niedziela, 3 kwietnia 2016

CRYSTAL CLEAR STAMPER - PORÓWNANIE B. LOVES PLATES I LADY QUEEN

Witajcie!

Jakiś czas temu nowy rodzaj stempla podbił szturmem serca lakieromaniaczek, dając szansę na precyzyjne odbijanie wzorów dokładnie tam, gdzie są one pożądane. Crystal Clear Stamper, czyli po prostu przezroczysty stempel, stał się elementem wręcz niezbędnym u wielu dziewczyn - sama mam dwa egzemplarze, więc postanowiłam, że porównam je dla Was, żeby sprawdzić, czy w ogóle warto taki gadżet kupić i jeśli tak - czy warto za niego zapłacić więcej. 
 

Do porównania stają: stempel marki B. Loves Plates (transparentny) i stempel od Lady Queen (różowy). Przezroczysty stempel jako taki cechuje się przede wszystkim transparentną, podatną na uszkodzenia gumą i brakiem "tylnej części" stempla, dzięki czemu od góry widać, w którym dokładnie miejscu odbijamy wzór. To innowacja na którą wiele dziewczyn czekało - teraz nie tylko można odbijać precyzyjnie pojedyncze wzory, ale i te geometryczne i wymagające dokładnego, nieraz symetrycznego ulokowania. 

W każdym zestawie, który kupujemy, otrzymujemy stempel i plastikową zdrapkę, którą ja oczywiście natychmiast odłożyłam na bok, bez planów jej użycia - pamiętajcie, że takimi zdrapkami bardzo łatwo jest zniszczyć płytki. Wizualnie stemple nie różnią się dosłownie niczym, oprócz koloru oczywiście - rączka ma identyczną długość i średnicę, zakończenie, rowki, guma również na pierwszy rzut oka niczym się nie różni - ma tę samą grubość i średnicę, tak samo dobrze leży w uchwycie i tak samo bardzo trzeba na nią uważać - guma w przezroczystych stemplach jest bardziej delikatna, niż w innych, łatwiej więc o uszkodzenia mechaniczne. 



Tak jak możecie zauważyć na powyższym zdjęciu, guma bardzo łapie wszystkie pyłki i drobinki, ale do jej czyszczenia nie powinno się używać zmywacza! Ja zawsze używam rolki do czyszczenia ubrań, żeby zebrać zanieczyszczenia z powierzchni gumy i resztki lakieru po stemplowaniu. 
Oczywiście kluczowym aspektem jest twardość gumy i jej zdolność zbierania wzoru. Zauważyłam, że stempel transparentny, czyli ten od B. Loves Plates, jest odrobinę bardziej miękki, dzięki czemu łatwiej podnieść wzór z płytki i przenieść go na paznokieć. Mimo to, osoby z bardziej zakrzywioną płytką paznokcia mogą mieć problemy, bo przy użyciu tego stempla gumę należy przyciskać do paznokcia, nie rolować, więc całopaznokciowy wzór może nie odbić się na krawędziach płytki.


Jeśli chodzi o odbijanie wzoru - być może Was zaskoczę, ale oba stemple radzą sobie bardzo przeciętnie. Żeby odbić idealnie wzór, potrzebowałam kilku prób (niezależnie od tego, którego stempla używałam), to tak naprawdę kwestia szczęścia. Na 10 prób zazwyczaj zupełnie udane były tylko 2, czasem 3. Czasami można przymknąć na to oko, czasami jednak wzór musi być idealnie odbity, a o stuprocentową pewność trudno w przypadku obu stempli. Na zdjęciach niżej zobaczycie, że na stemplu od BLP wzór odbił się bardziej precyzyjnie, ale wydaje mi się, że to tylko przypadek - kiedy używałam stempli wcześniej, ten od Lady Queen rozczarowywał mnie rzadziej. 


To, o czym muszę jeszcze wspomnieć, to fakt, że w obu stemplach, z uwagi na twardą gumę, pod pewnym kątem widać wgnieciony wzór z płytki, nawet po usunięciu resztek stempla przy pomocy taśmy. Wnioskuję więc, że przy dłuższym używaniu, wzory przestaną się po prostu odbijać precyzyjnie, bo na gumie będą już mikrozniszczenia spowodowane "odciśnięciem" innych wzorów. Swoich stempli używałam dosłownie kilkanaście razy, ale widzę różnicę między tym, jak odbijały wzory na początku, a jak robią to teraz. 


Na koniec jeszcze kwestia ceny i dostępności: stempel B. Loves Plates kosztuje 21,90 zł i jest dostępny tutaj (także w wersji różowej oraz wersji z ochronnym zamknięciem!), natomiast stempel Lady Queen kosztuje aktualnie 5,32$ (ok. 20 zł) i jest dostępny tutaj (także w wersji przezroczystej i fioletowej) - możecie skorzystać z kodu rabatowego KELC15, żeby dostać 15% zniżki. Przy rozważaniu zakupu trzeba też pamiętać, że czas dostawy będzie się znacząco różnił - Lady Queen oczywiście wysyła z Azji, oznacza to 2-3 tygodnie oczekiwania na przesyłkę. 

Czy w ogóle potrzebny jest stempel tego typu? Jeśli tak, który kupić? Szczerze mówiąc, uważam, że stempel typu Crystal Clear to interesujący pomysł, ale nie zrewolucjonizował on mojego stemplowania, sięgam po niego wyjątkowo rzadko - wolę pokombinować bardziej ze stemplem typu Jumbo, szczególnie jeśli nie zależy mi na idealnej symetrii, niż irytować się, że CC nie odbija tak, jakbym tego chciała. Jeśli miałabym wybierać między tymi dwoma stemplami, które dziś porównywałam, chyba postawiłabym na stempel od B. Loves Plates, ale tylko z uwagi na krótszy czas dostawy, brak wahań walutowych i zamieszania w związku z płatnością w innej walucie. 

Mam nadzieję, że dzisiejsze porównanie przyda Wam się, jeśli zastanawiacie się nad zakupem takiego stempla, a jeśli już taki macie - koniecznie dajcie mi znać, jakiej firmy i czy jesteście zadowolone! : )