sobota, 12 września 2015

ORLY | INDIE

Witajcie!

Na początek kilka słów wstępu, bo pytaliście, dlaczego mnie nie ma na blogu. Zniknęłam, bo wydarzył się mały wypadek z udziałem klapy od bagażnika i odkurzacza samochodowego - pękły mi dwa paznokcie na zdjęciowej ręce, i to jeszcze tak paskudnie, że nie został ani milimetr wolnego brzegu. Pomyślałam, że nie ma tragedii - opiłowałam pozostałe i sięgnęłam po serum z Evree - doszłam do wniosku, że skoro dobrze robiło mi na wzrost paznokci, to teraz powinno sobie poradzić. Ot ja, naiwna. Przez 'wypadkiem' i kuracją z Evree miałam długie, ośmielę się powiedzieć - piękne, paznokcie. Skończyło się na połamanych do żywego, rozwarstwionych i pokruszonych paznokciach, a do tego suchych i pękających do krwi skórkach. Jeszcze raz - nie polecam tego serum! Chyba, że macie sobie ochotę zafundować masakrę na dłoniach. 

Taką właśnie masakrę zobaczycie na dzisiejszych zdjęciach - jestem w trakcie doprowadzania paznokci do porządku, ale jeszcze dużo wody w Wiśle upłynie, nim będę mogła pokazać Wam je długie i zadbane - takie, jakie miałam jeszcze dwa tygodnie temu. Mam jednak kilka lakierowych nowości i nie chcę czekać jeszcze kilka tygodni (czy nawet miesięcy), żeby je Wam pokazać, dlatego zaczynam dziś ich prezentację od lakieru Orly z nowej, jesiennej kolekcji In The Mix.


Zacznę od tego, że nie lubię niebieskich lakierów. Nie, po prostu nie. Ale Indie już na pierwszych, promocyjnych zdjęciach był moim pewnikiem - może przez to, że nie jest czysto niebieski, a lekko 'sprany', przykurzony, dżinsowy, podszyty fioletem i szarością. Oczywiście na moich zdjęciach uparcie wychodził czysty niebieski, wręcz kobaltowy, ale u Antii zobaczycie jego prawdziwą naturę ;-)


Aplikacja, jak zwykle w przypadku Orlików, przebiegła bez większych problemów - co prawda lakier delikatnie zbąblował, ale jego konsystencja, łatwość nakładania, krycie po dwóch cieniutkich warstwach i wysychanie na połysk (na zdjęciach bez top coatu!) sprawiają, że nie odstaje od innych lakierów marki. Na pewno nie będzie leżał i zbierał kurzu, zwłaszcza, że wiem, że mogę mu zaufać - nie zabarwi mi płytki paznokcia na żółto. Lakiery z Orly pod tym względem są niesamowite - dzisiaj, po 5 tygodniach! zmyłam z paznokci u stóp Over The Edge, a o jakichkolwiek przebarwieniach nie ma nawet mowy!


Indie był pierwszy w kolejce do malowania w zasadzie przez... teledysk. Kilka dni temu pojawił się nowy singiel mojej aktualnej obsesji muzycznej - zespołu Pentatonix, a w teledysku do Can't Sleep Love tło o dokładnie takim kolorze, jak właśnie Indie, ozdobione białym chevronem.

Oczywiście nie mogłam zostawić tej inspiracji samej sobie - wykorzystałam płytkę B. Loves Plates B.01. geometry is perfect i biały lakier do stempli tej samej marki i na wszystkich paznokciach z wyjątkiem serdecznego odbiłam zygzakowy wzór; na wolnym paznokciu dodałam logo zespołu. Myślę, że inne motywy z tego teledysku też jeszcze wykorzystam ;-)


Na dziś to tyle - nie będę już Was straszyć tymi króciakami ;-) Dajcie mi znać jak podoba Wam się Indie i który lakier z kolekcji In The Mix pokazać Wam jako następny - Electropop, Midnight Show czy Turn It Up? ;-)

14 komentarzy:

  1. Piękny kolor :)

    A co do pazurków, trzymam kciuki za ich regenerację. Na pewno wszystko dobrze się skończy i pazurki będą takie jak przed wypadkiem. Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo oryginalny, żałuję, że mój aparat nie wychwycił tych dodatkowych, szarych nut :C

      Mam nadzieję, że szybko odrosną do akceptowalnej długości, dzięki! : *

      Usuń
  2. piękny kolor, aczkolwiek ja od kilku(nastu) tygodni jestem wierna hybrydom i chyba nie chcę wracać do tradycyjnych lakierów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam krótką przygodę z hybrydami, koleżanka mi zrobiła, ale po tym, jak odpadły po 4 dniach, uznałam, że to nie dla mnie : D

      Usuń
  3. Kolorek przecudny. Zdobienie również. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A mi się taka długość paznokci podoba :) Tylko nad kształtem trzeba troszkę popracować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi u kogoś taka długość nie przeszkadza, ale u siebie jej nie toleruję - nie mogę się doczekać, aż odrosną i będę mogła znów zrobić z nich migdały. : )

      Usuń
  5. faak niedobre Evree :/
    ale tu na zdjęciach z lakierem pazurki dobrze wyglądają ;p Ten Orlik ma bardzo ładny odcień!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To co najgorsze, to przykrył lakier, a skórki gorzej wyglądają na prawej ręce :<
      Indie jest taki nieoczywiście piękny... *-*

      Usuń
  6. Ja z kolei uwielbiam odcienie niebieskiego na dłoniach :) lakier jest przecudny!! paznokcie mimo, że króciutkie to piękne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebieski ma wielu zwolenników, ale mi jakoś do mojej ultrabladej skóry nie pasuje : D

      Usuń
  7. dobrze, że piszesz o tym serum z Evree, bo jak ja napisałam swoją recenzję na blogu to nawet producent zasugerował, że źle jej używałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie obyło się bez takich sugestii ze strony Evree na szczęście... Kurczę, rozumiem bronić swojego produktu, ale skoro negatywna opinia się potwierdza u kilku osób to jest po prostu sygnał, że nie u każdego się sprawdzi...

      Usuń