środa, 3 września 2014

ULUBIEŃCY LATA | LUSH, BIODERMA, MAYBELLINE, ESSENCE, MODELS OWN

Witajcie!

Po powrocie z gruzińskich 45°C w cieniu byłam niemiło zaskoczona jesienną aurą w Polsce. Nie przepadam za upałami, ale widok raptem kilku kresek powyżej zera nie nastraja optymistycznie, nie pomaga nawet fakt, że mogę odpalić woski i wyciągnąć z szafy onesie. Skoro jednak ewidentnie czas rozstać się z latem, mogę zrobić to w przyjemny sposób - pokazując Wam swoich kosmetycznych ulubieńców tego okresu.
Wybrałam ścisłą piątkę, w dodatku w całości są to kosmetyki, których na blogu jeszcze nie pokazywałam - na pewno nadrobię to w najbliższym czasie, dziś tylko kilka słów o każdym z nich. Zupełnie przypadkowo cała piątka to kosmetyki do stosowania na twarz - wygląda na to, że w kategorii ciało nic mnie specjalnie nie zachwyciło. Brak lakieru do paznokci w zestawieniu jest prosty do wytłumaczenia - w wakacje rzadko malowałam paznokcie, a jak już, to lakierami, o których wielokrotnie Wam wspominałam. ;-)


LUSH HERBALISM
Mój pierwszy zakup w Lushu utwierdził mnie w przekonaniu, że na pewno jeszcze do tego sklepu wrócę. Czyścik do twarzy Herbalism to podobno delikatniejsza wesja kultowego Angels on a Bare Skin - zielona pasta, która dzięki glince oczyszcza, dzięki zmielonym migdałom złuszcza, a dzięki zawartości mieszanki ziół ożywia, wygładza i detoksykuje. Używam jej 2-3 razy w tygodniu i zauważyłam, że skóra po użyciu jest dobrze oczyszczona, nie podrażniona, a irytujące wysypy niespodzianek ustąpiły. Zdaję sobie sprawę, że to zapewne zasługa zmiany pielęgnacji jako takiej, ale czyścik Herbalism ma w tym swój udział.

BIODERMA PHOTODERM AKN MAT SPF30
Wstyd się przyznać, ale w tym roku po raz pierwszy sięgnęłam po filtry do twarzy. Przed wyjazdem do Gruzji musiałam się zaopatrzyć w jakiś produkt tej kategorii, bo oczami wyobraźni już widziałam te poparzenia, o które u mnie, przy jasnej karnacji, nie trudno. Wybór padł na przeciwsłoneczny krem matujący Bioderma. Produkt zaskoczył mnie dość lejącą się konsystencją i perfumowanym zapachem, ale równocześnie zachwycił skutecznym działaniem - mimo spędzenia wielu godzin na słońcu nie nabawiłam się poparzeń, filtr pozwolił mi równomiernie a zarazem lekko się opalić, nie zapchał mnie i nie pogorszył stanu cery. "Bielenie" o którym czytałam w recenzjach okazało się po prostu delikatnym rozjaśnieniem, wyrównującym koloryt. Pokochałam i wiem, że w przyszłym roku będę używać regularnie!

MAYBELLINE DREAM PURE BB CREAM (oily skin)
Paczka, którą dostałam w zeszłym roku od Asi, obfitowała w dużo fajnych produktów. Wśród nich znalazła się miniaturka kremu BB z Maybelline w odcieniu Medium. Czekałam z jej wypróbowaniem do wakacji i znalazłam swój hit. Poziom krycia jest wystarczający, więc można odpuścić sobie używanie korektora, krem stapia się ze skórą i nie utlenia w ciągu dnia, nie spływa i chociaż przypudrowany wytrzymuje 3-4 godziny, to sądzę, że jak na krem BB to i tak dużo. Kiedy w ciągu wakacji musiałam wykonać makijaż, zawsze wybierałam ten krem zamiast podkładu.

ESSENCE SHIMMER POWDER 01 BELLA'S SECRET
Ja i rozświetlacz - myślałby kto, prawda? A jednak. Rozświetlacz z limitowanej serii Essence Breaking Down 2 leżał u mnie długo nieużywany, aż w końcu w tym roku zmusiłam się, by po niego sięgnąć. Okazało się, że efekt metalicznej, złotej tafli, bez drobinek, idealnie pasuje do letniej opalenizny, a w duecie z bronzerem zapewnia mi satysfakcjonujące konturowanie. Złoty beż (beżowe złoto) fajnie sprawdza się też do rozświetlenia wewnętrznych kącików oka, pod łuk brwiowy, a nawet na całą powiekę ruchomą. Zimą pewnie ustąpi miejsca różowo-srebrzystemu rozświetlaczowi z MUA, ale latem był idealny!

MODELS OWN MOISTURISING LIP BALM
Rzadko się zdarza, że gratis do zakupów okazuje się hitem. Balsam do ust, który dostałam przy zakupach na stoisku MO w Londynie, natychmiast uwiódł mnie zapachem gumy balonowej, więc wrzuciłam go do torebki, by mieć cały czas pod ręką. Myślałam, że skoro ładnie pachnie, to może chętniej będę po niego sięgać - nie myliłam się. Sięgam po niego 2-3 razy dziennie (lub częściej, gdy czuję, że usta wysychają) od mniej więcej miesiąca i zauważyłam znaczącą poprawę kondycji ust. Sztyft Models Own okazał się niezastąpiony podczas lotów, w wysokich temperaturach, nawet w wielu godzinach spędzonych w klimatyzowanych pomieszczeniach. Wróżę nam długą i owocną (a na pewno pięknie pachnącą!) przyjaźń - niskie temperatury i wiatr będą temu sprzyjać ;-)

Miałyście kiedyś któryś z moich hitów? Jacy są Wasi ulubieńcy lata? ;-)

27 komentarzy:

  1. Ciekawi ulubieńcy :). Najbardziej zainteresował mnie ten rozświetlacz z Essence, jednak znalezienie go teraz stacjonarnie graniczy z cudem... ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, teraz ciężko go znaleźć, ale gdyby wpadł w ręce - warto kupić! :D

      Usuń
  2. Szok temperaturowy gwarantowany! Chociaż teraz i tak się w miarę ociepliło i temperatura dobija do 20, a nie tak jak tydzień temu było zaledwie 10 !

    Jeśli chodzi o ulubieńców. posiadam wersję BB od Maybelline, tą podstawową i baardzo ją lubię : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wróciłam w zeszłym tygodniu, prosto w ten chłód, to trzęsłam się z zimna :D Ale rozpakowałam walizkę i wróciło ciepło, mam nadzieję, że na razie zostanie :D

      Podstawowa to różowa? U mnie chyba by się nie sprawdziła, ta do tłustej skóry daje radę :D

      Usuń
  3. Nie znam twoich ulubieńców ale na pewno to nadrobię. Szczególnie jeśli chodzi o Maybelline.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maybelline mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło, myślę, że warto się z nim bliżej zapoznać : D

      Usuń
  4. Pogoda nas nie rozpieszcza :( też cierpię z tego powodu :( chociaż dzisiaj jest tyci lepiej :) Balsam z MO o zapachu gumy balonowej - mniam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj u mnie strasznie lało do południa, a potem jakoś się przetarło, dziś też piękne słońce - od razu się chce żyć : ))

      Usuń
  5. No ja mam ten BB w normalnej wersji i u mnie trzyma się dzielnie cały dzień :)
    a wiedziałam, że wspomnisz o tej pomadce! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, czyli to to Ci się tak pięknie trzymało! :D
      No jak mogłam nie wspomnieć, żadna inna nie dałaby rady w takiej temperaturze!

      Usuń
  6. Nie ma żadnego, ale za Lushem się pewnie rozejrzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli będziesz miała taką okazję, to polecam - wybór ich czyścików jest ogromny!

      Usuń
  7. Ten rozświetlacz z Essence wygląda ładnie, ale to chyba limitka, z tego co pamiętam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, pisałam o tym, że jest limitowany - niemniej jednak, jeśli wpadnie gdzieś w ręce, na przykład na jakiejś blogowej wyprzedaży, to warto się skusić :)

      Usuń
  8. U mnie jest jeszcze 30 stopni, chociaż nocą spada nawet do 14, ale coraz bardziej nie chcę wracać do Polski :/
    Natomiast Twoi ulubieńcy, to dla mnie same niewiadome ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 30 stopni brzmi dobrze, gdzie jesteś? :D

      Usuń
  9. O tak, jesienna aura zawitała do PL, ale dzisiaj w końcu pojawiło się u mnie słoneczko. :) Lubię produkty Lusha. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też od rana pięknie świeci :)
      Coś szczególnie Ci z ich oferty pasuje? :)

      Usuń
  10. Same nowości jak dla mnie, więc dobrze wiedzieć że polecasz. Oczywiście najbardziej zainteresował mnie Lush, ale o zakupach mogę pomarzyć, no chyba że wybiorę się do sąsiadów na weekend ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli zdobycie Lusha wymaga tylko weekendowej wyprawy, ja bym już pakowała torbę :)

      Usuń
  11. Znam jedynie BB Krem Maybelline, ale w wersji do skóry normalnej i suchej. Byłam z niego nawet zadowolona, choć raczej do niego nie wrócę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam jeszcze prawie pełną tubkę, więc pewnie będę się cieszyć tym BB jeszcze w przyszłym roku - odpadają zakupy :D

      Usuń
  12. Chyba muszę sobie kupić rozświetlacz, nigdy jeszcze nie uzywałam owego na sobie. Mam trochę obawy, że przy mojej tłustej cerze nie będzie zbyt dobrze wyglądał, ale chyba czas spróbować. Żadnego z produktów, które pokazujesz nie miałam niestety :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam skórę mieszaną, w kierunku tłustej i też miałam takie obawy - okazało się jednak, że umiejętnie nałożony wcale nie wygląda źle! :)

      Usuń
  13. Na pierwszy produkt z lush też miałam się skusić, ale jakoś koniec końców nie było mi do niego po drodze i wyjechałam, mam teraz cały rok, aby porządnie zastanowić się co chcę sobie kupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze sobie taki zakup przemyśleć, bo jednak kosmetyki Lusha nie są tanie :)

      Usuń
  14. Mam ten rozświetlacz i jest zdecydowanie moim ulubionym, pęknie mi serce jak się skończy!

    OdpowiedzUsuń