wtorek, 10 czerwca 2014

NA SZÓSTKĘ | SALLY HANSEN, W7, MAC, ONE DIRECTION, RIMMEL, BELL

Witajcie!

Prowadzę tego bloga (a raczej on żyje sobie swoim życiem :D) od niemalże dwóch lat, a dotąd nigdy nie pojawił się tu post z cyklu 'ulubieńcy'. Teraz też by się nie pojawił, gdyby nie to, że Asia otagowała mnie na Instagramie i zaprosiła do pokazania 6 ulubionych produktów 6 minionych miesięcy. Stwierdziłam, że nie będę robić tego tam, a właśnie na blogu - zwłaszcza, że nie wszystkie produkty z tego zestawienia doczekały się na blogu pełnej recenzji. Zapraszam Was na prezentacji mojej szóstki na szóstkę ;-)


Było mi strasznie trudno wybrać tylko sześć produktów, które godne są miana ulubieńca - najchętniej wrzuciłabym do tej puli jeszcze może bananowy szampon z TBS, Effaclar Duo albo pomarańczowy peeling Lirene... No, ale skoro już musiałam się ograniczyć, to postawiłam na kosmetyczną reprezentację kolorówkową - o ile pielęgnacja się u mnie zmienia często, bo nie przywiązuję się do kosmetyków, tak ten zestaw nie podlega żadnym zmianom. ;-)

SALLY HANSEN INSTA DRI TOPCOAT
Kiedyś wysuszacz do lakieru/top coat nie miałby szans znaleźć się w takim zestawieniu - nie używałam, nie znałam, etc. Potem w blogosferze przyszedł boom na Seche Vite, który narobił mi apetytu na lepszy top coat i w ten sposób, od 4 czy 5 buteleczek jestem wierna Insta Dri od Sally Hansen. Nie bąbluje, nie rozmazuje wzoru, nie niszczy stempli, przedłuża trwałość lakieru i nadaje im szklany połysk. I w dodatku ekspresowo wysusza! Nie wyobrażam sobie malowania paznokci bez niego. Pełną recenzję znajdziecie tutaj. 


BRONZER W7 HONOLULU
Kiedyś przez blogi przelała się fala recenzji właśnie tego produktu, ale wtedy był mi obojętny - nie używałam bronzera. Potem pierwsze egzemplarze tego typu kosmetyku pojawiły się w mojej kosmetyczce, więc o Honululu zapomniałam. Przypomniał mi dodatek do Hexxboxa, który dostałam od drogerii Cocolita. Pokochałam natychmiast, więc gdy wypatrzyłam na krakowskiej wymiance kolejne opakowanie, musiałam capnąć (Madziu, merci! ♥) - tak na zapas ;-) Za co trafił do ulubieńców? Ma idealny do mojej cery kolor, sprawdza się na każdą porę roku - nie pomarańczowy i nie brudnobrązowy. Dobrze się blenduje, efekt można stopniować, nie ściera się w ciągu dnia i nie utlenia. Obowiązkowy punkt makijażu!

PERFUMY OUR MOMENT BY ONE DIRECTION
Przy każdej możliwej okazji wspominam, że to mój ulubiony zapach - pisałam już zresztą posta na jego temat. Odkąd te perfumy dotarły do mnie we wrześniu ubiegłego roku, używam ich niemalże codziennie, dlatego ubytek jest już znaczny. Na szczęście Asia zadbała o to, bym miała w zapasie kolejną butelkę ;-) Niecierpliwie czekam teraz na nową kolekcję zapachów sygnowanych przez zespół - przegapiłam już limitowaną serię That Moment, ale na You&I powinnam już zacząć zbierać pieniądze!


BELL FASHION&MAT EYESHADOWS
To niepozorne duo trafiło do mnie, jak wiele kosmetyków, przypadkiem. Długo leżało nieużywane - dopóki nie odkryłam, że ciemniejszy cień idealnie nadaje się do podkreślania brwi. Ostatnio mój makijaż oka opiera się w zasadzie właśnie na tym duo - palcem wklepuję jasny cień na całą powiekę, ciemnym uzupełniam brwi i rysuję delikatną kreskę, by zagęścić rzęsy, tuszuję je i jestem gotowa do wyjścia. Cienie są dobrze sprasowane, mocno napigmentowane, idealnie matowe i trwałe - na bazie Inglot wytrzymują do 14 godzin.

MAC 217 BLENDING BRUSH
Gdyby ktoś kazał mi pozbyć się wszystkich pędzli do makijażu oczu, a pozwolił zostawić tylko jeden, nie wahałabym się ani chwili, tylko chwyciła kultową już 217-tkę z MAC-a. Mam ją od 10 miesięcy, piorę ją przynajmniej raz w tygodniu, a nie zgubiła ani jednego włoska; trochę się rozcapierzyła, ale nie przeszkadza mi to w użytkowaniu. Przy jej pomocy cienie blendują się wręcz same, a poranny makijaż jest błyskawiczny i przyjemny. 


RIMMEL 070 AIRY FAIRY
Nie byłabym sobą, gdybym w zestawieniu nie umieściła czegoś do ust. Padło na jeden z najnowszych nabytków - szminkę Rimmel Airy Fairy, nie mniej kultową, niż MACowski pędzel. Na szerszą recenzję przyjdzie jeszcze czas, na razie powiem tylko, że uwielbiam ją za lekką, ale kryjącą formułę, trwałość i idealny kolor nude - nie brązowy czy beżowy, a z nutami brudnego różu.

Tak prezentuje się moja szóstka ulubieńców ostatniego półrocza, a jak wyglądałoby to u Was? Dajcie znać w komentarzach, albo jeśli napisałyście posta na ten temat - podrzućcie linka! ;-)

26 komentarzy:

  1. Wysuszacz Insta Dri równiez bardzo lubię. Mam już drugą buteleczkę.
    Pomadka Airy Fairy rządzi na moich ustach głównie jesienią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już tych buteleczek nie liczę :D A Airy Fairy kupiłam ciut ponad miesiąc temu i noszę niemalże każdego dnia - idealna do make up no make up :D

      Usuń
  2. Brązer Honolulu oczywiście znam i obok brązera Catrice oraz duo od W7 (Double Act) jest to mój ukochany produkt brązujący. Na MAC'a (pędzelek) kiedyś się napalałam, ale wolę bardziej okrągłe kształty do blendowania i stanęło na pędzelku Maestro. No i oczywiście Sally Hansen. Lubię i na pewno do niego wrócę jak tylko wykończę Seche Vite. A Airy Fairy jest legendą. Choć niestety musiałam się jej nieźle naszukać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie złapałam ostatnią na promocji w Rossmanie, miałam fuksa : )
      Z Maestro kusił mnie ten do linera, ale w końcu wykorzystałam nieużywany pędzel do paznokci :D

      Usuń
  3. Kurczę, ja ciągle używam osuszacza w sprayu,ale mam coraz większą chrapkę na spróbowanie Insta dry. bronzera nie używam choć wiem , ze powinnam :P A pędzel do blendowania kupiłam, żeby zacząć używać cieni, ale jeszcze nie użyłam :D No cóż, kiedyś dorosnę i zacznę robić pełny makijaż, ale jeszcze nie pora :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie nigdy nie ciągnęła forma sprayu, bo obawiałam się tłustych plam dookoła :D

      Usuń
  4. Zabiłaś mnie perfumami One Direction, muszę o nich poczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmiem twierdzić, że gdyby nie były sygnowane przez boysband, a oceniane tylko przez pryzmat zapachu, to byłyby bardziej popularne :D

      Usuń
  5. Ten pędzel MACa jest zdecydowanie najlepszym pędzlem jaki do tej pory miałam.
    Rozważam zakup drugiego egzemplarza, ale ciężko mi podjąć taką decyzję i rozstać się ze stówką, na coś co już mam ;D
    Pokazuj częściej swoich ulubieńców :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też rozważam drugi, do korektora (spróbowałam tym i jestem zachwycona efektem!), ale faktycznie, szkoda stówki :D Wtedy płaciłam w funtach, więc było lżej wydać :D
      Postaram się, ale w sumie jak się przyczepię do jednych kosmetyków, to używam do znudzenia, nie wiem, czy byłoby co pokazywać :D

      Usuń
  6. Moją uwagę najbardziej przyciągnął pędzelek <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba mój ulubieniec z tej gromadki - pozostałe kosmetyki mogłabym jakoś zastąpić, ale tego nie :D

      Usuń
  7. To o Airy Fairy piszą, że to odpowiednik Angel z MAC? Potrzebuję dobrego pędzla do rozcierania cieni, na początku od razu pomyślałam o RT, ale nie mają akurat nic takiego, co nie przekonało do siebie w kategorii oczy. A z jakiego włosia on jest - naturalne czy sztuczne?
    Ps. That Moment jest cały czas dostępne w Superdrug :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że właśnie o Airy Fairy, ale głowy nie dam. Sądząc po swatchach Angel w necie, to całkiem prawdopodobne : ) A co, chodzi Ci Angel po głowie? :>
      MAC jest z naturalnego, ale zabij - nie wiem dokładnie jakiego rodzaju. :)

      Usuń
    2. Tak jak już pisałyśmy, u mnie naturalne odpada :) Tak, chodzi za mną Angel i kilka innych produktów MAC, liczę kupić je gdzieś w okolicach świąt - na nie lub na urodziny, w nagrodę za to, że przez najbliższe miesiące będę dokonywała rozsądnych i oszczędnych zakupów :)

      Usuń
  8. Mam w planach ten pedzel:-) w swoich zbiorach goszcze airy fairy i honolulu:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że pędzel się u Ciebie sprawdzi :)

      Usuń
  9. Insta Dri to był mój pierwszy taki top wysuszający i bardzo go polubiłam, aczkolwiek jakoś w połowie buteleczki trochę zgęstniał i zaczął bąbelkować, więc niestety nie mogę go zużyć do końca :/
    Airy Fairy też mam ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wtedy kupuję drugą butelkę, przelewam trochę nowego do starego, mieszam, a jak ubędzie, to całość przelewam do nowego :D

      Usuń
  10. rimmel, honolulu i 217 to tez moi ulubiency :))
    u mnie już ostatnie dni urodzinowego Konkursu, byłoby mi miło gdybyś zajrzała :)) mybeautyjoy.blogspot.co.uk/2014/05/urodzinki-konkurs-rozdanie.html Serdecznie zapraszam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, fajnie, że u Ciebie też się sprawdziły :))

      Usuń
  11. cudownie, własnie szukam jakiegoś wysuszacza bo mam wieczny problem z odciskami na pomalowanych pazurach, więc to produkt dla mnie! sally hansen i tyle, jutro lece do hebe, moze jakas promo uszczele :D a powiedz mi jaki jest koszt takiego cuda?

    OdpowiedzUsuń