czwartek, 9 kwietnia 2015

PAZNOKCIE | NEGATIVE FLOWER POWER

Witajcie!

W wielkanocną niedzielę, obudzona o 5.00 rano, zabrałam się za malowanie paznokci. Idealna pora, prawda? W dodatku chodziło za mną nieproste zdobienie - metoda reverse stamping, przy pomocy której powstało, jest pracochłonna i wymaga czasu. Ja mam tylko jeden stempel, więc naturalnie mogłam robić tylko jedną naklejkę na raz, więc przygotowanie wszystkich trwało dobre 4 godziny. ;-)


Do sprowadzenia wiosny na paznokcie użyłam płytki B. Loves Plates,  B.02. flower power. Gdy zobaczyłam te nieco komiksowe, proste kwiatki, pomyślałam, że będą idealnym wzorem do kolorowania. Pobawiłam się trochę kolorami i wypełniłam kontury przy pomocy... 15 różnych lakierów, m.in. Barry M Key Lime i Prickly Pear, Catrice I'm Not a Greenager, Hean, OPI Lucky Lucky Lavender, Lemax, Diadem 270, Colour Alike Goldwasser, Avon Orange Creamsickle, Golden Rose Rich Color 16, Orly Skinny Dip i Zoya Blu. Sam wzór odbiłam przy pomocy lakieru Wibo Extreme Nails 34, który świetnie sprawdził się do stemplowania.
Stemple połączyłam z ostatnim trendem na 'prześwitującą' płytkę paznokcia, tzw. negative space nails. Wydaje mi się, że z białym tłem kwiatki byłyby jeszcze bardziej komiksowe.



Na ostatnim zdjęciu za tło posłużył nowy produkt B. Loves Plates, czyli organizer na płytki - powiem Wam, że to fajny bajer ;-) Mieści 16 dużych płytek (jest stworzony, by mieścić płytki marki, oczywiście), jest porządnie wykonany, zamykany na klips, który stosownie do potrzeb i grubości organizera można zapiąć na dwa sposoby. Środek jest milutki w dotyku, a na wierzchu wytłoczone jest mozaikowe serce, czyli logo B. Loves Plates.


Co sądzicie o tego typu wiosennych zdobieniach? Próbowałyście same robić stemplowe naklejki czy to nie zabawa dla Was? ;-)

#post opublikuje się automatycznie, a ja na komentarze odpowiem po powrocie z... kolejnej podróży! ;-)

28 komentarzy:

  1. Wygląda to pięknie, ale ja się nie lubię tak bawić i podziwiam osoby, które mają na to i czas i cierpliwość ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, to faktycznie wymaga cierpliwości :)

      Usuń
  2. zbieram szczękę z podłogi... :o <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie śliczne mani, te kwiatki są cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mani jest genialne ;) Tylko podziwiam Cię, że chciało Ci się w to bawić :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Obejrzałam najkrótszy możliwy tutorial na YT żeby zobaczyć, o czym w ogóle mówisz... Wow! Naprawdę podziwiam, ja tak dawno nie malowałam paznokci, że równe pokrycie płytki bez zalania skórek znowu stało się wyzwaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tylko wygląda na trudne, w praktyce jest łatwiejsze, niż idealne pomalowanie paznokci :)

      Usuń
  6. Super to wymyśliłaś - kolorowane stemplowe skittles mani :) Mega optymistyczne i przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Wydawało mi się w sam raz na wiosnę :D

      Usuń
  7. Piękne! Napatrzeć się nie mogę i tez takie chcę!
    Próbowałas robić naklejki na koszulce od dokumentów? Można na raz zrobić potrzebną ilość ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam, ale takie naklejki mi się drą przy odklejaniu ;C

      Usuń
  8. o jejku, jak cudownie wiosennie! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ale tu u Ciebie kolorowo :)) śliczne wiosenne mani!
    sama bardzo lubię i samo stemplowanie i robienie stemplowych naklejek (na szczęście zaopatrzyłam się w chińczyku w kilka stempelków za 3 zł i idzie mi szybciej;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, u mnie w chińczyku nie ma stempelków, zresztą, ja mam zawsze pecha do gum :D

      Usuń
  10. Negative to moja ulubiona forma zdobienia pazurków :) kocham ten efekt naturalności na pazurkach :) A Twoje mani boskie - łąka latem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio to i mój ulubiony trend :D

      Usuń
  11. A ja uwielbiam się w to bawić, ale zawsze na koszulce! Maluję 10 prostokątów bezbarwnym, by lepiej się odbijało (albo jakąś delikatną brokatową mgiełką, ważne, aby nie był to top, bo za szybko wyschnie i będzie sztywny), odbijam wszystkie stemple na raz, koloruję, czasem daję jeszcze warstwę bezbarwnego i odklejam jak najprawdziwsze naklejki :) Polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja próbowałam na koszulce, ale naklejki szybko się drą i dłużej schną - na stemplu łatwiej je podważyć bez szkód :)

      Usuń
    2. A ja ostatnio podpatrzyłam na blogu Yasinisi pomysł na robienie tych naklejek na odwrocie kartonika np po mleku. Przetestowałam i polecam - bardzo ładnie się odklejały, nic się nie rwały itp. A mogłam zrobić w ten sposób 10szt na raz ;-)

      Usuń
  12. Piękne zdobienie :) Zazdroszczę precyzji ;)

    OdpowiedzUsuń