środa, 16 września 2015

ORLY | ELECTROPOP VS. RISKY BEHAVIOR

Witajcie!

Dla wprawnej lakieromaniaczki znalezienie różnic między lakierami Orly Electropop (In The Mix, jesień 2015) a Risky Behavior (Adrenaline Rush, lato 2015) nie będzie problemem. Jednak gdy pokazałam te dwa lakiery mamie oraz którejś z koleżanek, usłyszałam pytanie - "a to one nie są takie same?"; zainspirowało mnie to do stworzenia podobnego porównania jak kiedyś dla lakierów w odcieniu baby blue (na marginesie, jeśli chcecie, żebym zrobiła takie zestawienie dla innych kolorów - dajcie znać!).

Electropop i Risky Behavior to wbrew pozorom nie ten sam lakier zamknięty w dwóch buteleczkach - to dwa różne odcienie jednego koloru: neonowego różu. Na pierwszy rzut oka wydają się podobne, wręcz identyczne, ale po dokładniejszych oględzinach widać, że różni je temperatura barwna. Risky Behavior (pokazywany tutaj) to chłodny, podszyty fioletem róż (bardziej fioletowy niż Beach Cruiser), natomiast Electropop to róż elektryzujący, ale ciepły. Oczywiście solo aż tak nie widać różnicy w temperaturze odcieni, ale po zestawieniu ich ze sobą trudno jej nie zauważyć. ;-)
Oba lakiery są bez wątpienia neonowe, ale ten efekt wydaje mi się bardziej widoczny w przypadku Risky Behavior - zimne tony powodują, że odblask jest bardziej wyraźny.

lewo: Risky Behavior | prawo: Electropop
Czy tylko odcień różni te dwa lakiery? Okazało się, że nie - drobne różnice dostrzegalne są też we właściwościach. Oba lakiery są kremowe, ale Risky Behavior jest nieco bardziej gęsty (utrzymując wciąż bardzo płynną, idealną konstystencję), poza tym wysycha do matu/satyny. Krycie - jak na lakier iście neonowy - jest zachwycające: bez białej bazy już jedna warstwa dokładnie pokryje paznokcie. RB wysycha niemalże błyskawicznie. 
Electropop jest odrobinę rzadszy, chociaż nie na tyle, żeby rozlewać się na skórki - ma po prostu charakterystyczną dla lakierów tej marki konsystencję, która fantastycznie współpracuje z elastycznym pędzelkiem. Wysycha na średni błysk, a do pełnego krycia i uzyskania głębokiego koloru potrzeba dwóch warstw, które wysychają odrobinę wolniej. 


Oczywiście takie aspekty jak buteleczka ze specjalnie wyprofilowaną zakrętką ułatwiającą otwieranie czy dość długi, dobrze przycięty, elastyczny pędzelek, są identyczne w obu lakierach. Można powiedzieć, że te różnice w kolorach, na które zwróciłam uwagę, to tylko drobne niuanse, zupełnie nieistotne. Być może - dla zwykłego "zjadacza chleba" będą to tylko drobiazgi, ale my, jako lakieromaniaczki wiemy, jaką różnicę robi pół tonu albo wykończenie. ;-)

Na pytanie, czy warto mieć oba, odpowiem - i tak, i nie. Racjonalnie powiedziałabym, że wystarczy jeden, ale nie jestem w stanie wskazać, który. Kolekcjonerkom, maniaczkom, wszystkim osobom, które widzą różnicę, polecam oba - bo, poza wszystkim, to po prostu bardzo dobre jakościowo lakiery. Wspominałam już, że bez najmniejszych uszczerbków noszę Orliki na dłoniach przez tydzień? ;-)

To co, Risky Behavior czy Electropop? I jakie zestawienie przedstawić Wam jako kolejne?

26 komentarzy:

  1. Ostatnio u siebie zrobiłam podobne porównanie bordowych lakierów Essie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to idę pooglądać, chociaż Essiaków nie lubię : D

      Usuń
  2. przecież one są zupełnie inne! nie mogę się zdecydować który lepszy :P
    a chętnie bym zobaczyła zestawienie granatowych odcieni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, zabrzmiało to tak, jakby to było super oczywiste : D
      Granatów nie mam aż tak dużo, może ze 4(?), ale postaram się coś zmontować : )

      Usuń
  3. Ja nie jestem lakieromaniaczką, różnice zauważyłam od razu;).

    OdpowiedzUsuń
  4. No i mimo, że rozsądek podpowiada aby mieć jeden to lakierowy zły duszek mówi, że przecież to są zupełnie dwa różne odcienie i trzeba mieć oba :) I tak patrząc nie potrafię powiedzieć, który ładniejszy - oba piękne ! Zdecydowanie rób takie kolorowe porównania - często się przydają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, ten duszek ma z nami ciężką pracę - każdą przekonać, że 100, 200, 300 to jeszcze mało : D
      Jakieś konkretne kolory pokazać? : >

      Usuń
    2. Ooooj, tych to mam dużo - da się zrobić : D

      Usuń
  5. Ja preferuję hybrydę, ponieważ trzyma się dłużej niż taki zwykły lakier :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie lakiery Orly trzymają się 7 dni, a hybryda odpadła po 3 dniach, więc wniosek jest oczywisty : D

      Usuń
  6. Ja akurat fanką różu nie jestem ale akurat te kolorki wyglądają dosyć fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Róż to chyba mój ulubiony kolor na paznokciach, ale co kto lubi : ))

      Usuń
  7. Mam Risky Behaviour i go uwielbiam :) Electropop tez wygląda pięknie !:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Risky Behavior był moim królem lata : D

      Usuń
  8. na wzorniku widać zdecydowaną różnicę :) do mnie bardziej przemawia Risky Behavior

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wciąż nie mogę się zdecydować, to jakby matka musiała wybierać między dziećmi! :D

      Usuń
  9. Widzę różnice! :) Ja za ciemnym różem nie przepadam, ale jeśli miałabym wybierać dla siebie, to chyb electropop ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie umiem wybrać : D Chociaż może odrobinkę bardziej lubię Risky Behavior : D

      Usuń
  10. Kolory są cudne :)

    P.S. Zaobserwowałam Twojego bloga i będę tu częściej zaglądać, a może będzie okazja do spotkania osobiście na Meet Beauty. Zajrzyj do mnie :D

    Pozdrawiam serdecznie,
    Revelka

    www.revelkove-love.pl <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Przygarnęłabym oba :D a co!
    Do zobaczenia na Meet Beauty :)

    OdpowiedzUsuń