wtorek, 17 czerwca 2014

INGRID | LOVE STORY LIQUID LIPSTICK 303*



Witajcie!

W maju pokazywałam Wam pierwszą część paczuszki od firmy Verona/Ingrid, dziś kolej na prezentację drugiej recenzji. Nie byłabym sobą, gdybym spośród bogatego w propozycje katalogu marki nie wybrała czegoś do ust. W oko wpadły mi pomadki w płynie, również z serii Love Story. Do wyboru miałam ciemną czerwień, czerwień, oranż, koral, fuksję, pudrowy róż i beż - dość ciekawy przekrój kolorystyczny. Skusiłam się na koral, oznaczony numerem 303 - w rzeczywistości jest bardziej różowy, niż na zdjęciach.

Pomadki opisywane są w katalogu następująco:
Zachwyca intensywnym i wyjątkowo długotrwałym kolorem w połączeniu z niepowtarzalnym blaskiem, który utrzymuje się na ustach przez wiele godzin. Unikalna formuła zapewnia doskonałą pielęgnację oraz nawilżenie. Produkt dostępny w 7 wyjątkowych odcieniach – ciemnej czerwieni, czerwieni, oranżu, koralu, fuksji, pudrowym różu i beżu. Love Story INGRID to pomadka, którą pokochasz!
Z przykrością muszę stwierdzić, że rzeczywistość mocno zweryfikowała obietnice producenta, ale zacznijmy od początku. Pomadka o pojemności 7 ml mieści się w charakterystycznym dla tego typu płynnych produktów do ust opakowaniu z klasycznym aplikatorem. Zdobienia na zakrętce fajnie wpasowują się w stylistykę serii; napis lipgloss nie zgadza się z tym, co w opakowaniu ma się znajdować, natomiast świetnie pasuje do określenia tego, czym mazidło faktycznie jest.



Kolor faktycznie jest intensywny, pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że w odpowiednim oświetleniu wydaje się wręcz neonowy, dlatego nie polecałabym nakładać go bez użycia lusterka. Intensywność nie przekłada się jednak na jego trwałość oraz inne aspekty. Tak naprawdę mazidło hucznie określone nazwą płynnej pomadki jest zwyczajnym błyszczykiem - ma błyszczące wykończenie bez drobinek, lekko się klei, a jego trwałość, deklarowana na wiele godzin, jest bardzo przeciętna - 2-3 godziny bez picia i jedzenia. Osiada na szklankach, ściera się od wewnątrz, natomiast z tinta/płynnej pomadki/lakieru do ust ma tyle, że pozostawia na ustach delikatną mgiełkę koloru i... przesusza. A propos koloru - nie jest ani czerwienią, którą widzicie wyżej na zdjęciach, ani obiecywanym koralem - na ustach jest różowy. 

Mój letni makijaż - krem bb, tusz do rzęs, bronzer,  cielisty cień i coś na usta ;-)
Jeśli mam oceniać ten produkt tylko pod kątem tego, czy podoba mi się efekt, jaki daje, to jestem względnie zadowolona - jak z każdego produktu do ust. Natomiast jeśli brać pod uwagę obietnice producenta i ich realizację... Oj, pudło! Na szczęście do letniego makijażu to mazidło jest jak znalazł, a u mnie przecież żaden błyszczyk się nie zmarnuje! ;-)

19 komentarzy:

  1. Podoba mi się na ustach, chociaż rzeczywiście to, co jest w opakowaniu sugeruje coś innego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi efekt 'końcowy' też pasuje, ale oczekiwałam czego innego : )

      Usuń
  2. Nie wygląda źle, te opisy na kosmetykach zwykłe są taką piękną wiązanką słów, często zdarza się że mają mało wspólnego z rzeczywistością. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niby tak, ale jednak jak oczekiwałam płynnej pomadki, trwałej i koralowej, to chciałabym to dostać :DD

      Usuń
  3. Miało być tak fajnie, a wyszło takie bubu :(

    OdpowiedzUsuń
  4. A mnie kolor na ustach podoba się bardziej niż w opakowaniu :)
    Fajny jest!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przepadam ani za błyszczykami ani za szminkami w tej postaci, mam wrażenie, że zaraz wszystkie włosy mi się przykleją do ust ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie może nie, ale faktycznie można co nieco złapać :D

      Usuń
  6. Szkoda, że efekt jest krótkotrwały, z drugiej strony kosmetyki Ingrid nie są drogie, więc można poprawiać makijaż co 2-3 godziny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, dlatego jestem skłonna po prostu zabrać błyszczyk ze sobą, a gdy potrzebę trwałego efektu 'nie do zdarcia' użyć lakieru do ust. Swoją drogą, miałam kiedyś bazę pod cienie Ingrid i była wręcz pancerna, więc nie ma reguły...

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Ładny, ale chciałam koralowy :(

      Usuń
  8. Ładnie wygląda na ustach, choć kolor w opakowaniu raczej go nie zapowiada :( Nie lubię takich produktów, które zupełnie inaczej wyglądają na ustach niż powinny. No i przesusza usta... Chyba nie dla mnie. Ja ostatnio polubiłam się z błyszczykami z Avon.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie w ogóle niestety ostatnio produkty do ust rozczarowują, chyba jakaś zła passa. z Avonu czaję się na kredki do oczu, ostatnio widziałam świetną różową, ale niestety, brakuje kasy :D

      Usuń
  9. Witam a wiecie gdzie można dostać ten produkt bo szukam go od dłuższego czasu a znaleść nie mogę

    OdpowiedzUsuń