niedziela, 1 lutego 2015

MY SECRET NATURAL BEAUTY | ROMANTIC DATE

Witajcie!

Odzwyczaiłam się już od pisania recenzji kosmetyków, zwłaszcza kolorówki, ale robiąc porządki w komputerowych folderach znalazłam zdjęcia, zrobione ładnych parę miesięcy temu, których nigdy nie wykorzystałam do recenzji - chociaż powinnam. Dlatego dziś odkopuję te zdjęcia i dodam do nich wrażenia z niemalże 4 miesięcy używania. Pod lupę wędruje paletka cieni o nazwie Romantic Date, należąca do serii Natural Beauty My Secret.


Nie wiem, czy pamiętacie, ale jakiś czas temu w drogeriach pojawiła się praktycznie identyczna paletka, zawierająca neonowe cienie. Po ich sukcesie firma wprowadziła kolejne trzy wersje kolorystyczne - Natural Beauty (jasna, bardzo beżowa), Romantic Date i Night Out (fioletowa). Słyszałam także o planach na naturalną, ale nieco bardziej szaloną Party Time, ale nie jestem w stanie zweryfikować, czy faktycznie pojawiła się w drogeriach, bo nie mam dostępu do firmy My Secret stacjonarnie ;-)

Paletka Romantic Date składa się z czterech cieni, zamkniętych w plastikowej kasetce o łącznej pojemności 7g. Z wszystkich wersji jest chyba najbardziej uniwersalna - zestawienie cielistego, lekko brzoskwiniowo-różowego, jasno- i ciemnobrązowego cienia będzie pasowało wszystkim typom kolorystycznym, pozwalając wykonać nie tylko lekki, dzienny makijaż, ale i wieczorowe smoky.


Wszystkie cienie są matowe i, jak zobaczycie na swatchach niżej, bardzo dobrze napigmentowane. Z łatwością nabierają się na pędzel, ale niestety - strasznie pylą. Po prawie czterech miesiącach używania nie jestem pewna w jakim procencie ubytek to faktyczne zużycie, a ile straty wywołane pyleniem. Z łatwością można je nałożyć palcem, co ostatnio chętnie wykorzystuję w porannym pośpiechu. Nałożone na bazę z Inglota trzymają się bez zarzutu 10 godzin, aż do demakijażu.



Paletka jest wręcz stworzona dla osób stawiających pierwsze kroki w makijażu, jak i po prostu dla tych, które najczęściej sięgają po odcienie nude. Gdyby jeszcze miała lusterko (ach, marzenie!) byłaby idealną propozycją 'to-go' - do zabrania w podróż, do podręcznej kosmetyczki czy na sytuacje, kiedy makijaż trzeba zrobić, ale w minimalnej wersji; zwłaszcza, że pluszowe aplikatory fajnie sobie radzą z nakładaniem cieni. Dodam, że kosztuje 11,90 zł, więc nawet to pylenie można przeboleć! ;-)

26 komentarzy:

  1. To najwygodniejszy i najbardziej uniwersalny zestaw cieni, jaki może być. Te kolory zawsze się sprawdzą i każdy dobrze w nich wygląda. Aczkolwiek nie znam tej marki osobiście. PS.: Zapraszam do mnie na walentynkowy konkurs:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, jak ładnie to podsumowałaś :) Faktycznie, takie kolory są najbardziej uniwersalne :) Ja do Natury (czyli do marki My Secret) też stacjonarnego dostępu nie mam, ale kilka kosmetyków dostałam w prezencie, a że są warte uwagi, to oczywiście postanowiłam o nich wspomnieć :)

      Usuń
  2. Super zestaw :) Chyba muszę się za nim rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz taką możliwość, to polecam :)

      Usuń
  3. Szkoda że pylą ale za tą cenę to naprawdę mały minus. Ładne kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak są diabelnie wydajne, także faktycznie to maleńki minus :)

      Usuń
  4. Bardzo udane zestawienie kolorów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie w sam raz, uniwersalne :)

      Usuń
  5. Fajna jest ta paletka! Przez ciebie będę uboższa o 12 zł ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudna, bardzo podoba mi się zestawienie kolorów i pigmentacja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na paletkę z niskiej półki cenowej, to jest naprawdę świetna :)

      Usuń
  7. Bardzo ładna neutralna paleta:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ubolewam, że w Opolu nie ma Natury i trzeba kombinować, dzięki koleżance z Prudnika mam paletkę fioletów. Jasne odcienie spisują się nie najgorzej, ale z ciemniejszymi mam problem. Widzę, że neutralna paletka charakteryzuje się lepszą pigmentacją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam Naturę tylko przy okazji wizyt w Gliwicach, więc rozumiem :) Dziwne, że miasto wojewódzkie nie ma takiej podstawowej drogerii...

      Usuń
  9. Mi kolory osobiscie nie odpowiadają. Wolę nieco ciemniejsze i brązy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie faktycznie, ta paletka jest za jasna :)

      Usuń
  10. Zdecydowanie moje kolory. I też bardzo lubię wykonywać makijaż oka palcem. Więc plus dla nich, ze się do tego nadają.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kolory idealne :) Choć ja teraz przy okularach raczej stawiam tylko na wyrównany kolor powieki i kreskę ;) Za to usta mocniejsze :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Widzę, że paletka jest zbiorem moich ulubionych kolorków ;)

    OdpowiedzUsuń