie tylko czytać, ale w innej formie. Dlatego właśnie postanowiłam te blogerki zaprosić do swego rodzaju współpracy, a mówiąc inaczej - wzięłam je w krzyżowy ogień pytań, prosząc jednocześnie o przygotowanie oprawy graficznej do postów. Ognistych pocisków jest 7, a do odpowiedzi jako pierwszą wywołałam Anię, którą znacie pewnie jako B. for beautiful nails.

Anię znam osobiście, niezwykle cenię tę znajomość, która już dawno wykroczyła poza blogowe ramy. B. pewnie nie wie, ale to właśnie ona utrzymała mnie w blogowaniu, gdy miałam ochotę rzucić to wszystko w diabły. Co o sobie i blogowaniu powiedziała mi sama Ania? Zapraszam na wywiad!



1. Kim jest B.?
To zwariowana, kurduplowata (165cm) blondynka z głową pełną pomysłów, z pokładem energii mogącym zasilić całe miasto. Szalona snowboardzista z mnóstwem odwagi i samozaparcia, która dzięki desce nauczyła się co to cel i jak osiąga się szczyty. Wiedząca, że wygrywają ci co próbują i dają z siebie wszystko. Barmanka z przypadku i spontanicznego marzenia z zamiłowaniem do zarywania nocy za barem. Dziewczyna, która pokochała neony dopiero dzięki lakierom do paznokci. Odnalazła swoje kolory, to, co dodaje jej pewności siebie. Uwielbiająca stemplowanie i wykończenie holograficzne!
Wewnątrz kiedyś bardzo delikatna i skryta osoba, która przez ostatnie 11 lat nauczyła się być odważna i potrafiąca doceniać siebie, mająca wiarę w swoje możliwości i wiedząca czego chce od życia. Ciągle uśmiechająca się z mnóstwem myśli kłębiących się pod blond czupryną. Często zagubiona, ale silna psychicznie, otwarta, nie bojąca się wyzwań i biorąca od życia garściami. Mega emocjonalna, uczuciowa i zawsze zaangażowana. Perfekcjonistka do bólu robiąca wszystko na 120%. Takie małe, ale z wrodzonym ADHD.
Myślisz, że nie da się upchnąć tego w jednej osobie? Ano da się. Taka B. w pigułce. 


2. Skąd wziął się pomysł na prowadzenie bloga? Kiedy to było, co Cię do tego popchnęło?
To było dawno temu… Tak naprawdę miłość do paznokci zaczęła się jeszcze w podstawówce. Byłam z mamą u kosmetyczki i przekłuwałam sobie uszy, ona była na manicure. Przyssałam się do stojaczka ze wzornikami jak małe dziecko do witryny z cukierkami. Wtedy mnie trafiło. Swoje paznokcie zaczęłam malować już w gimnazjum, ale głównie były to lakiery nude czy zwykły frencz – trenowałam malowanie prostych linii! W liceum zaczęłam piłować paznokcie na łopatki, pierwszy raz pomalowałam paznokcie czerwonym lakierem. I to chyba był przełom. Potem już było tylko gorzej <haha>. Dokładnie 20 listopada 2010 roku wrzuciłam pierwsze zdobienie na paznokciach do albumu na swoim prywatnym Facebooku (wiszą tam do dziś!). Na początku to była zabawa, nie czytałam żadnych blogów (nie wiedziałam nawet o ich istnieniu!), inspiracje czerpałam ze zdjęć znalezionych w internecie. Zaczęłam również malować paznokcie mojej przyjaciółce Agacie – znanej też jako G. Do folderu zdjęcia wrzucałam przez rok. Zaczęło mieć to swój rozgłos, ludzie interesowali się tym co mam na paznokciach mimo, że prezentowane wtedy przeze mnie zdobienia to obraz nędzy i rozpaczy, ale każdy przecież od czegoś zaczynał, nie? Dokładnie 10 grudnia moja Agata założyła bloga kulinarnego. Od tego czasu zaczęła mnie namawiać na założenie swoje kącika w internecie. Przez miesiąc się opierałam, bo ‘kto to będzie czytał’ i ‘o czym niby mam pisać…’. Ale w końcu uległam i założyłam bloga – 24 stycznia 2012 roku. Skąd się wziął pomysł? No właśnie od Agaty, to ona kopnęła mnie w tyłek!


3. Jeśli nie blog, to co? Czym zajmujesz się w wolnym czasie?
O tym można by już chyba napisać książkę, a w każdym razie całkiem niezłe opowiadanie. Blog to tak naprawdę 1/10 tego co robię w życiu… A może 1/15? Sama już się pogubiłam. Opiszę teraz tylko kilka rzeczy, które robię.
Zacznę od mojej pierwszej i największej miłości w moim życiu (zlinczujcie mnie, ale nie, nie są to paznokcie), która zmieniła mnie na zawsze – snowboard. Nie ma niczego w życiu co kochałabym tak mocno jak śnieg, zimę, deskę, świeży puch i to jak staję na samym szczycie żeby zmierzyć się z górą. 8 na 10 najszczęśliwszych momentów wiąże się właśnie z deską. To coś czemu mogłabym poświęcić wszystko – i tak naprawdę poświęciłam coś najważniejszego czyli zdrowie… Szczerze, to nie do końca pamiętam siebie zanim zaczęłam jeździć… Nie wiem kim byłam. Teraz już wiem. Jestem również dziewczyną zakochaną w swoim M. A jak go poznałam? A właśnie przez deskę, na obozie zimowym. Patrzcie jak jedna miłość prowadzi do drugiej! A to trwa już od 6 lat – całkiem sporo ^^.

W życiu popełniłam również kilka szaleństw w postaci kursu barmańskiego i kursu konsultanta ślubnego. Obecnie pracuję jako barman i to moja ulubiona praca (zaraz po pracy instruktora snowboardu!) ze wszystkich jakie miałam okazję w życiu wykonywać. Oprócz tego wszystkiego, co robię zawodowo, kocham pływać. Basen daje mi taką niesamowitą wolność, jest to miejsce gdzie mogę odciąć się od wszystkiego i wyczyścić umysł, uspokoić nerwy. Co jeszcze w wolnym czasie? Uwielbiam oglądać seriale, grać w League of Legends, robić zakupy, spotykać się z przyjaciółmi, gadać po nocy, słuchać godzinami muzyki… ale najbardziej chyba lubię pracować. Tak, mam na imię Ania i jestem pracoholikiem dlatego większość rzeczy, które robię w ‘wolnym czasie’ to praca… To chyba trochę przykre <śmiech>.  



4. Co w blogowaniu przychodzi Ci najłatwiej, a czego najbardziej w byciu częścią tej społeczności nie lubisz?
Oj musiałaś zadać to pytanie!
Najłatwiej? Chyba wyrażanie samej siebie. Nie mam z tym najmniejszych problemów i uwielbiam pokazywać to, jaka jestem, za pomocą zdobienia na paznokciach, zdjęć i słów. W blogowaniu kocham możliwość dzielenia się z innymi tym, co człowiek sam osiąga. Uwielbiam kontakt z czytelnikami – to taki mój mały świat, gdzie spotykam się z ludźmi, którzy podzielają tę samą pasję, co ja. I ostatnia rzecz, która uwielbiam w blogowaniu najbardziej – nawiązywanie znajomości. To niesamowite jak blogosfera łączy ludzi. Przepraszam bardzo, ale gdyby nie blog to nigdy byśmy się nie poznały!!! To samo tyczy się już naprawdę pokaźnego grona osób, które kocham, uwielbiam, które mnie wspierają mimo, że mieszkają w różnych miastach Polski. To jest w tym wszystkim najpiękniejsze.
A teraz ta gorsza część pytania... Niestety blogosfera tak jak ma dużo plusów, ma mnóstwo minusów. Nienawidzę powszechnej zazdrości i hejtu, który krąży jak jakieś tornado. Nie lubię też braku oryginalności i pomysłu na siebie. Każdy z nas jest inny, a ludzie nie potrafią być oryginalni. W końcu tworzymy swój własny kąt w sieci więc niech on będzie wyjątkowy i nasz, a nie skopiowany. Głupie pytania i nieczytanie notek – to chyba powszechne na wszystkich blogach, że ludzie nie czytają tego co piszemy, a szkoda, bo czasem można się czegoś dowiedzieć ^^ Ech, tak to można by chyba bez końca, ale mimo wszystko staram się skupić na tych pozytywnych rzeczach, a złe spychać na dalszy plan. Bo przecież ma być to przyjemność. Wiem, że najbardziej ze wszystkiego cenię sobie przyjaźnie, które udało mi się dzięki blogosferze zyskać. Na przykład przyjaźń z Tobą!


5. Czy jest coś, o czym - jako blogerka - marzysz?
Oj tak. Sama dobrze wiesz, że jest coś o czym marzę niesamowicie i niedługo ma się to marzenie spełnić… ale nie mogę mówić o tym głośno! Jeszcze nie teraz. Więc zasiejmy ziarenko tajemnicy, a niespodzianka na pewno się uda :)
Mam też marzenie żeby kiedyś wybrać się do prawdziwej fabryki lakierów, stworzyć swój własny lakier. Bądź co bądź udało mi się już to zrobić. Firma Colour Alike z mojej inicjatywy stworzyła holo top – B. a star. Ale jednak stworzenie lakieru własnymi rączkami to co innego. Zawsze też chciałam pracować w firmie lakierowej. Być częścią tego co sprawia innym tyle radości. Nawet poczyniłam pewne kroki w przeszłości w tym kierunku, ale na razie zawisło to w powietrzu – może kiedyś!


6. Wyobraź sobie, że możesz pstryknąć palcami i stworzyć jeden, idealny kosmetyk lub lakier, ale nie możesz zatrzymać go dla siebie. Co by to było i komu byś go sprezentowała?
Hm, kosmetyk idealny… myślę, że zrobiłabym jakąś fuzję tego co kocham najbardziej. Stworzyłabym coś czym mogłabym jednocześnie pomalować paznokcie, wyczarować kolorową kreskę na oku i nietuzinkowo przyozdobić swoje usta. Taki lakiero-szminko-cień. Do tego na pewno byłby to kosmetyk zmieniający kolor oraz zapach w zależności od nastroju w jakim jesteśmy. Tak bardzo przecież potrafimy być zmienne, gdzie w jednej minucie się śmiejemy, a w drugiej płaczemy. Nie możemy przecież w obu tych sytuacjach wyglądać tak samo, mam rację? Komu bym go podarowała? Z racji tego, że znajomości blogowe są dla mnie wyjątkowo ważne to na pewno sprezentowałabym go moim blogerskim przyjaciółkom!

7. Ostatnie pytanie – czy możesz zdradzić mi coś o sobie, coś, czego nie wiedzą Twoi czytelnicy?
Nienawidzę szpinaku, wątróbki, grzybów i owoców morza. Odgłos styropianu i celofanu przyprawia mnie o gęsią skórkę. Swojego lewka (przytulankę) zabieram wszędzie ze sobą, nawet na obozy, gdzie jadę do pracy. Nigdy nie zasnę mając guziki od kołdry przy głowie. Prędzej wyemigrują na księżyc. Jednym z największych moich marzeń jest zjechać na snowboardzie po piasku!

Ewuś dziękuję Ci za ten wywiad i za możliwość mimo wszystko poznania samej siebie z innej strony. Na co dzień nie zastanawiamy się kim jesteśmy, jak to się stało, że doszliśmy do tego momentu w życiu, w którym akurat się znajdujemy. To miłe czasem sobie to uświadomić :) Dziękuję :*

20 komentarzy:

  1. Super seria! Na pewno z chęcią poczytam więcej! ♥
    No i Bulweczka! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że seria się przyjmie ;-) Na pewno mam jeszcze jeden wywiad do opublikowania, nad innymi pracuję :D

      Usuń
  2. Kochanie, dziękuję Ci za ten zaszczyt !
    Nie wiedziałam, że w ogóle rozważałaś rzucenie blogowania... cieszę się, że mogłam zmienić Twoją decyzję i że postanowiłaś zostać :* Bez Ciebie nie byłoby tak samo :)
    Sto lat Kotku ^^ ♥

    PS. Mam nadzieję, że znajdą się szaleńcy, którzy przeczytają cały wywiad :D Moje gadulstwo nie zna granic ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja Ci dziękuję, że zechciałaś wziąć w moim niecnym planie udział ♥
      Myślałam o tym, ale jak widać, zostałam i nie żałuję!

      Ja przeczytałam, nawet kilka razy! :D

      Usuń
    2. Ania...przeczytane a nawet chce sie wiecej! Dla mnie sporty zimowe to bariera nie do przejscia... W lutym w bialce tatrz...Wciagneli mnie tam sila i sila kazali zjezdzac...na nartach...bylam zalamana przerazona i serio chcialam umrzec...ja mam tak straszny lek wysokosci... Ostatni zjazd zeby dotrzec na parking pokonalam wyciągiem na dol... Guzikow w koldrze tez nienawidze!
      A Twoje slowa lekko sie czyta i przyjemnie ;))

      Usuń
  3. prawie opowiadanie! cała Ania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie byłam zaskoczona widząc długość odpowiedzi :D

      Usuń
  4. Gratuluję dwóch latek! Nasze blogi są prawie bliźniakami (miesiąc różnicy) ;P
    I super pomysł na tę nową serię :) Cały wywiad z B. przeczytałam, oczywiście musiał być długi, bo chyba Ania nie dałaby rady odpowiedzieć w jednym zdaniu na pytanie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, kolejna rzecz, którą mamy wspólną :D
      Cieszę się, że się spodobał, mam nadzieję, że będę mogła kontynuować go przez jakiś czas. A Ty się szykuj do odpowiadania na pytania! ; >

      Usuń
  5. Świetny pomysł z tym wywiadem. Niby w każdym poście blogerka daje część siebie, ale tu jest tak pełniej i bardziej otwarcie. Kumulacja! :)
    Z chęcią przeczytam kolejne rozmowy, szczególnie z postaciami, które "ślędzę" już przez jakiś czas (to śledztwo brzmi na kryminał, ale obiecuję, że nie mam na myśli nic złego! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że taka forma Ci się spodobała, będę kontynuować :) Czy jest ktoś szczególny, o kim chciałabyś poczytać? : ))

      Usuń
    2. A moze dziewczyny ktore wezma udzial zadadza Tobie na koniec pytania i stworzysz wywiad z soba? Ja jestem za ;)))

      Usuń
    3. O, to jest bardzo ciekawa opcja! Rozważę! :D Na razie muszę się wziąć za przygotowywanie kolejnego postu z serii, bo materiał od dawna czeka na dysku :D

      Usuń
  6. sto lat sto lat! dużo kosmetyków, lakierów, spełnienia blogowych marzeń! :*

    zapowiada się super seria :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma już miejsca na te marzenia! :D Ale dziękuję ♥
      No ba, w końcu w kolejce jest wywiad z Tobą :D

      Usuń
  7. Ostatnie pytanie i odpowiedź Ani rozwaliły system!
    Wszystkiego dobrego z okazji 2 lat blogowania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam i śmiałam się do monitora :D
      Dziękujemy (ja i blog :D) : *

      Usuń
  8. Świetny wywiad :) Jeżeli chodzi o ostatnią odpowiedź to też nie zasnę z guzikami od kołdry przy głowie :d Świetny pomysł z tymi postami :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przede wszystkim gratuluję dwóch lat blogowania :) Mnie też właśnie stuknęły dwa latka :)
    Świetny wywiad z naszą kochaną Anią :) A na snowboard po piasku to chyba do Afryki musiałabyś się Aniu wybrać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szykuję się bardzo ciekawa seria- chętnie przeczytam kolejne wywiady :) a jeśli mogę coś zasugerować to byłoby lepiej/ciekawiej jakbyś do posta wrzuciła zdjęcia np różnych zdobień danej osoby, a nie parę zdjęć tego samego...to by mogło tak urozmaicić czytanie i trochę zobaczyć w czym dana osoba lubuje, jaki ma styl.. ale to tylko moja opinia:)

    OdpowiedzUsuń